Wybierz region

Wybierz miasto

    Kolejka do urzędu

    Autor: most

    2002-10-25, Aktualizacja: 2004-12-18 00:05 źródło: Opole

    Kolejka do samorządowych stołków jest na Opolszczyźnie całkiem długa. O mandaty radnych różnych szczebli ubiega się w sumie aż 8.613 chętnych. Tu uwaga - ta liczba może się nieco zmniejszyć, bo niektórzy kandydaci ...

    Kolejka do samorządowych stołków jest na Opolszczyźnie całkiem długa. O mandaty radnych różnych szczebli ubiega się w sumie aż 8.613 chętnych. Tu uwaga - ta liczba może się nieco zmniejszyć, bo niektórzy kandydaci zrezygnują pewnie w ostatniej chwili (niektórzy już zrezygnowali), o czym wyborców poinformują stosowne obwieszczenia.

    Im radny ważniejszy, tym więcej chętnych. Na 30 foteli w Sejmiku Województwa Opolskiego ostrzy sobie zęby 414 kandydatów z 14 różnych ugrupowań (w tym paru bardzo lokalnych). Wypada po 13,8 kandydata na jeden fotel.
    W przedsionkach do starostw też mamy niezły tłok. Do obsadzenia jest 227 mandatów w radach powiatu, a walczy o nie 1.986 chętnych. Wychodzi po 8,7 kandydata na jedno miejsce.

    W gminach bywa różnie. Średnia wypada nieco mniej imponująco, choć i tak robi wrażenie: 1.151 mandatów i 6.213 kandydatów, czyli w kolejce do jednego fotela stoi 5,4 rajcy. No i dopiero na tle tych danych można docenić fuksa tych 21 (patrz tekst "Bez konkurencyjni"), którzy żadnego kandydata nie mają.

    Ta samorządowa nadaktywność ma też swoją geografię. Największy tłok mamy w Paczkowie (123 chętnych, 8,2 kandydata na jedno miejsce) i Byczynie (114 kandydatów, wypada po 7,6 na fotel). Ta sytuacja nie powinna nikogo dziwić. Paczków to opolski biegun biedy - sytuacja jest tam tak dramatyczna, a poziom frustracji tak wielki, że chętnych do ratowania gminy nie powinno zabraknąć. Nie mówiąc już o tym, że w gminie obarczonej ponad 30-procentowym bezrobociem mandat radnego to świetna fucha, nawet jeśli diety są tu niższe niż w Opolu czy innym dużym mieście. Z kolei malutka Byczyna to miasteczko wyjątkowo rozpolitykowane. W poprzedniej kadencji miejscowi politycy pożarli się tak strasznie, że doszło do klinczu i wojewoda musiał wprowadzić komisarza.

    Podobnie wygląda kolejka do burmistrzowskich foteli. W Paczkowie chrapkę na stanowisko burmistrza ma aż 9 polityków, a w Byczynie - 8. To naprawdę ciekawostka, bo taka ostra walka toczy się zazwyczaj tylko w dużych miastach, gdzie życie polityczne kwitnie. I tak w Brzegu i Kędzierzynie-Koźlu o fotel burmistrza walczy 8 chętnych, w Nysie 7, a w Opolu - 5. Aż 6 kandydatów ubiega się też o fotel wójta w Turawie, ale to akurat jest zrozumiałe, bo długoletni wójt Walter Świerc już nie kandyduje i to musiało ośmielić także tych, którzy przeciwko niemu być może wcale by nie wystartowali. Ale jak król abdykował, to chętnych do sukcesji przybyło.

    Są regiony wyjątkowo rozpolitykowane, są też wyjątkowo bierne. I tym razem potwierdza się stara zasada, że najmniejsza jest polityczna aktywność w gminach zamieszkanych przez Mniejszość Niemiecką . W takich Komprachcicach mamy na przykład tylko 31 chętnych, czyli o fotel radnego walczy - 2,006 kandydata. Prawda, że to niewiele?

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.