Wybierz region

Wybierz miasto

    Ocalmy Święta!

    Autor: rog

    2002-03-29, Aktualizacja: 2004-12-18 00:51 źródło: Opole

    Mycie okien, wielogodzinne dyżury przy piekarniku, nerwowa bieganina po sklepach. Prawda, że tak właśnie wyglądają nasze przygotowanie do świąt Wielkiej Nocy? Czy nie jest tak, że te świąteczno-wiosenne porządki ...

    Mycie okien, wielogodzinne dyżury przy piekarniku, nerwowa bieganina po sklepach. Prawda, że tak właśnie wyglądają nasze przygotowanie do świąt Wielkiej Nocy?


    Czy nie jest tak, że te świąteczno-wiosenne porządki przesłaniają nam wszystko, co najważniejsze? Ilu z nas ma tego pucowania po dziurki w nosie i zasiada do niedzielnego jajeczka bez cienia radości? Bo jak tu być radosnym, skoro człowiek pada z nóg? Jak stworzyć świąteczną rodzinną atmosferę, skoro dopiero co krzyczeliśmy na starszą córkę, że zapomniała dokupić tego czy tamtego?


    Kochani, nie dajmy się zwariować! Wielkanoc to przede wszystkim święto radości i nadziei przezwyciężającej smutek i rozpacz. Nie zapominajmy o tym w czasie gorączkowej, przedświętecznej krzątaniny. Bo to, co będziemy mieli w sercu i duszy, jest ważniejsze od tego, co pojawi się na naszym stole. Złapmy więc oddech, zastanówmy się, co jest najważniejsze i spróbujmy przez dwa dni być dla siebie wyrozumiali, spróbujmy uśmiechnąć się do najbliższych.
    Magdalena Roguska


    Śmingus-dyngus pochodzi od dwóch zupełnie odrębnych terminów. Dyngować oznaczało dawniej wykupywać się, a śmigać - chłostać panny brzozowymi witkami. Jednak już od bardzo dawna zwyczaj ten stopił się w jeden i sprowadza się do polewania wodą, najczęściej młodych panien. W przeszłości zdarzało się, że panny były wręcz pławione w rzece, co często doprowadzało do poważnych chorób. W XV wieku jeden z biskupów zakazał więc dyngusa, ale przegrał z tradycją.

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)