Wybierz region

Wybierz miasto

    Siatkówka ponad wszystko

    Autor: Robert Drzazga

    2002-03-01, Aktualizacja: 2004-12-18 00:58 źródło: Opole

    W historii startów polskich zespołów siatkarskich takiego sukcesu jeszcze nie było. Trzy polskie klubowe drużyny awansowały do turniejów finałowych europejskich rozgrywek: Mostostal Azoty Kędzierzyn-Koźle w Lidze ...

    W historii startów polskich zespołów siatkarskich takiego sukcesu jeszcze nie było. Trzy polskie klubowe drużyny awansowały do turniejów finałowych europejskich rozgrywek: Mostostal Azoty Kędzierzyn-Koźle w Lidze Mistrzów, Galaxia Starter Częstochowa i Bank Pocztowy Bydgoszcz w Top Teams Cup.


    Najlepsze polskie zespoły klubowe w różnych europejskich rozgrywkach uczestniczą od lat, ale dopiero w tym roku doszły tak wysoko. Trzeba od razu zaznaczyć, że tym razem nie liczono się z kosztami uczestnictwa (drogie przejazdy, pobyty itp.), kluby zdecydowały się wystartować we wszystkim co im zaproponowano.


    Dzięki temu aż pięć drużyn grało w jednej ósmej finałów, z których trzy awansowały do finałów. To tak dużo, że aż się wierzyć nie chce.


    Malkontent stwierdzi, że mamy dobre drużyny, gdyż gra w nich wiele zawodników zagranicznych. Tak to już jest w zawodowym sporcie, gdy kluby myślą tylko o własnym sukcesie i interesie sponsorów. Dobre zespoły klubowe to jedno, a drużyna reprezentacyjna kraju to drugie. Cieszmy się z sukcesów klubowych, ale nie zapominajmy o reprezentacji.
    Jakie szanse w turniejach finałowych mają nasze zespoły? Najmniejsze szanse zwycięstwa ma chyba drużyna siatkarek z Bydgoszczy. One dość niezauważenie awansowały do najlepszej czwórki. Łatwą drogę do finału w Top Teams Cup miała Galaxia. Jej rywale w tych rozgrywkach to zespoły drugie i trzecie w swoich krajach. Na swoim terenie podopieczni trenerów Mazura i Gościniaka są w stanie pokonać wszystkich rywali do trofeum.


    Opolskich sympatyków siatkówki interesują najbardziej prognozy przed turniejem z udziałem mistrzów Polski. Atutem podopiecznych trenera Waldemara Wspaniałego będzie na pewno własna publiczność w opolskim Okrąglaku z awangardową grupą Klubu Kibica Mostostalu.


    Długo ważyły się decyzje, gdzie odbędzie się turniej Final Four. Początkowo gospodarzem miał być zwycięzca ćwierćfinału Mostostal - Friedrichshafen. Gdy Niemcy zrezygnowali z organizowania zawodów, apetyt na organizację mieli Grecy, których aż dwie drużyny zagrają w finale.
    Już po zakwalifikowaniu się kędzierzynian do najlepszej czwórki, nadeszła propozycja z Katowic. Chęć wyraziło kierownictwo Spodka, w którym - podobnie jak w opolskim Okrąglaku - odbywały się mecze polskiej reprezentacji.
    Ostatecznie prezes Mostostalu, Kazimierz Pietrzyk, postawił na swoim i zawody odbędą się tam, gdzie jego drużyna stawiała kropkę nad "i" w dotychczasowych rozgrywkach Ligi Mistrzów. Turniej w Okrąglaku rozegrany zostanie 23 i 24 bm.


    Paweł Papke i jego koledzy w turnieju nie będą mieli łatwego zadania. Wykluczają w nim czwarte miejsce, choć rywale to jedni z najsilniejszych drużyn siatkarskich w Europie: greckie Olimpiakos Pireus i Iraklis Saloniki oraz włoski Lube Banca Macerata.


    Olimpiakosa już znamy. To zespół bez słabych punktów, a fakt wyprzedzenia ich przez kędzierzynian w fazie rozgrywek grupowych, to dowód na to, że siatkarze Wspaniałego są już drużyną klasową. To znaczy taką, która nie popełnia głupich błędów w meczu i nie oddaje punktów za darmo.


    Taką postawę wykazali kędzierzyńscy siatkarze w zwycięskim dwumeczu z Friedrichshafen. Pokazali, że są mocni psychicznie i potrafią punktować w najtrudniejszych momentach meczu. Jeśli wszyscy członkowie drużyny, zedemonstrują tak wysoki poziom jak z Niemcami pokazali w Opolu Papke, Stancelewski i Szczerbaniuk, możemy być pewni, że wstydu nam Mostostal nie przyniesie. A z tego co już dokonała ta drużyna, dumni mogą być nie tylko fani kędzierzynian, ale wszyscy sympatycy polskiego sportu.

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)