Wybierz region

Wybierz miasto

    Prudnik: Frotex w offsecie

    Autor: Magdalena Kaczor

    2003-05-23, Aktualizacja: 2004-12-18 19:15 źródło: Opole

    Prudnicki Frotex negocjuje warunki produkcji ręczników dla amerykańskiej armii. Bądzie to część umowy offsetowej związanej z zakupem przez Polskę samolotu bojowego F-16.

    Prudnicki Frotex negocjuje warunki produkcji ręczników dla amerykańskiej armii. Bądzie to część umowy offsetowej związanej z zakupem przez Polskę samolotu bojowego F-16. Być może podpisanie kontraktu z US-A Marines otworzy Frotexowi drogę do inwestycji przy odbudowie Iraku.
    Prudnickie przedsiębiorstwo jako jedyna firma włókiennicza weszło do offsetu, dzięki powiązaniom kapitałowym z Bartimpexem, który otrzymał zlecenie eksportowe o wartości 700 milionów dolarów.

    Cały problem jednak w tym, że Amerykanie nie chcą kupować standardowych wyrobów Frotexu, czyli bawełnianych ręczników. Kontrakt przewiduje dostawę dla amerykańskich żołnierzy ręczników lniano-konopnych.

    - Z tego co wiem, to w Polsce nikt takich ręczników nie produkuje, a na świecie też chyba raczej nie - podkreśla Stanisław Wedler prezes zarządu Frotexu.

    Jednak Prudnicki zakład jest w dosyć komfortowej sytuacji, ponieważ technologicznie jest przygotowany do produkcji tak wyszukanego towaru.

    - Dwa lata temu robiliśmy próbną partię, ale dla polskiego klienta jest to towar zbyt ekskluzywny, ponieważ proces jego produkcji jest długi i kosztowny, gotowy produkt też jest droższy - podkreśla prezes.

    Jednak Amerykanie stwierdzili, że lniano-konopne ręczniki, są nie tylko zdrowsze (mają działanie przeciwalergiczne), ale też doskonale działają na skórę, bo są szorstkie, przez co wycieranie się nimi działa niemal ja masaż.

    - Do tej pory w Polsce produkty lniano-konopne były wypuszczane jedynie w postaci ściereczek do naczyń - tłumaczy Wedler.

    Tymczasem Kamil Górecki wiceprezes zarządu do spraw technologicznych podkreśla, że Frotex z powodzeniem może produkować ręczniki jakich życzy sobie amerykańska armia.
    Proces produkcji takich ręczników jest wielostopniowy . W początkowej fazie rącznik nie nadaje się do użytku , jest szorstki i chropowaty. Potem podlega procesowi zmiękczania i staje się węższy o kilka centymetrów. Dopiero po ostatecznym farbowaniu i zmiękczaniu staje się taki sam jak inne ręczniki.

    - Wygląda tak samo, ale ma dużo wyższe parametry użytkowe. Prawie dwa razy lepiej wchłania wodę, dlatego te ręczniki powinny sprawdzić się w bardzo różnych warunkach klimatycznych - tłumaczy Górecki - Będą doskonale przy dużej wilgotności, ale też w upale.

    Pierwsza partia ręczników zostanie wysłana do Stanów Zjednoczonych już pod koniec maja. Tamtejsi eksperci ocenią parametry prudnickiego produktu. Jeśli ręczniki zostaną zaakceptowane, to po uzgodnieniu szczegółów handlowych i finansowych zakład rozpocznie masową produkcję. Ile na tym zarobi?

    Kamil Górecki na razie nie chce mówić o finansach.
    - Nie chcę wyprzedzać faktów, ale jeśli kontrakt dojdzie do skutku, to w skali roku zakład zarobi od kilku do kilkunastu milionów złotych - tłumaczy wiceprezes.

    Przyznaje On również, że prudnicki zakład chciałby zarobić również na odbudowie Iraku. Ma nawet produkt, który mógłby zaoferować nafciarzom. Wiadomo, że zakład specjalizuje się także w produkcji trudnopalnych materiałów, która nadaje się na ubrania ochronne.

    - Mamy bardzo bogatą ofertę. Możemy zaopatrzyć szpitale, w pościel oraz inne tkaniny, specjalizujemy się w produkcji materiałów trudnopalnych idealnych do pracy przy szybach naftowych. oczywiście oferujemy też nasz standardowy wyrób czyli ręczniki - wylicza Kamil Górecki. - Liczymy, że jeśli uda nam się podpisać kontrakt z amerykańską armię, to może uda się i z Irakiem.

    Nie jest tajemnicą, że kontrakt offsetowy może być prawdziwą deską ratunkową dla prudnickiego zakładu, który boryka się z dużymi problemami finansowymi. Jego zadłużenie sięga 40 milionów złotych. W ostatnim roku, żeby przetrwać , firma podpisała układ z wierzycielami, a zwolniła ponad 200 pracowników, a pozostałym obniżyła wynagrodzenie. W poszukiwaniu oszczędności Frotex wydzierżawił hale produkcyjne firmie Coroplast, która obecnie w ramach dofinansowania z Funduszu Pracy zatrudni 400 kobiet.przy produkcji elektronicznych części do samochodów.

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)