Gospodarz z Lędzin protestuje

OBWODNICY NIE PUSZCZĘ ! A jak mnie nie posłuchają, to wlezę na dach i skoczę, grozi Jan Gonsior, rolnik z Lędzin, któremu władze gminy chcą wybudować pod nosem obwodnicę.

OBWODNICY NIE PUSZCZĘ !
A jak mnie nie posłuchają, to wlezę na dach i skoczę, grozi Jan Gonsior, rolnik z Lędzin, któremu władze gminy chcą wybudować pod nosem obwodnicę. Postawił na nogi opolskie media i domaga się, by cała Rada Gminy Chrząstowice zrobiła u niego wizję lokalną i zobaczyła, że z obwodnicą pod oknem żyć się nie da.
Cała afera wybuchła, gdy w urzędzie w Chrząstowicach wyłożono do wglądu nowy plan zagospodarowania przestrzennego gminy. Wtedy Gonsior zorientował się, że obwodnica, o której mówiło się bez większego przekonania od wielu lat, ma zostać przeprowadzona o kilka metrów od jego domu.
NIE DOPUŚCILI DO GŁOSU !
Zaczęliśmy protestować, byliśmy na sesji. Ale tam człowiek jest gościem, nawet go do głosu nie dopuszczą, złości się Gonsior.
∨ Czytaj dalej

Niech do mnie ci radni przyjdą i zobaczą, jak to wszystko wygląda w terenie, a nie na mapie. Nie rozumiem, dlaczego też pan tak się opiera, ta obwodnica była w planach od 21 lat, komentuje wójt Chrząstowic Helena Rogacka. Ale ja tu mieszkam 23 lata. Człowiek się pobudował i chce normalnie żyć. To nie ja przyszedłem do drogi, to ona przylazła do mnie, ripostuje Gonsior.
WYPROWADZIĆ RUCH.
Lędziny to wioska pobudowana wzdłuż ruchliwej drogi z Opola do Częstochowy. Większość domów stoi w odległości kilku metrów od jezdni. Kilka lat temu ten odcinek szosy został przebudowany w taki sposób, by ułatwić życie mieszkańcom: położono ładne chodniki (po jednej stronie wytyczono nawet ścieżkę rowerową), a u wlotu i wylotu z wioski zbudowano tzw. łezki, które zmuszają kierowców do zwolnienia. Ale te wszystkie usprawnienia to tylko półśrodek, władzom gminy zależy na tym, by cały ruch wyprowadzić poza centrum wsi, nowa obwodnica miałaby przechwycić ruch z Opola przed Lędzinami, a potem poprowadzić go pod ścianą lasu i wyprowadzić na główny trakt już za wioską. Gra jest tym bardziej warta świeczki, że to nie gmina poniosłaby koszty tej inwestycji. To rozwiązanie korzystne dla co najmniej 70 rodzin. W tej chwili ruch idzie środkiem wsi, domy im się trzęsą, ocenia wójt Rogacka.
POD SAMYM NOSEM
Gonsiora takie rozumowanie nie przekonuje. Twierdzi, że jeśli już jakąś obwodnicę budować, to po drugiej stronie wsi, gdzie biegłaby przez pola. Bo planowana lokalizacja oznacza, że, według jego wyliczeń, szosa powstanie o 8 metrów od ściany jego domu. Wójt Rogacka zapewnia jednak, że nie ma takiego ryzyka, z map wynika, że wszystkie stosowne odległości zostaną zachowane, a dom Gonsiora znajdzie się poza ochronną strefą obwodnicy. To nieprawda, wystarczy tu przyjść i popatrzeć. Lasu nikt nie pozwoli wyciąć, więc droga pójdzie między lasem a moim domem. Pod samym nosem, złości się zagrożony gospodarz, który obwiesił płot tablicami wymierzonymi w planowaną inwestycję.
Wypalikujemy i wyjaśnimy
Po stronie Gonsiora opowiedział się miejscowy radny Wilibald Niesłony.
Wójt obiecała nam, że przyjedzie tu geodeta i w terenie wypalikuje przebieg drogi. Dopiero wtedy będziemy wiedzieli, jaka jest prawda, mówi radny. Na razie wygląda na to, że załagodzenie konfliktu nie będzie łatwe. Gonsior może co prawda nie mieć prawnych możliwości zablokowania inwestycji (w końcu była planowana od lat), ale z pewnością zrobi wszystko, by ją przyhamować. Zapowiada, że będzie protestował do skutku.

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij