Wybierz region

Wybierz miasto

    O krzyżu raz jeszcze

    Autor: Marek Ostrowski

    2002-10-25, Aktualizacja: 2004-12-18 00:05 źródło: Opole

    Temat niemieckich pomników budzi emocje nie tylko w kraju. "Gazeta Opolska" otrzymała właśnie list od oburzonego czytelnika z Niemiec, któremu bardzo nie podobają się zalecenia Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa ...

    Temat niemieckich pomników budzi emocje nie tylko w kraju. "Gazeta Opolska" otrzymała właśnie list od oburzonego czytelnika z Niemiec, któremu bardzo nie podobają się zalecenia Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa Narodu Polskiego. Oto jego obszerny fragment:
    "Oto Rada Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa Narodu Polskiego domaga się "usunięcia żelaznego krzyża". Nota bene ten krzyż został wprowadzony w roku 1813 po zwycięstwie koalicji antynapoleońskiej i został nim odznaczony niejeden oficer rosyjski. Osobiście znałem polskiego pułkownika, który - chyba nie jedyny - dostał jego najwyższy stopie "Pour la merite" jako lotnik w armii niemieckiej w I wojnie światowej. Ja bym radził, by ta Rada przed wejściem Polski do Europy wysunęła wniosek do Rady Europy, by przekopać wszystkie cmentarze w zachodniej Europie, gdzie takie krzyże istnieją. Jako pierwsze pole do popisu proponuję pole bitwy pod Verdun, gdzie Mitterand i Kohl po bratersku podali sobie ręce... Również ta świetlana Rada powinna postawić wniosek, by zakazać wjazdu do Polski wszystkim pojazdom Bundeswehry, oznaczonym takim krzyżem, czyli wozom pancernym, czołgom i samolotom. Może ta świetlana Rada znajdzie sojuszników w NATO, ale bardzo w to wątpię. (...) A ponieważ w klapie często noszę osobiście żelazny krzyż Międzynarodowego Zakonu Templariuszy, to niechaj ta Rada zaskarży go przed Trybunałem w Hadze.
    z poważaniem mgr Joachim Georg Gőrlich"

    Temat z pewnością jest kontrowersyjny i niełatwo będzie znaleźć tu jakieś kompromisowe rozwiązanie. W tej chwili tak ostro krytykowana przez p. Gőrlicha Rada stoi na stanowisku, że żelazny krzyż żelaznemu krzyżowi nierówny. Jeśli pojawia się na pomniku pamięci żołnierzy I wojny, nie budzi sprzeciwu. Jeśli jednak eksponowany jest w kontekście II wojny światowej, kiedy to odznaczeniem tym hitlerowskie władze uhonorowały także (bo oczywiście nie tylko) zbrodniarzy wojennych, to dla strony polskiej jest nie do przyjęcia. Bo - o czym należy pamiętać - II wojna była konfliktem o charakterze ludobójczym.

    - Militarne symbole (hełmy, miecze, krzyże żelazne, stopnie wojskowe), napisy "bohaterom" - stają się gloryfikacją rozpętanej przez hitlerowskie Niemcy straszliwej wojny - tłumaczy polskie stanowisko socjolog Danuta Berlińska. - Żołnierze Wehrmachtu polegli nie na polu chwały, tylko w agresywnej wojnie totalnej, która objęła prawie wszystkie państwa Europy. Ginęli nie w obronie ojczyzny, tylko w imię obłąkańczej ideologii, na obcej ziemi - terytoriach zagarniętych z pogwałceniem wszelkich obowiązujących wówczas konwencji.

    Oczywiście należy pamiętać i o tym, że to istotne rozróżnienie, teoretycznie łatwe, w praktyce nastręcza wiele trudności. Większość niemieckich pomników w Opolskiem to odbudowane monumenty z lat 30., pierwotnie dotyczące poległych w I wojnie światowej. Dopiero w latach 90.

    zawieszono na nich tablice wymieniające ofiary z lat 1939-1945. W ten sposób "stare" żelazne krzyże sprzed epoki hiltleryzmu nabrały nowego, niepożądanego kontekstu.
    Cały problem w tym, czy te nowe tablice są dostatecznym powodem, by skuwać stare napisy i symbole, odnoszące się do I wojny i będące ważnymi elementami oryginalnego projektu pomnika?

    Na to pytanie będzie musiała odpowiedzieć komisja wojewody opolskiego, która zaraz po wyborach rozpoczyna kolejną kontrolę niemieckich pomników.

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.