Niedziela, 21 Marca 2010 Imieniny: Lubomir, Benedykt, Mikołaj Wyślij kartkę Zaloguj się | RSS


NaszeMiasto.pl >> Opole >> Wydarzenia >> Potrzebujemy więcej wojska w Afganistanie

Potrzebujemy więcej wojska w Afganistanie

Polska Dziennik Zachodni Anna Gwozdowska

2009-11-10 00:50:05 , Aktualizacja 2009-11-10 08:55:51

Z generałem Franciszkiem Gągorem, szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, rozmawia Anna Gwozdowska.
Czy w Afganistanie jest teraz mniej bezpiecznie niż na początku operacji?

Afganistan to duży kraj, dwa razy większy od Polski. Poczucie bezpieczeństwa różni się w poszczególnych regionach. Najspokojniej jest na północy i na zachodzie, a najtrudniej na południu i na wschodzie. Jeśli więc telewizja pokazuje jakąś sytuację z południa kraju, to jest ona prawdziwa tylko dla południa, a nie dla całego Afganistanu. Media zbyt często stosują zasadę: nie jest ważne, jaka jest prawda, szukamy sensacji. A w ten sposób można przegrać wojnę w Afganistanie już tu, w Polsce.


Ale prowincja Ghazni, którą zarządzamy, znajduje się na wschodzie i tam rzeczywiście jest niebezpiecznie.

Dlatego tam poziom czujności musi być dość wysoki.


I żołnierze się nie burzą? Oddziały innych narodowości stacjonują w znacznie bezpieczniejszych prowincjach.

Jestem przekonany, że morale wojska jest bardzo dobre. Zresztą, żołnierzy nie wysyła się tam, gdzie jest spokojnie. W czasie wielomiesięcznych przygotowań do wyjazdu na misję uczą się reagować na różne sytuacje. Nie powinni być zaskoczeni atakami z użyciem zaimprowizowanych ładunków wybuchowych. Ale też wiedzą, jak zażegnać spory z udziałem lokalnej ludności.


Według sondaży poparcie Afgańczyków dla operacji NATO znacznie spadło. Nie traktują nas czasem jak intruzów, tak jak kiedyś żołnierzy radzieckich?

W opinii wielu afgańskich polityków dzisiejsze czasy są określane jako złoty wiek Afganistanu.


Złoty wiek bez studni, dróg i pod stałym obstrzałem?

Niech pani znajdzie taki okres w historii Afganistanu, w którym cały świat łożył siły i środki na to, by pozwolić temu krajowi samodzielnie się rządzić. Afgańczycy nie boją się nas, ale raczej tego, że społeczność międzynarodowa zbyt szybko wyjdzie i zostawi ich samych.


Skąd to wiadomo? Żołnierze mają kontakt z ludnością cywilną?

Staramy się oddziaływać na społeczność lokalną. Choćby przez radio, spotkania z władzami lokalnymi i poprzez bardziej otwarte sposoby patrolowania. Tradycje dobrych relacji z miejscową ludnością polskie wojsko ma od dziesięcioleci. Mamy to wręcz we krwi, bo uczestniczyliśmy już w wielu operacjach międzynarodowych. Co nie znaczy, że żołnierze nie potrafią się znaleźć w sytuacjach zagrożenia.
strona: 1 z 1
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »

regulamin

ZOBACZ KONIECZNIE

przewiń w lewo przewiń w prawo