Wybierz region

Wybierz miasto

    Śmierć dla wiary

    Autor: Magdalena Kaczor

    2002-06-14, Aktualizacja: 2004-12-18 00:34 źródło: Opole

    18-letnia Magda z Wołczyna umarła prawdopodobnie dlatego, że nie chciała zgodzić się na transfuzję krwi. W wypadku zginęła też jej 24-letnia siostra. Samochód prowadził ich brat.

    18-letnia Magda z Wołczyna umarła prawdopodobnie dlatego, że nie chciała zgodzić się na transfuzję krwi. W wypadku zginęła też jej 24-letnia siostra. Samochód prowadził ich brat. Dziewczyna i jej rodzina należą do wyznawców Świadków Jehowy, którym wiara zabranie przyjmowania obcej krwi. Sprawę bada prokuratura.
    W ubiegły czwartek po południu do Szpitala Rejonowego w Kluczborku trafiło dwoje młodych ludzi z poważnymi urazami wewnętrznymi. Był to 23-letni Tomasz B. i jego 18-letnia siostra Magda. Jej starsza o sześć lat siostra Sylwia zginęła na miejscu. Tragedia rozegrała się w Markotowie w pobliżu Kluczborka. Druga miała rozegrać się niecałe dwa dni później w kluczborskim szpitalu.
    Rodzeństwo podróżowało polonezem. Prowadził Tomek. Na zakręcie wpadł w poślizg i zderzył się z innym samochodem. Na miejscu zginęła Sylwia. Pozostała dwójka trafiła do szpitala. Magda straciła około czterech litrów krwi, jednak cały czas była przytomna. To okazało się nieszczęściem.
    - Dziewczyna miała poważne obrażenia wewnętrzne, ale najgorszy był upływ krwi. Dlatego w tym momencie o jej życiu decydowała transfuzja. Jednak ona cały czas była przytomna i powiedziała, że nie zgadza się na transfuzję, bo jej osobiste przekonania na to nie pozwały. Pokazała też kartkę, na której było napisane "Żadnej Krwi!" - wyjaśnia Janusz Banach, ordynator chirurgii w Szpitalu Rejonowym w Kluczborku.
    Podobne oświadczenia przygotowane specjalnie dla pracowników służby zdrowia noszą przy sobie wszyscy Świadkowie Jehowy. Już w kilka godzin po tym, jak Magda znalazła się w szpitalu, korytarz zaroił się od wyznawców Jehowy. Przyjechali oni z troski o los dziewczyny, ale być może również po to, aby nie zmieniła ona zdania na temat swojej wiary. Świadek Jehowy, jeżeli ugnie się i przyjmie obcą krew, może bowiem zostać wykluczony ze wspólnoty. Przyjechało też dwóch członków Kościoła ds. Łączności ze Szpitalami, którzy przywieźli ze sobą specjalny preparat HES, który przez wyznawców Jehowy stosowany jest zamiast krwi.
    - Preparat taki jak HES wypełnia jedynie łożysko naczyniowe. Podtrzymuje również ciśnienie krwi, ale ten środek nie transportuje tlenu, nie może więc zastąpić krwi. Na pewno nie w sytuacji, w której znalazła się ta młoda dziewczyna - wyjaśnia ordynator Banach.

    Lekarze w Kluczborku próbowali wszelkimi sposobami ratować życie dziewczyny. Rozmawiali z Magdą, próbując wpłynąć na zmianę jej decyzji. Usiłowali też skłonić jej rodzinę do cofnięcia zakazu. Okazała się jednak, że bezskutecznie. Ostatecznie zrezygnowani musieli uszanować wolę dziewczyny. Szczególnie, że była pełnoletnia. Dziewczyna zmarła w sobotę o 6 nad ranem.
    - To był wyjątkowy pech. Nie dość, że dziewczyna trzy miesiące wcześniej skończyła 18 lat i sąd nie mógł wydać nakazu zmieniającego jej decyzję, to jeszcze dojechała do szpitala przytomna. Jeśliby straciła przytomność, w tej sytuacji też mógłby zaingerować sąd i lekarze mogliby przetoczyć jej krew ? komentuje Roman Wawrzynek, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Opolu.
    W przypadku, kiedy osoba odmawiająca przyjęcia krwi jest niepełnoletnia, sąd może wydać postanowienie o tymczasowym zawieszeniu praw rodzicielskich na czas wykonania zabiegu. W takich wypadkach sprawy załatwiane są zazwyczaj od ręki, czasami w kilkanaście minut. Jest to szczególny przypadek, kiedy sędzia może podjąć decyzję jednoosobowo, bo chodzi o ratowanie życia ludzkiego. Niestety, Magda zaledwie 16 tygodni wcześniej stała się pełnoletnia.
    Lekarze byli załamani śmiercią pacjentki, która umierała na ich oczach, bez próby podjęcia walki. Nie mogli nic zrobić, musieli uszanować wolę dziewczyny.
    - To dla lekarza największy dramat, kiedy wie, że może pomóc pacjentowi, a musi stać z założonymi rękami. Próbowaliśmy do końca przekonać dziewczynę, ale bezskutecznie - dodaje Banach. - Jednak trzeba było uszanować jej przekonania. Ostatecznie takie jest prawo każdego pacjenta. Lekarz musi próbować leczyć wszelkimi metodami, a pacjent ma zawsze prawo nie zgodzić się z jego decyzją.

    Po śmierci Magdy został jedynie wystawiony akt zgonu. Nie było sekcji zwłok, a nie wiem czy nie będzie konieczna. Nie jesteśmy przekonani, czy dziewczyna umarła z powodu upływu krwi, czy z powodu rozległych obrażeń ciała ? wyjaśnia Mariusz Pilecki, członek opolskiego zboru i rzecznik prasowy Towarzystwa Strażnica.
    Pilecki przekonuje też, że Świadkowie Jehowy doskonale współpracują z wielką rzeszą lekarzy. Jego zdaniem niektórzy lekarze uważają nawet, że medycyna właśnie Świadkom Jehowy zawdzięcza postępy w poszukiwaniu środków krwiozastępczych.
    ? Preparaty typu HES czy EPO (preparat pobudzający szpik do produkcji krwi) są z powodzeniem stosowane zamiast prawdziwej krwi. Chciałbym zaznaczyć, że wszyscy, którzy pośpiesznie wydają sądy powinni się zastanowić. Czasami przyjęcia obcej krwi odmawiają też ludzie nie związani z wyznawcami Jehowy. Robią to ze strachu przed zarażeniem się chorobami - przekonuje Pilecki, który wymienia jednocześnie, że przy okazji transfuzji można zarazić się na przykład wirusem HIV i wirusowym zapaleniem wątroby.
    - Jednak dziękujemy lekarzom w Kluczborku, bo ostatecznie uszanowali naszą decyzję. Rozumiemy ich dylemat, oni chcą przede wszystkim ratować pacjenta. Ale każdy człowiek, nie tylko Świadek Jehowy, ma prawo decydować o swoim życiu i o tym musimy pamiętać ? dodaje Mariusz Pilecki. Podkreśla jednocześnie, iż wielki autorytet medyczny i moralny jakim jest profesor Zbigniew Religa powiedział w jednym z wywiadów radiowych, że szanuje przekonania Świadków Jehowy.

    Podczas planowanych zabiegów, czy operacji lekarze wiedząc, że pacjent nie zgadza się na przetoczenie obcej krwi, stosują dostępne preparaty zamienne. Najczęściej są one wystarczająco skuteczne. Jednak nie w przypadku nagłej utraty tak dużej ilości życiodajnego płynu, jak stało się to u Magdy.
    Ta tragiczna sprawa ma jeszcze jeden wątek. Trzeba mianowicie ustalić, kto jest winny śmierci 18-latki. Czy jej brat, który spowodował wypadek i naraził ją na ciężkie uszkodzenie ciała, czy może jednak sama dziewczyna, która odmawiając transfuzji sama odebrała sobie życie? Prokuratura Rejonowa w Kluczborku wszczęła już w tej sprawie postępowanie.
    - Biegły sądowy musi orzec czy dziewczyna po transfuzji miała szanse na przeżycie, czy jej obrażenia były tak rozległe, że ten zabieg nie ocaliłby jej życia - mówi prokurator Wawrzynek.
    Opinia biegłych jest potrzebna do ustalenia kwalifikacji czynu za jaki odpowie brat obydwu zmarłych dziewczyn 23-letni Tomasz B. Jeżeli okaże się, że Magda umarła, bo nie zgodziła się na transfuzję, wówczas odpowie on za nieumyślne spowodowanie śmierci jednej osoby, swojej starszej siostry 24-letniej Sylwii. Jeżeli jednak biegły uzna, że bezpośrednią przyczyną śmierci dziewczyny były urazy odniesione podczas wypadku, wówczas jej brat może zostać oskarżony o spowodowanie ciężkich uszkodzeń ciała ze skutkiem śmiertelnych jeszcze jednej osoby.
    - Kwalifikacja jest taka sama, ale to może zaważyć na wysokości kary - dodaje Wawrzynek.
    Przykro to stwierdzić, ale pewnie to drugie rozwiązanie byłoby bardziej po myśli współwyznawców Magdy, którzy wówczas mogliby odetchnąć z ulgą i patrząc prosto w twarz swoim przeciwnikom, powiedzieć, że to nie wiara zawiniła. Po prostu Magda zmarła, bo tak miało być. Jednak trudno nie zastanowić się nad tym, ile mogłaby przeżyć jeszcze na tym świecie młoda, zaczynająca dopiero swoje życie dziewczyna.

    Sprawa jest niezwykle delikatna. Jeśli okaże się, że dziewczyna umarła, bo odmówiła przyjęcia krwi, to nie można wykluczyć samobójstwa. Taki przypadek prokuratura musi też wnikliwie zbadać i rozstrzygnąć, czy nie były w tą sprawę zamieszane osoby trzecie. To znaczy, czy ktoś jeszcze nie przekonywał Magdy, żeby odmówiła przyjęcia krwi.
    - To jest bardzo specyficzna i delikatna sprawa, bo jest w to zamieszana kwestia religii - komentuje rzecznika prokuratury Roman Wawrzynek.
    Trudno byłoby oskarżyć współwyznawców Magdy o to, że namawiali ją do wytrwania w wierze i tym samym przyczynili się do jej śmierci, bo wówczas można narazić się na oskarżenie o prześladowanie religijne.

    Sonda

    Czy lekarze powinni robić transfuzję wbrew woli umierającej?

    • Tak (62%)
    • Nie (38%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.