Wybierz region

Wybierz miasto

    Powstańcy z Lamsdorf

    Autor: Marek Świercz

    2004-08-13, Aktualizacja: 2004-12-18 13:14 źródło: Opole

    Obchody 60. rocznicy Powstania Warszawskiego Choć od tamtych chwil minęło już 60 lat, pamiętają niemal wszystko. Jak wyglądały baraki, skąd startowały hitlerowskie samoloty, którędy strażnicy wywozili zwłoki ...

    Obchody 60. rocznicy Powstania Warszawskiego

    Choć od tamtych chwil minęło już 60 lat, pamiętają niemal wszystko. Jak wyglądały baraki, skąd startowały hitlerowskie samoloty, którędy strażnicy wywozili zwłoki radzieckich jeńców. Grupa powstańców warszawskich odwiedziła Łambinowice, by wziąć udział w uroczystych obchodach 60. rocznicy wybuchu powstania. Byli tacy, którzy przyjechali z końca świata, z Kanady i Brazylii.
    W kilkudziesięcioosobowej grupie gości było też ośmioro powstańców, dla których Stalag Lamsdorf był obozem przejściowym na trasie wiodącej w głąb Niemiec. To głównie z myślą o nich Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Opolu-Łambinowicach przygotowało specjalną miniwystawę oraz odrestaurowało jeden z baraków, wstawiając do środka piętrowe prycze.
    - Podobne, ale wtedy to wszystko wyglądało inaczej - mówili powstańcy, krążąc po terenie obozu.
    Widać było, że nadal żyją wydarzeniami sprzed lat. Prof. Andrzej Jagielski, pseudonim ?Jodła?, przyjechał do Łambinowic z odręczną mapką, którą wykonał w latach 70., gdy na własną rękę przyjeżdżał do Łambinowic. Teraz miał okazję skonfrontować ją ze wspomnieniami innych osadzonych, choćby warszawiaka Zbigniewa Beka, pseudonim "Burza Dwa".
    - Pamiętasz? Tu siedzieliśmy my, a tamtędy co rano wywożono trupy rosyjskich jeńców, średnio po 30-40 - dyskutowali starsi panowie, oganiając się od dziennikarzy, którzy próbowali naciągnąć ich na wspominkowe opowieści.
    Tych opowieści słuchali też opolscy historycy, skrzętnie notując wszystkie nowe fakty. Co więcej, przy okazji tegorocznych obchodów rozstrzygnęli konkurs na wspomnienia i relacje pt. "Powstańcy warszawscy w obozach jenieckich". To nie koniec - 25 października odbędzie się w Łambinowicach naukowa konferencja "Powstanie Warszawskie z perspektywy 60-lecia. Wymiar edukacyjny" a w lutym 2005 roku ukaże się 27 tom Łambinowickiego Rocznika Muzealnego poświęcony powstańcom osadzonym w Stalagu Lamsdorf.

    Marek Świercz

    Miałem 10 lat
    Jerzy Szulc, ps. "Tygrys", który trafił do Stalagu 344 Lamsfdorf jako 10-latek:


    Miałem tylko 10 lat, więc nie pamiętam zbyt wiele. Co najmocniej utkwiło mi w pamięci? Chyba to, jak 15 sierpnia zostałem awansowany z łącznika na starszego strzelca, po tym, jak na Grzybowskiej celnie rzuciłem butelką z benzyną w gąsienicę hitlerowskiego czołgu.
    Po powstaniu trafiłem do Lamsdorf, a stamtąd do fabryki samolotów w Brochwitz. I tam pracowałem aż do wyzwolenia przez Sowietów. Ciężko było, nieraz byłem tam bity i poniewierany. Po powrocie do kraju starałem się dostać do szkoły kadetów, ale odmówiono mi, bo byłem w AK. Takie były czasy, trzeba było jakoś się odnaleźć. Czy odrobiłem kiedyś tamto stracone dzieciństwo? Nie, już nie zdążyłem.

    Było ich 6 tysięcy

    Edmund Nowak, dyrektor Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych
    w Opolu?Łambinowicach:


    Okrągła rocznica była dla nas doskonałą okazją do ściągnięcia do Łambinowic powstańców warszawskich, którzy jesienią 1944 roku trafili na dwa miesiące do Stalagu 344 Lamsdorf. Było ich około 6 tysięcy, w tym tysiąc kobiet i 600 młodocianych, w wieku 10-18 lat. Spędzili w Lamsdorf około dwóch miesięcy, w grudniu rozwieziono ich do obozów w głębi Niemiec.
    Zaprosiliśmy ich nie tylko po to, by oddać im hołd. Ważne były też względy naukowe. Ich wspomnienia, które oczywiście zarejestrowaliśmy, dostarczały nam szeregu cennych informacji. Dowiedzieliśmy się na przykład, że zaraz po przywiezieniu dwóch powstańców próbowało uciec. Wartownicy otworzyli ogień, jeden uciekinier zginął na drutach, drugi został ranny. Nie znaliśmy wcześniej tych faktów, nie wiemy też, gdzie zastrzelony powstaniec został pochowany.

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)