Wybierz region

Wybierz miasto

    Sezon mocnych wrażeń

    Autor: MAREK ŚWIERCZ

    2002-09-25, Aktualizacja: 2004-12-18 00:11 źródło: Dziennik Zachodni

    Każdy, kto poważnie traktuje teatr dla młodego widza, musi myśleć o tym, by dostarczyć mu materiału do poważnych refleksji - deklaruje u progu sezonu Krystian Kobyłka, dyrektor opolskiego Teatru Lalki i Aktora im.

    Każdy, kto poważnie traktuje teatr dla młodego widza, musi myśleć o tym, by dostarczyć mu materiału do poważnych refleksji - deklaruje u progu sezonu Krystian Kobyłka, dyrektor opolskiego Teatru Lalki i Aktora im. Alojzego Smolki.


    Już pierwsza premiera w tym sezonie idealnie wpisuje się w tę ambitną strategię. Sceniczna baśń Czecha Jana Jilka, wystawiona przez czeską ekipę złożoną z reżysera Petra Nosalka, scenografa Pavla Hubicki i autora muzyki Pavla Helebranda, ucieszyłaby z pewnością Brunona Bettelheima, amerykańskiego psychoanalityka, broniącego dawnych baśni przed zarzutem niepotrzebnego okrucieństwa. Opowieść Jilka, odwołująca się do twórczości najwybitniejszego przedstawiciela czeskiego romantyzmu Karla Jaromira Erbena, daleka jest od politycznej poprawności, łatwego optymizmu i oczywistych morałów. To bardzo słowiańska historia Królewicza, który próbując uratować ojca przed śmiercią musi zdobyć czarodziejski artefakt (tytułowego Ognistego Ptaka) i pokonać po drodze wiele przeszkód. Jak to w baśni bywa, pomaga mu uczłowieczony świat zwierząt w osobie Rudej Lisicy w doskonałej interpretacji Marioli Ordak-Kaczorowskiej (niedawna opolska laureatka Złotej Maski). I to ona - a nie niestały i głupiutki Królewicz - staje się główną bohaterką, zamieniając baśń Jilka z banalnej opowieści o sukcesie dobrego najmłodszego syna w historię niespełnionej miłości i bezgranicznego poświęcenia. Młody widz, zwłaszcza ten przyzwyczajony do jednowymiarowego przesłania kreskówek, wychodzi z teatru w stanie sporego poznawczego dysonansu - baśniowy świat okazuje się być światem wyjątkowo skomplikowanym, w którym ci najlepsi niekoniecznie skazani są na wygraną. Ale tak miało być, Nosalek podkreśla, że interesuje go teatr familijny, czyli - skojarzenia z familijną telewizją zupełnie nie na miejscu - taki, o którym dzieci będą chciały (i musiały) podyskutować z rodzicami.


    Jeszcze większym dla widza wyzwaniem jest kolejna premiera - "Biały statek", który według powieści Czyngisa Ajtmatowa wyreżyserował Białorusin Aleksiej Lieliawski (także wsparty przez rodaków: scenografa Aleksandra Wachramiejewa i kompozytora Wiktora Kopyckę). Ten spektakl, rozgrywający się w planie ludzkim i lalkowym, jest głęboko poruszającą opowieścią o 7-letnim wrażliwym chłopczyku dorastającym w okrutnym i obojętnym świecie dorosłych i ratującym się ucieczką w świat magicznych wyobrażeń. To przedstawienie na tyle "mocne", że dyrektor Kobyłka zdecydował się na zorganizowanie po każdym spektaklu 45-minutowych spotkań młodych widzów z psychologami, którzy mieliby pomóc dzieciakom w uporządkowaniu wrażeń. Nie koniec na tym - teatr ogłosił konkurs dla uczniów opolskich szkół na napisanie udramatyzowanej scenki pod tytułem "Mój biały statek".


    Dyrektor Kobyłka tłumaczy, że tego rodzaju wyjście do młodego widza ma być już na stałe wpisane w strategię opolskiej sceny lalkowej, choć ta w tej chwili nie dysponuje ani salą prób, ani dodatkowymi pomieszczeniami, w których można by prowadzić teatralne warsztaty dla dzieci.
    Kolejne dwie premiery zaplanowano już na wiosnę (przy braku specjalnej sali trzeba próby robić na scenie, wykorzystując świąteczną przerwę). Na pierwszy ogień pójdzie współczesna baśń znakomitego niemieckiego dramaturga Tankreda Dorsta "Jak Matołusz poszedł szukać olbrzyma", którą wyreżyseruje sam dyrektor Kobyłka. Ostatnim spektaklem ma być jedyna w tym sezonie czysto ludyczna propozycja dla maluszków - nieśmiertelny "Byczek Fernando" autorstwa Munro Leafa w scenicznej interpretacji znanej aktorki i reżyserki Ireny Jun.

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.