Wybierz region

Wybierz miasto

    Dlaczego mamy tonąć?

    Autor: MAREK ŚWIERCZ

    2002-07-22, Aktualizacja: 2004-12-18 00:24 źródło: Dziennik Zachodni

    Wszyscy wiedzą, że póki nie powstanie zbiornik w Raciborzu, wezbrane wody Odry trzeba będzie rozlać po drodze, nim zatopią Wrocław. Mieszkańcy opolskich wsi nie chcą jednak tonąć za miastowych, a jeśli już - to nie za ...

    Wszyscy wiedzą, że póki nie powstanie zbiornik w Raciborzu, wezbrane wody Odry trzeba będzie rozlać po drodze, nim zatopią Wrocław. Mieszkańcy opolskich wsi nie chcą jednak tonąć za miastowych, a jeśli już - to nie za darmo.
    Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Opolu skarży się na coraz trudniejsze negocjacje z właścicielami działek nad Odrą. Kilka lat temu, na etapie wstępnych uzgodnień, zaakceptowali fakt, że muszą oddać pola na rzecz przeciwpowodziowych inwestycji. Teraz jednak zaczynają się targować, żądają wyższych cen albo zamiany działki na inną, rolniczo równie atrakcyjną. W gminie Cisek kilkanaście osób odmówiło podpisania umów użyczenia gruntów.


    - To nie jest zła wola, w wielu przypadkach chodzi o działki, których właściciele są w Niemczech i trudno do nich dotrzeć. Ale są też rolnicy, którzy nie chcą na tej operacji stracić. I ja ich rozumiem - tłumaczy wójt Alojzy Parys.


    Jednym z opornych jest Olgierd Dembończyk z Kobylic, którego rodzina gospodaruje tu od pokoleń, choć Odra regularnie zalewa pola i dom. Na ścianie stodoły zaznaczono poziom wody w roku 1903, 1985 i ? wysoko nad głową - w 1997 roku.


    - Nie podpisałem umowy, bo straciłbym 5 hektarów pola. To dla mnie za dużo, mam trochę ponad 20, a jak wejdziemy do Unii, to muszę mieć 15, żeby ziemię dokupić - kalkuluje Dembończyk.


    Tak samo rozumują rolnicy z podopolskiej gminy Prószków. W 1997 roku Odra przerwała wał w Boguszycach i płynąc ich polami zalała całe Zaodrze. Dziś Zaodrze jest bardzo dobrze chronione, a im rzeka grozi dalej. I będzie grozić zawsze, bo w planach zabezpieczenia Odry, Winów, Chrzowice, Folwark, Boguszyce, Źlinice i Zimnice Małe traktowane są jako Polder Opole, który ma przyjąć i zatrzymać 23 miliony metrów sześciennych wody. Plan jest taki: rzeka zaleje pola, ale same wioski będą chronione przez tak zwane wały opaskowe. Na razie tych wałów jednak nie ma i raczej długo nie będzie, bo władze gminy Prószków odmówiły naniesienia stosownych poprawek do swojego planu zagospodarowania przestrzennego.


    - To inwestycja rządowa, dlaczego my mamy za to płacić? - pyta wójt Prószkowa Bernard Lellek.


    W istocie nie chodzi jednak o 100 tysięcy złotych na poprawienie planu, ale o kwestię odszkodowań dla zagrożonych wodą rolników. Naodrzańskie mady, które miałyby zostać zalane, to świetne ziemie, na których rolnicy uprawiają dziś pszenicę i buraki. Jeśli jednak plany zostaną zmienione, a ich pola formalnie uznane za polder, to będą siali na własne ryzyko, bo zgodnie z przepisami, na polderach mogą występować jedynie użytki zielone. Rolnik może oczywiście pszenicą posiać, ale nikt mu jej nie ubezpieczy, a i rząd odszkodowania nie da.


    - Ludzie straciliby 1.500 hektarów najlepszych pól. Nie pójdą na to, bo kto dziś się zadowala łąką i krową? - pyta retorycznie Lellek.


    Lokalne władze, idąc rolnikom na rękę, blokują więc budowę wałów opaskowych, chcąc wymusić korzystne dla mieszkańców regulacje w sprawie odszkodowań. Jest to zrozumiałe, ale szalenie ryzykowne, bo gdyby dziś przyszła wielka woda, to zalałaby nie tylko pszenicę, ale i domy. Wójt Lellek twierdzi jednak, że dopóki nie ma formalnie ustanowionego polderu, przewał w wale chroniącym Zaodrze zostanie wypełniony workami z piaskiem i wsie będą bronione tak jak miasto. Jest to jednak chyba optymizm na wyrost - gdyby rzeka naprawdę zagroziła Zaodrzu, to władze najprawdopodobniej skierowałyby wodę na teren Polderu Opole, by zminimalizować straty.

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.