Wybierz region

Wybierz miasto

    Offset widmo

    Autor: Marek Świercz

    2004-02-13, Aktualizacja: 2004-12-18 16:01 źródło: Opole

    Ręczniki na otarcie łez. A i one niepewne. Opolscy żołnierze służą w Iraku, ale nadal nie wiadomo, czy opolskie firmy skorzystają na irackiej operacji.

    Ręczniki na otarcie łez. A i one niepewne.

    Opolscy żołnierze służą w Iraku, ale nadal nie wiadomo, czy opolskie firmy skorzystają na irackiej operacji. Najpierw mówiło się o milionach amerykańskich dolarów na huty i wielką chemię, potem już tylko o prudnickich tkaninach i ręcznikach dla nafciarzy i żołnierzy. Dziś przebąkuje się już tylko o ręcznikach, a i to półgębkiem, bo sprawa offsetu za F?16 strasznie się ślimaczy.

    Tylko pierwsze zapowiedzi były hurraoptymistyczne. Opolscy politycy chętnie wyliczali firmy, które skorzystają na offsecie: być może Huta ?Małapanew? z Ozimka, prawie na pewno Zakłady Azotowe ?Kędzierzyn?. Azoty były naprawdę blisko - mówiło się już głośno o kontrakcie na budowę instalacji metanolu i zaawansowanych rozmowach z koncernem Lockheed Martin. Skończyło się na zapowiedziach, sensację wywołał za to prudnicki Frotex, który ogłosił, że to on - a nie nasz ciężki przemysł - zarobi na offsecie.

    Szorstki, ale ekologiczny

    Frotex miał się załapać na offset dzięki powiązaniom z Bartimpexem. Jak wyjaśniał wiosną 2003 roku prezes prudnickiej firmy Stanisław Wedler, w grę miały wchodzić ręczniki dla amerykańskich żołnierzy. Byłyby to ręczniki lniano-konopne, bardziej szorstkie od tych, do których przyzwyczajeni są Polacy.

    - Zainwestowaliśmy w badania nad tą technologią 130 tys. złotych, zyskaliśmy też unijny certyfikat jakościowy Ecötexto, świadczący o całkowicie ekologicznym charakterze produktu - wylicza Kamil Górecki, wiceprezes Frotexu do spraw sprzedaży.

    Sprawa wyglądała naprawdę poważnie, bo zakładano, że Amerykanie mieliby przez cztery lata wydać na prudnickie ręczniki aż 10 mln dolarów.

    Czekają (nie)cierpliwie

    Prezes Wedler przyznaje, że firma jest trochę poirytowana polityką Amerykanów. Liczyła na to, że uda jej się sprzedać w Iraku swoje trudnopalne tkaniny dla przemysłu petrochemicznego. Póki co, nic z tego nie wyszło. Wlecze się też sprawa ręczników, Wedler trzeźwo ocenia, że na zawarcie kontraktu - o ile w ogóle do tego dojdzie - trzeba będzie poczekać jeszcze jakieś półtora roku.

    Czy ostatnia wizyta wicekonsula USA popchnie sprawę do przodu? Nie wiadomo, amerykański dyplomata o konkretach nie rozmawiał. Pocieszające jest jednak to, że zadawane przez niego pytania bardzo przypominały te, jakie zadaje bank przed udzieleniem kredytu. Może wicekonsul badał stabilność Frotexu przed decyzją o podpisaniu kontraktu na ręczniki dla marines? Oby.

    Marek Świercz

    Obejrzałem

    Mówi wicekonsul USA Alexander Tratensek:


    - Dokładnie obejrzałem Frotex i jestem pod jego dużym wrażeniem. Ale ja naprawdę nie jestem ekspertem i trudno mi wyrażać fachowe oceny. Czy moja wizyta miała coś wspólnego z offsetem? Tego tematu nie poruszaliśmy.

    Frotex pod lupą

    Są przynajmniej dwa powody, które mogłyby tłumaczyć wizytę konsula USA w prudnickim Frotexie. Za prudnicką firmą przemawiają kapitałowe powiązania z Bartimpexem, ale ona sama nie miała ostatnio najlepszej prasy. Nie chodzi nawet o to, że jeszcze jesienią 2002 roku groziła jej upadłość. Poważniejszym problemem jest to, że firmą mocno zajmowała się prokuratura, która postawiła dwóm byłym prezesom, Joselowi Cz. i Bogdanawi S., zarzuty niegospodarności. Dla Amerykanów medialne doniesienia o przekrętach w firmie mogły być sygnałem jej niestabilności, które należało sprawdzić na miejscu.

    Jest jeszcze jedna ryzykowna teoria, którą - przyznajmy uczciwie - wypada póki co potraktować jako nieco spiskową. Otóż Frotex został założony przez żydowską rodzinę Fränklów i należał do niej aż do chwili, gdy zakład skonfiskowały hitlerowskie władze. Amerykanie są przewrażliwieni i na punkcie prześladowań Żydów, i na punkcie niezałatwionych kwestii własnościowych. Miejmy nadzieję, że w tym przypadku kwestie te nie odbiją się na szansach offsetu.

    most

    Były pytania

    Mówi prezes Frotexu Stanisław Wedler:


    - Naprawdę nie potrafię ocenić, w jakim celu wicekonsul zwiedzał nasz zakład. Mogę powiedzieć tylko tyle, że zadawał nam bardzo dużo szczegółowych pytań. Przyznam, że czułem się na swój sposób lustrowany.
    Więcej na temat: 

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)