Wybierz region

Wybierz miasto

    Ostatni taki młyn

    Autor: Tomasz Mucha

    2002-05-24, Aktualizacja: 2004-12-18 00:39 źródło: Opole

    Tutaj maminsynek nie ma czego szukać. Jeżeli ma strach w oczach to się nie nadaje - mówi Józef Żaczek, trener rugbistów w bytomskich Czarnych. - O taką młodzież jest trudno, zwłaszcza, że na boisku i na treningach ...

    Tutaj maminsynek nie ma czego szukać. Jeżeli ma strach w oczach to się nie nadaje - mówi Józef Żaczek, trener rugbistów w bytomskich Czarnych. - O taką młodzież jest trudno, zwłaszcza, że na boisku i na treningach trzeba ciężko harować. Dzisiaj zaś wszystko ma przychodzić łatwo.
    Chętnych do uprawiania rugby w Bytomiu jednak nie brakuje. Ale jeżeli z 40-osobowego naboru pozostaje czterech dobrych chłopaków - to już jest dobrze.
    - Rugby uczy pewnych zasad, także w życiu - uważa Żaczek. - To twardy, męski sport, ale nie brutalny. Tu nie ma mowy o grze na faul, a postawa "do bójki" jest natychmiast karana wykluczeniem.
    W Czarnych nie ma drużyny seniorów, choć kiedyś klub był mistrzem Polski (w 1959 roku), a w latach 70., jak na krajowe warunki, było tu eldorado. Dziś podopieczni Żaczka nie mają pieniędzy by wyjechać na mecz do Krakowa. Bliżej nie ma gdzie, bo i tak są jedyną drużyną rugby, która pozostała na Śląsku.
    - Szkolenie ma sens tylko wtedy, gdy można potem zmierzyć się z kimś na boisku. Nasza sytuacja jest tragiczna. Jeżeli nic się nie zmieni będę musiał zrezygnować z zajęć - zapowiada Żaczek.
    W minioną sobotę młodzi rugbyści Czarnych rozegrali ostatni mecz w tym sezonie. Być może po raz ostatni w historii ustawili się do tzw. młyna (charakterystyczny element gry).
    - To trudni chłopcy, ale ja nigdy nie miałem z nimi problemów wychowawczych. Teraz wyjdą na ulicę... - mówi Józef Żaczek.

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.