RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Opole » "Kwitnące Opolskie" nie wszystkim się podoba

"Kwitnące Opolskie" nie wszystkim się podoba

2008-02-19, Aktualizacja: 2008-02-19 08:48

Opole Marek Świercz

"Kwitnące Opolskie", czyli najnowsza strategia marketingowa Śląska Opolskiego, jeszcze nie została oficjalnie zaklepana, a już stała się przedmiotem kontrowersji.
"Kwitnące Opolskie", czyli najnowsza strategia marketingowa Śląska Opolskiego, jeszcze nie została oficjalnie zaklepana, a już stała się przedmiotem kontrowersji.

Teresa Kudyba, dziennikarka i producentka telewizyjny znana z wcześniejszych krytycznych opinii o promocji regionu, poddała go miażdżącej krytyce. Jej zdaniem, błędem jest rezygnacja z dotychczasowego logo regionu (Wieża Piastowska i odrzańska fala) i zastąpienie go nowym logo z nazwą regionu w płatkach kwiatów, które Kudybie kojarzą się z holenderskimi tulipanami.

- To nieporozumienie - broni proponowanych rozwiązań wicemarszałek Józef Kotyś. - Płatki w logo nie mają nic wspólnego z tulipanami. To raczej azalie. Nie zamierzamy z dotychczasowego logo województwa rezygnować. Co najwyżej będzie ono ewoluować.

Nad strategią marketingową Opolszczyzna pracuje od kilku miesięcy wyłoniona w przetargu warszawska firma Eskadra Mateusza Zmyślonego.
∨ Czytaj dalej
Ma na koncie kilka znakomitych pomysłów, między hasło "Śląsk - Pozytywna Energia", które jest odważną próbą przezwyciężenia stereotypu czarnego górniczego Śląska.

W przypadku Śląska Opolskiego fachowcy z Eskadry mieli zgryz. Wybrane w końcu hasło "Kwitnące Opolskie" było początkowo tylko jednym z kilku. Zwyciężyło, bo okazało się być najprostsze i najbardziej pojemne. Inne miały - zdaniem Zmyślonego - więcej wad niż zalet.

Opolskie kojarzy się z zadbanymi wioskami, ale we współczesnym świecie promowanie się za pomocą wiejskich wizerunków jest ryzykowne. Podobnie z muzyką - o ile Opole uważane jest powszechnie za stolicę polskiej piosenki, to takie skojarzenie nie dotyczy całego regionu, a poza tym nie da się oprzeć promocji województwa na kilkudniowej telewizyjnej imprezie. Z kolei plan reklamowania się za pomocą udanego polsko-niemieckiego dialogu wydawał się być za poważny jak na próbę przyciągnięcia turystów. Stąd decyzja o tym, by nazwać Opolskie regionem kwitnącym - w sensie dosłownym i metaforycznym.

- Pomysł wywoływał uśmieszki, sam miałem wątpliwości - wspomina Kotyś. - Dziś docierają do nas sygnały, choćby od liderów programu Odnowy Wsi, że plan im się bardzo podoba.

Kotyś przekonuje, że od strony merytorycznej strategia jest już dopracowana. Ma zostać przyjęta do realizacji za tydzień na posiedzeniu Zarządu Województwa. Wystartuje na dobre w czerwcu, przy okazji obchodów 10-rocznicy skutecznej obrony samodzielności Śląska Opolskiego. Program uroczystości nie jest jeszcze znany, więc Kotyś nie chce zdradzać szczegółów.

- Łatwo jest wykupić na chwilę miejsce na billboardach, ale nie o to nam chodzi - mówi. - Chcemy wdrażać strategię stopniowo, od podstaw. Choćby na poziomie opolskich wiosek, które powinny się stać naprawdę kwitnące.





Będzie powtórka z wojny o orła?

Spór o kolejne logo Opolszczyzny przypomina pamiętną kłótnię o kształt opolskiego orła, która wybuchła 10 lat temu. Przypomnijmy: pierwszy projekt herbu regionu %07nie wszystkim przypadł do gustu. Krytykowali go heraldycy i plastycy, którzy wprost nazywali go "oskubaną kurą". Skończyło się na tym, że orła poprawiono zgodne z zaleceniami heraldyków i herb uroczyście uchwalono. W międzyczasie dopiero %07co obroniona Opolszczyzna stała się jednak przedmiotem złośliwych kpin ze strony mieszkańców ościennych regionów, śledzących groteskowe kłótnie o orła. Czy teraz czeka nas powtórka z rozrywki?