Wybierz region

Wybierz miasto

    Najpiękniejsza wieś na Opolszczyźnie

    Autor: Magdalena Kaczor

    2002-10-11, Aktualizacja: 2004-12-18 00:08 źródło: Opole

    Żyrowa w gminie Zdzieszowice została uznana za najpiękniejszą opolską wieś. Nagrodą jest 10 tysięcy złotych. Jednak dla mieszkańców tej liczącej niewiele ponad 700 mieszkańców miejscowości najważniejszy jest sam tytuł.

    Żyrowa w gminie Zdzieszowice została uznana za najpiękniejszą opolską wieś. Nagrodą jest 10 tysięcy złotych. Jednak dla mieszkańców tej liczącej niewiele ponad 700 mieszkańców miejscowości najważniejszy jest sam tytuł. Przez ostatni rok ciężko pracowali, a teraz cieszą się, że ich wysiłek nie poszedł na marne.

    Józef Wilczek sołtys Żyrowej przyznaje, że wieś robiła już wcześniej podejścia do konkursu. Jednak to wszystko były wprawki. Za każdym razem udało się w Żyrowej zrobić coś nowego, podnieść standard. - Zbieraliśmy siły do tego roku. Tak sobie marzyliśmy, że zwycięstwo byłoby pięknym zwieńczeniem 700-lecie naszej miejscowości - wyjaśnia Wilczek, który sołtysem jest już od 12 lat.

    Żyrowa jest rzeczywiście modelowym przykładem wsi. Wszyscy mieszkańcy mają dostęp do gazu i telefonu, wieś jest skanalizowana. Ma również przepiękny zamek. Jednak tym co na prawdą zadecydowało o zwycięstwie Żyrowej są jej mieszkańcy.

    - U nas mieszkają ludzie z różnych stron, można powiedzieć, że jesteśmy małym tyglem narodowości, ale to nie jest ważne. Najważniejsze jest dobro ogółu ? przekonuje Wilczek. - No i oczywiście plan. Zawsze trzeba mieć plan, jak się chce coś osiągnąć. On jest jak kompas, który nie pozwoli nam zboczyć z obranego kursu.

    Wtóruje mu Zofia Piwowar, dyrektorka miejscowej szkoły. - Nasze środowisko jest bardzo elastyczne i zgodne do działania w 99 procentach, ale pod warunkiem, że idea przypadnie im do gustu - przekonuje Piwowar.

    Dyrektorka mówi, że Żyrowianie są niesamowicie wymagającą społecznością i zanim zakasają rękawy muszą dokładnie poznać szczegóły projektu w który się zaangażują.

    Tak było, kiedy budowano ulicę Ogrodową. Wcześniej, kiedy popadał deszcze, żeby przez nią przejść kobiety musiały podciągać spódnice, żeby nie ubrudzić ich błotem. Marzeniem mieszkańców było zrobienie w tym miejscu drogi z prawdziwego zdarzenie. Kiedy zobaczyli, że ich marzenie się urzeczywistnia, sami chwycili się do roboty.

    - To było niesamowite, jak wszyscy pracowali przy porządkowaniu pobocza. W ciągu kilku dni jeden po drugim pojawiały się odnowione elewacje i płoty - wylicza Zofia Piwowar.

    Żyrowianie mają też inną cenną umiejętność. Potrafią zamienić brzydkie, nieciekawe obiekty w wizytówkę wsi. Stary akwen przeciwpożarowy, który stoi w centralnym punkcie miejscowości, przez wiele lat straszył przechodniów. Po renowacji, nadal pełni swoją rolę, ale jest też pięknym miejscem, w którym można przyjemnie spędzić czas. Wokół posadzono zieleń i ustawiono ławki. W sumie można powiedzieć, że miejsce zostało zagospodarowane z głową i bez wielkich nakładów finansowych.

    Sołtys Żyrowej ma też sposób na opornych mieszkańców. Jeśli komuś nie podoba się projekt i ma do niego krytyczne uwagi, zostaje zaproszony do rady sołeckiej.

    - Każdy ma szansę zrobić coś dobrego, jeśli uważa że dany pomysł jest zły, to może wymyślić coś lepszego - śmieje się Wilczek.

    Żyrowa, choć niewielka, ma na koncie sporo sukcesów. Członkowie miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej mają na koncie niejeden złoty medal przywieziony z zawodów pożarniczych w kraju i za granicą. Miejscem spotkań młodych Żyrowian jest również klub LKS Wiktoria Żyrowa, który istnieje od ponad 80 lat. Obecnie funkcjonują w nim cztery drużyny: seniorzy, juniorzy, trampkarze i kobiety.

    - Mamy też własną powieść "Hrabiego Damiana", która jest lokalnym odpowiednikiem "Ogniem i mieczem". Ta książka jest dla nas bardzo cennym źródłem wiedzy o tym, jak tutaj żyło się kiedyś - przekonuje Józef Wilczek.

    Z sukcesu Żyrowej cieszy się również pani Barbara, żona Sołtysa. Denerwuje się jedynie wtedy, gdy mówi o pracy męża.

    - Pewnie, że się cieszę, kto by się nie cieszył, zapracowaliśmy sobie na to. Tylko, że męża nigdy nie ma w domu, bo coś robi, gdzie biega i załatwia, a ja sama muszę sobie z wszystkim radzić - skarży się Barbara Wilczek, zaraz jednak dodaje, że warto było się poświęcać, żeby doczekać się takiej niespodzianki. Teraz kolejnym wyzwaniem dla mieszkańców Żyrowej jest przejęcie i zagospodarowanie zamku, który od trzech lat świeci pustkami. Wcześniej miał on kilku właścicieli, którzy nawet zainwestowali w obiekt sporo pieniędzy. Niestety żaden sprostał wymaganiom finansowym, jakie niesie ze sobą renowacja tak dużego obiektu i ponad 4-hektarowego parku. Józef Wilczek do zamku czuje szczególny sentyment, ponieważ kiedy w 1973 roku przyjechał do Żyrowej, pierwszą pracą dostał właśnie na zamku. Miał wtedy 24 lata.

    - Gdy właścicielem zamku był Remak, to widziałem na własne oczy plany nowego zagospodarowania zamku i parku. Normalnie byłoby tu Hollywood, ale jak przyszedł kosztorys, to prezes sobie odpuścił - wspomina Wilczek. - Dobrze, że chociaż jest nowy dach, a cały park, na obchody 700-lecia to wykosiliśmy. Teraz całkiem nieźle to wygląda.
    Jak będzie z zamkiem na razie nie wiadomo. Pewne jest jedno, nawet jeśli gmina będzie mogła przejąć go za symboliczną złotówkę, to musi mieć jeszcze pomysł i przede wszystkim pieniądze na odrestaurowanie obiektu.
    Teraz sołtys bardziej martwi się o to co zrobić, żeby wieś nic nie straciła ze swego uroku.

    - Podnieśliśmy poprzeczkę wyżej i musimy trzymać fason. Ktoś musiałby doglądać tego, cośmy tutaj zrobili. Najlepszym rozwiązaniem byłby taki dwuosobowy zakład komunalny - śmieje się sołtys Wilczek - To też jest przewidziane w planie, więc może uda się zrealizować.
    Nagroda 10 tysięcy złotych zostanie przekazana mieszkańcom wsi 19 października podczas oficjalnej uroczystości. Jeszcze nie wiadomo, na co te pieniądze zostaną przekazane.
    - Albo dołożymy do jakiegoś rozpoczętego projektu, albo dozbieramy i zaczniemy coś nowego - kończy Wilczek.

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.