Wybierz region

Wybierz miasto

    Facet na fali

    Autor: most

    2002-08-09, Aktualizacja: 2004-12-18 00:21 źródło: Opole

    Jestem SP6MRC - przestawia się Tadeusz Pardela z Prudnika, który, jak każdy krótkofalowiec, swój znak przedkłada nad nazwisko. Nic dziwnego, bo wszyscy koledzy, z którymi łączą go radiowe fale, znają go właśnie pod taką ...

    Jestem SP6MRC - przestawia się Tadeusz Pardela z Prudnika, który, jak każdy krótkofalowiec, swój znak przedkłada nad nazwisko. Nic dziwnego, bo wszyscy koledzy, z którymi łączą go radiowe fale, znają go właśnie pod taką ksywką.
    Pardela jest rodzonym prudniczaninem, przyszedł na świat w 1954 roku. Z zawodu jest elektrykiem, ma żonę Barbarę i dwójkę dzieciaków: 27?letniego Krzysztofa i 12-letnią Justynkę. A ponieważ Krzysztof założył już własną rodzinę, pan Tadeusz jest też dziadkiem - wnuczka Wiktoria liczy sobie 6 lat.

    - Jak zostałem krótkofalowcem? Z konieczności, moi koledzy zaczęli w latach 70. wyjeżdżać za chlebem na zachód, a ja chciałem podtrzymać kontakty. Przez telefon nie dałbym rady, bo po pierwsze byłoby strasznie drogo, a po drugie nie miałem wtedy telefonu. No i postanowiliśmy, że będziemy się kontaktować przez radio. No i chwyciło, ja wpadłem po uszy, udało mi się też zarazić tą fascynacją kilkunastu kolegów - opowiada Pardela.

    Prudniccy krótkofalowcy działają przy komendzie miejscowego hufca ZHP, poza tym spotykają się regularnie na szczycie Biskupiej Kopy, gdzie mają swoją chatkę (o ich corocznym spotkaniu z czeskimi krótkofalowcami piszemy w środku numeru).

    - Największy sukces? Kiedyś udało mi się skontaktować z Barceloną. Ja pracuję na UKF?ie, gdzie jest zasięg optyczny, więc był to ogromny sukces, w grę wchodziło ponad tysiąc kilometrów. Ale, jak my mówimy, był to sporadyk - wspomina pan Tadeusz.

    Krótkofalarstwo to nie tylko zabawa. Gdy w 1997 roku przyszła wielka powódź i cały Prudnik modlił się, by tama na Złotym Potoku wytrzymała, Pardela przerwał urlop i całe noce spędzał w prudnickim magistracie ? tylko dzięki krótkofalówkom władze miasta miały wtedy kontakt z wojewodą opolskim.

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.