Wybierz region

Wybierz miasto

    Rozmowa z Ekonomem ze składu Fenomen

    Autor: Magdalena Roguska

    2002-05-31, Aktualizacja: 2004-12-18 00:37 źródło: Opole

    Czy występ na opolskiej scenie to dla Was coś szczególnego, jakieś wyzwanie? To jest nasz pierwszy występ w Opolu, ale graliśmy już na większych imprezach.

    Czy występ na opolskiej scenie to dla Was coś szczególnego, jakieś wyzwanie?
    To jest nasz pierwszy występ w Opolu, ale graliśmy już na większych imprezach. Dla mnie jest to coś znaczącego, bo Opole kojarzy się z pewnym określonym kanonem muzyki, specyficznym zjawiskiem w Polsce. Jeżeli więc powstało coś takiego jak hiphopowe Opole, to znaczy, że ta muzyka i kultura jest już zauważalna w kraju. Ja się z tego cieszę i tyle.
    Czy od ubiegłego roku, kiedy po raz pierwszy w Opolu odbył się koncert hiphopowy, coś się zmieniło na scenie muzycznej?
    Cały czas coś się zmienia i mam nadzieję, że idzie do przodu. To jest tak, że są zespoły, które zaistnieją i za chwilę o nich nic nie słychać. Są też takie, które cały czas idę do przodu. Generalnie wszystko w Polsce poszło do przodu i to jest najważniejsze?
    Czym różni się polski hip hop od tego czarnego, amerykańskiego?
    W Stanach hiphopowcy opisują swoją rzeczywistość i na tym samym polega hip hop polski, z tym, że każdy śpiewa o tym co widzi wokół siebie. O życiu, o swoich przeżyciach i podejrzewam, że to samo jest w Stanach.
    Kiedy tak na prawdę zaistniał Polski hip hop?
    Tak naprawdę zauważony jest od roku. Jeszcze przed ubiegłorocznym festiwalem, większość młodzieży wiedziała czym jest polski hip hop.
    Kto się najbardziej liczy na polskiej scenie hip hopowej?
    Wszyscy ci, którzy są prawdziwi i robią dobrą muzykę.
    Czy są w Polsce są jakieś skupiska hip hopu, ośrodki, w których skupia się on szczególnie mocno?
    Na pewno każde miasto ma swoją własną scenę. Różnią się między sobą chociażby sposobem rapowania, rodzajem robionej muzyki, punktem widzenia świata. Co z tego, że jest mnóstwo zespołów, jest fajnie, ale nie ma czegoś takiego jak przemysł hiphopowy taki z prawdziwego zdarzenia. Może w małych miasteczkach jest mnóstwo młodych nieodkrytych talentów, a jednak nikt o nich nie słyszał, ponieważ nie mają oni możliwości wybicia się pokazania. Nielicznym udaje się wypromować, sprzedać, wypłynąć na szersze wody.
    Czy hiphopowcy mają ugruntowaną pozycję na rynku muzycznym w Polsce?
    Z tego co widzę, to jesteśmy osobną branżą muzyczną. My nie podpisujemy kontraktów typu Kasia Kowalska, to znaczy na takie sumy jak znani ludzie z branży. Oczywiście nie mam nic przeciwko Kasi Kowalskiej i czasami nawet jej słucham, jak każdego kto robi dobrą muzykę. Ale my traktowani jesteśmy inaczej przez media.
    Czy dlatego, że hip hop jest stosunkowo młodym gatunkiem w Polsce, czy są jeszcze jakieś inne powody takiego traktowania?
    Po pierwsze jest to rzeczywiście młody gatunek, po drugie tą muzykę robią i słuchają tylko młodzi ludzie, czyli nie jest to muzyka dla każdego. Przecież osoba, która ma 60 lat nigdy nie zrozumie tego, co ja mam do powiedzenia. Poza tym, nie mamy menadżerów, którzy dbaliby o nasze kontrakty.
    Czyli można powiedzeć, że hip hop sam się kręci, bez tej całej maszyny, którą dysponuje reszta branży?
    W tym momencie hip hop jest trochę w podziemiu, nie jest obecny w telewizji, a wiadomo, kto promuje artystów. W tej chwili to jest trochę tak jak z punkiem, który mógł zaistnieć tylko w Jarocinie.
    Dlaczego telewizja nie chce was pokazywać?
    Bo mówimy całą prawdę o rzeczywistości, która nie jest łatwa, miła i przyjemna, więc nasze teksty też takie nie są. To boli i nie podoba się, szczególnie politykom, którzy chcieliby na zewnątrz promować słodki wizerunek kraju, którym rządzą. To nic, że na ulicach dzieciaki nie mają za co żyć, że pełno jest biedy i bezsensu, najważniejsze, żeby w szkiełku był ładny różowy obrazek. Starszym ludziom hip hop kojarzy się z łupanką, niestrawną muzyką. Może jeśli nasze teksty ubralibyśmy w ładną melodyjkę, zaczęliby słuchać o czym mówimy i wtedy zrozumieliby, że mamy coś do powiedzenia i nie mamy pusto w głowach.
    Od ilu lat gracie razem?
    Od sześciu, spotkaliśmy się na osiedlu. Każdy z nas już coś robił w tym kierunku i wyszło na to, że razem będzie fajniej. Ja od 15 roku życia chodziłem do osiedlowego klubu, gdzie był grany hip hop. Usłyszałem kilka świetnych zespołów i pomyślałem, że to coś dla mnie.

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.