Wybierz region

Wybierz miasto

    Chaos, anarchia i klapa

    Autor: Kazimierz Sempruch

    2002-03-11, Aktualizacja: 2004-12-18 00:56 źródło: Opole

    Obawy o przetrwanie zarządu Okręgowego Związku Lekkiej Atletyki w Opolu okazały się zupełnie uzasadnione. Wybrany w 2000 roku siedmioosobowy skład członków rozsypał się do trzech osób, co spowodowało, że zarząd jako ...

    Obawy o przetrwanie zarządu Okręgowego Związku Lekkiej Atletyki w Opolu okazały się zupełnie uzasadnione. Wybrany w 2000 roku siedmioosobowy skład członków rozsypał się do trzech osób, co spowodowało, że zarząd jako taki, nie mógł formalnie funkcjonować. Aktualnie dzieją się w opolskim OZLA dziwne rzeczy. Ta organizacja właściwie już nie funkcjonuje, ale są czynione rozpaczliwe ruchy dla uratowania kierującego nią ciała.


    Nasza redakcja otrzymała kopię pisma, jakie z Międzyszkolnego Klubu Sportowego Ekonomik w Nysie wystosowano do Zarządu PZLA w Warszawie. Zarząd MKS prosi w nim władze królowej sportu o pomoc w rozwiązaniu problemu opolskiego OZLA, a za upoważnienie do swojego wystąpienia, klub nyski uważa zdecydowane liderowanie na Opolszczyźnie w rankingu klubów, prowadzonym przez PZLA.


    W liście przypomina się najpierw nieszczęsne wybory zarządu na ostatnim walnym zjeździe OZLA, na których... było dwóch kandydatów na prezesa: Czesław Zapała - znany działacz w PZLA (ale nikomu w Opolu) i były wicewojewoda opolski, pan Józef Kasperek, człowiek o dużych kontaktach w biznesie, polityce i dobrych relacjach z mniejszością niemiecką. Zwyciężyły "gruszki na wierzbie"... a szefem szkolenia został ktoś zupełnie niekompetentny... "


    Zdaniem autorów listu, wówczas rozpoczęła się prawdziwa gehenna trenerów na Opolszczyźnie. Rosły problemy, nasilały się konflikty, powstawały trudności przy rejestracji zawodników, przestał pracować sekretariat OZLA. Nie odpowiadano na listy z terenu czym łamano podstawowe wymogi statutowe związku. Szefem szkolenia został człowiek prezesa Zapały, po paru obozach komisja OZLA stwierdziła poważne uchybienia formalno-prawne.


    Z zarządu OZLA, na znak protestu, odeszło trzech członków, a czwarty, Jacek Dziuba, został zmuszony do dymisji po przedstawieniu mu 22. zarzutów przez komisję rewizyjną. W zarządzie zabrakło kworum i w tej sytuacji komisja rewizyjna OZLA miała złożyć wniosek w Wydziale Rejestrowym Sądu Wojewódzkiego o odwołanie zarządu OZLA i zwołanie w kwietniu 2002 roku nadzwyczajnego zjazdu delegatów.
    Fakt ten miał spowodować, jak czytamy w liście, dziwny krok prezesa Zapały, polegający na wprowadzeniu przewodniczącej komisji rewizyjnej do zarządu na funkcję sekretarza oraz poproszeniu "na kolanach" byłego członka zarządu, Jacka Dziuby o powrót w charakterze szefa szkolenia. Prezes miał potem ogłosić, że uratował swój stołek, gdyż zarząd posiada już kworum.


    Co będzie za miesiąc, dwa, gdy ktoś znowu obrazi się na prezesa? Czy praca w zarządzie to "kupczenie stołkami" i zajmowanie się wyłącznie sobą? Czy mamy składać nowy wniosek do sądu o odwołanie zarządu oraz odnawiać procedury na zjazd delegatów z czego śmieje się już cała Polska? - pytają autorzy listu.


    Poziom sportowy w opolskim OZLA w 2001 roku obniżył się o 60 procent, co potwierdzają statystyki. Wyniki opolan w mistrzostwach kraju to katastrofa, zaś nyski Ekonomik to jedyny klub z Opolszczyzny, biorący udział w drużynowych mistrzostwach Polski juniorów i lidze LA. Tyle wynika z listu do PZLA.


    Tydzień wcześniej, w połowie lutego z nyskiego Ekonomika wysłano do zarządu OZLA ostatnie (jak napisano) pismo, w którym zarzuca się zarządowi, kierowanemu przez Czesława Zapałę, kompletne ignorowanie klubów. Do tego organizacje sportowe obliguje odpowiednie rozporządzenie Rady Ministrów. W liście po raz kolejny poproszono o wyjaśnienie wielu spraw, które ujęto w dwunastu punktach.


    Ostatnim zaś akcentem wojny, wypowiedzianej przez nyski Ekonomik, bałaganowi panującemu w opolskim OZLA jest apel wystosowany do klubów lekkoatletycznych Opolszczyzny. Czytamy w nim m. in. "... Ratujmy lekką atletykę w województwie. Łączy nas przecież pasja i miłość do "królowej sportu". Musimy wskazać ludziom z tzw. zarządu ich miejsce na "arenach zapomnienia". Złóżmy więc wniosek do Jana Rewekanta, dyrektora SP w Lasocicach, członka Komisji Rewizyjnej OZLA o natychmiastowe odwołanie zarządu.."
    Więcej na temat: 

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)