Wybierz region

Wybierz miasto

    Nicola z Komprachcic

    Autor: Magdalena Roguska

    2002-04-05, Aktualizacja: 2004-12-18 00:50 źródło: Opole

    Do dzisiaj po ulicach chodzi niejedna Isaura - śmieje się Krystyna Bargiel, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Brzegu. - Pamiętam, że w naszym urzędzie takie imię też było rejestrowane.

    Do dzisiaj po ulicach chodzi niejedna Isaura - śmieje się Krystyna Bargiel, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Brzegu. - Pamiętam, że w naszym urzędzie takie imię też było rejestrowane.


    Dawniej w Polsce przeważali Stasie, Jasie, Władki, Florki, Antki, Józki i Tadeusze. Wśród dziewczynek bardzo często można było spotkać Wiktorię, Wandę, Janinę, Krystynę, Henrykę, Stanisławę, Marysię. Później na topliście imion niepodzielnie królowała Agnieszka, Ania, Kasia, Małgosia, Magdalena i Joanna. Imiona dzisiejszych 20-, 30-latków, to najczęściej Krzysztof, Adam, Sławomir, Tomek, Darek, Jacek, Paweł. Wraz z nadejściem nowej rzeczywistości do Polski zawitała także moda na seriale, których bohaterowie na dobre zagościli w polskich domach. Wkrótce Polacy odkryli, że obco brzmiące imiona dodają szyku. Do historii przejdzie zapewne pierwsza brazylijska opera mydlana, czyli osławiona "Niewolnica Isaura". Jej losy z zapartym tchem śledziła cała nowa Rzeczpospolita. Owa fascynacja zaowocowała wkrótce wylęgiem różowych bobasów, o wdzięcznie brzmiących imionach: Isaura, Leoncio i Malwina. O ile Malwina brzmi bardzo ładnie i budzi pozytywne skojarzenia, to przy Leonciu pojawiają się już spore wątpliwości.


    Imię dla przyszłości


    - Ja nie wiem jak można tak nazwać swoje dziecko. Przecież to był czarny charakter. Nie dość, że dziwaczne imię, to jeszcze będzie się źle kojarzyć - zastanawia się Krystyna Moch, kierownik USC w Urzędzie Gminy w Turawie.


    W okolicach Turawy można się natknąć na całkiem sporą ilość dziwacznie brzmiących imion. Jest tam dużo Nicoli, Angelic, Christin, Kevinów, Allanów i Michaeli.


    - Zdarzają się Loretty, Sonie, Oktawie, Melanie i Oliwie - wylicza Barbara Majewska, pracownik wydziału ewidencji ludności w Turawie.


    Wszystko to za sprawą licznie zamieszkujące te okolice mniejszości niemieckiej, które chcąc dogonić swoich krewniaków spod Berlina, nadaje dzieciom imiona popularne na Zachodzie.


    Większość dziewczynek, noszących imię Samanta, Nicola, Jessica, czy Michelle to dzieci rodziców z podwójnym obywatelstwem. Ponieważ przewidują, że w przyszłości być może wyemigrują na stałe do Niemiec, chcą zapewnić swoim pociechom właściwe imię. Po co zmieniać je na starość i robić z Michała Michaela, skoro można zrobić to zawczasu. Tak postąpiła Karina Pluskota, mama Kevina i Denisa.


    - Zawsze podobały mi się te imiona, a wtedy jeszcze myślałam, że wyjedziemy na stałe z kraju. Chciałam więc, żeby moi synowie mieli imiona adekwatne do środowiska w jakim przyjdzie im żyć - wyjaśnia pani Karina. - Moi synowie są zadowoleni ze swoich imion i myślę, że za jakiś czas one spowszednieją.


    Czasami o wyborze imienia dla dziecka decydują sympatie do pewnych osób, lub też sentymenty do konkretnego kraju.
    9-letnia Natasza Leszewicz otrzymała swoje imię, bo jej mamie Ani, zawsze podobała się literatura rosyjska. Lubowała się w Dostojewskim i od niepamiętnych czasów, wzruszał ją Bułhakow.


    - Syn miał się nazywać Borys, ale jego ojciec nie chciał się na to imię zgodzić, więc jest Maxymilian ? wyjaśnia Anna Leszewicz. Dlaczego nie Maksymilian przez "ks"? - Bo mogłam sama wybrać - tłumaczy Anna.


    W szkole do które chodzi Natasza jest duża grupa dzieci o niepolskich imionach. - W IV klasie jest Pamela, a w VI Rami. Jest też Kevin i Sara - mówi Małgorzata Świtała, dyrektor niepublicznej podstawówki na Chabrach.


    Dodaje, że w szkole żadne imiona nie wzbudzają sensacji. Dzieci z tej szkoły są zintegrowane i nie ma tam problemu z wyśmiewaniem i przedrzeźnianiem. Problemem nie jest też odmienny kolor skóry rówieśników.


    Powrót tradycji?


    Można powiedzieć, że Opolszczyzna jest swoistym zagłębiem obco brzmiących imion. Jednak również na tym terenie powraca moda na stare, tradycyjne imiona. W pewnym momencie masowo zaczęły pojawiać się Antki, Florki, Władki i Mikołaje.


    Z pewnością do przywrócenia blasku staropolskim imionom, przyczyniły się gwiazdy polskiego show-businessu. Synek Kayah nazywa się Roch, a synowie Anny Marii Jopek to Antoś i Stasiu. Mały Jaś towarzysz często podczas tras koncertowych swojej sławnej mamie Natalii Kukulskiej.


    Tą nową modę potwierdzają pracownicy USC. Przyznają, że ostatnio jakby zmalało zainteresowanie zachodnimi imionami na korzyść polskich. Jednak przyznają, że na wybór imienia dla dziecka duży wpływ mają nadal seriale, a także środowisko rodziców.


    - Przyszłościowo myślący rodzice nie nazwą swojego dziecka tak, żeby musiało się ono później wstydzić swojego imienia. Wiele jest takich ludzi, którzy muszą żyć z imieniem, którego nie cierpią i które dodatkowo źle się kojarzy - tłumaczy Krystyna Mach z Turawy. - Moja córka ma na imię Monika, a syn Robert. Są to piękne międzynarodowe imiona. Tak samo dobrze brzmią w Polce, jak w Ameryce i w całe Europie.


    Krystyna Mach wspomina jak nazwała swojego psa Max, a jakiś czas później przyjechał do nich w odwiedziny kuzyn z małym synkiem, który nazywał się Max.


    - Nie było wyjścia musieliśmy zmienić psu imię. Teraz nazywa się Felix, co oznacza po łacinie szczęściarz - śmieje się pani Krystyna.


    Podobne historie zdarzają się dosyć często, bo przecież niejeden kanapowiec nosi tak ostatnio popularne imię jak Kacper czy Kuba, nie mówiąc już o Leonie.


    Do łask wraca Agatka i Marcelina. Dużym powodzeniem cieszy się również Martyna. - Niedawno ktoś zasugerował, że to dzięki sukcesowi Big Brothera i prowadzącej program Martynie Wojciechowskiej - mówi Grażyna Stemplewska, kierownik USC w Urzędzie Miasta w Opolu.


    Gosia i Paweł Ciupińscy, swoją córkę nazwali właśnie Agatka. Imię to pojawiło się spontanicznie, nie było wcześniejszych konsultacji i godzin spędzonych nad kalendarzem.


    - Byliśmy przygotowani na Kacperka, więc kiedy na świecie pojawiła się dziewczynka byliśmy ogromnie zdziwieni - śmieje się Małgorzata. - Miała być Julka, ale ostatnio namnożyło się tych Julek, więc wyszła Agatka. Nie wiem, może dlatego, że to imię kojarzy mi się z fajnymi osobami.
    Czasami o wyborze imienia decyduje przypadek, albo słownik imion w USC, który trzymają pod ręką pracownicy. Na wypadek, kiedy rodzice nie mogą dojść do porozumienia, albo upierają się przy udziwnionej pisowni. Czasami udaje się przemówić im do rozsądku.


    - Niedawno był u nas pan, który chciał zarejestrować Oscara. Pokazaliśmy mu jak to wygląda zapisane i stwierdził, że lepiej będzie wyglądało napisane przez "k" - tłumaczy Renata Długosz, zastępca kierownika USC w Strzelcach Opolskich.


    Przypomina sobie, że niedawno rejestrowała kilku Brunów i Ernesta.


    - Imiona pojawiają się falami. Często jest tak, że na sali w szpitali leży kilka kobiet i tam pod wpływem chwili "rodzą" się przeróżne imiona. Wtedy w jednym tygodniu rejestrujemy kilka Angelik, albo Klausów. Niektórzy rodzice, chcą żeby imię zapisać Jesica, ale nawet nie potrafią tego odpowiednio przeczytać - dodaje Długosz.
    Więcej na temat: 

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.