To Jerzy Kropiwnicki wszczął walkę o uwolnienie Trzech Króli

To Jerzy Kropiwnicki wszczął walkę o uwolnienie Trzech Króli (© fot. Krzysztof Szymczak)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Święto Trzech Króli od 2010 jednak dniem wolnym od pracy? To prawdopodobne. Jak ustaliła nasza gazeta, już pod koniec października w Sejmie odbędzie się trzecie podejście pod przeprowadzenie tego postulatu - planują posłowie Platformy, która do tej pory głosowała przeciw ustanowieniu 6 stycznia dniem wolnym. Teraz PO pracuje nad własnym projektem w tej sprawie.

Cel? Tak uhonorować święto Trzech Króli albo Wielki Piątek - jak rozważają alternatywnie posłowie - by nie pociągnęło to za sobą skutków finansowych dla gospodarki. Aby tak się stało, najpewniej zapłacić będą musieli wszyscy. Ceną będzie utrata przynajmniej jednego dnia wolnego w stosunku do przysługujących dziś w Polsce dwunastu w roku.

Pomysł Platformy brzmi bowiem następująco: aby nie narażać budżetu na straty z powodu wprowadzenia dodatkowego dnia wolnego, przeprowadzona zostałaby zmiana kodeksu pracy. W jej myśl pracodawca nie miałby już obowiązku dawania pracownikowi dnia wolnego w zamian za któreś z ustawowych świąt, które wypada akurat w sobotę. - Rzeczywiście będą lata, że w takim rozwiązaniu będziemy tracić dzień wolny - mówi poseł Jacek Krupa, który bierze udział w pracach nad projektem PO.

Tymczasem protest już zapowiada opozycja. - Zależy nam, oczywiście, by przywrócić dzień wolny od pracy w święto Trzech Króli - deklaruje Antoni Macierewicz, który jest autorem odrzuconego przez Sejm projektu PiS w sprawie dnia wolnego 6 stycznia. Zaraz jednak zaznacza, że nie ma mowy, by w efekcie pracownicy stracili jakiś inny dzień wolny. - To kierunek, który już Gierek z Gomułką wyeksploatowali, kiedy pozornie ustępowano, by faktycznie obciążać jeszcze większą pracą. To nigdy nie uzyska naszej aprobaty - zapowiada Macierewicz. Buntuje się też lewica. - Platforma za wszelką cenę konkuruje z PiS, aby przypodobać się Kościołowi. Najpierw odrzuciła projekt obywatelski w tej sprawie, nie zgodziła się na nasz, by każdy człowiek w zależności od swojego wyznania wybierał sobie dzień wolny, a teraz pokrętnie zgłasza te same pomysły. Chodzi o wprowadzenie kruczka prawnego przychylnego pracodawcom, a niekorzystnego dla ludzi pracy - komentuje posłanka SLD Izabela Jaruga-Nowacka. Zanim przyjdzie jednak do zbierania poparcia w Sejmie, przed posłami PO inne dylematy.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się nasza gazeta, do przygotowanej wstępnej wersji projektu zastrzeżenia zgłosili konstytucjonaliści. Trwają więc kolejne próby modyfikacji zapisów. Ostatnio rozważany jest wariant, w którym pracownicy sami decydowaliby, czy biorą dzień wolny 6 stycznia, czy w Wielki Piątek. - Nie wszystkie wyznania chrześcijańskie uznają za święto 6 stycznia. Może warto wprowadzić taką alternatywę. Tym bardziej że przecież różne jest też podejście wśród samych katolików co do tego, które z tych świąt jest ważniejsze - tłumaczy poseł Krupa.

Niezależnie od wybranego wariantu PO chce, by jej projekt trafił do Sejmu w drugiej połowie października i został uchwalony do końca roku, tak by nowy kalendarz dni wolnych obowiązywał już w 2010.

Święto Króli dniem wolnym - to inicjatywa podjęta przez prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego. W ubiegłym roku pod projektem w tej sprawie zebrał 800 tys. podpisów. Inicjatywa jednak upadła w Sejmie. Kropiwnicki nie dał za wygarną i wiosną ruszył z kolejną krucjatą. Tym razem zebrał spektakularną, nawet jak na projekt obywatelski, liczbę ponad 1 mln podpisów. W lipcu jednak Sejm głosami koalicji PO-PSL ustawę odrzucił. Podobnie jak napisany w tym samym duchu projekt klubu PiS. Uzasadnienie PO brzmiało: Polski nie stać finansowo na kolejny dzień wolny, szczególnie w obliczu kryzysu. Eksperci szacują , że dodatkowy dzień wolnego oznaczałby stratę dla budżetu rzędu 1,5 mld zł. W sprawie interweniował sam premier Tusk. W odpowiedzi PiS powtórnie zgłosił swój projekt. Czeka on na decyzję marszałka.


Raś: My nie chcemy debaty ideologicznej
Z posłem Platformy Obywatelskiej Ireneuszem Rasiem rozmawia Anna Wojciechowska


Mieliśmy już w Sejmie dwie próby ustanowienia święta Trzech Króli dniem wolnym od pracy. PO była zdecydowanie przeciw. Skąd więc teraz determinacja, by jednak to przeprowadzić?

Abstrahując od tego, że ten temat po części wykreowały dążenia polityczne niektórych, to jednak ogromna liczba zwykłych ludzi się pod tą inicjatywą w sprawie święta Trzech Króli podpisała. I wielu posłów Platformy Obywatelskiej, od początku odrzucając poprzedni zły pomysł, uważało jednocześnie, że trzeba wyjść naprzeciw oczekiwaniom tych ludzi. Dlatego postanowiliśmy przygotować projekt, który będzie uwzględniał główny postulat, a jednocześnie nie będzie kontrowersyjny pod względem ekonomicznym.

Chcecie zatem teraz znieść prawo do odbierania dnia wolnego, jeśli święto przypada w sobotę. Tyle że to rozwiązanie faktycznie zmniejszy liczbę dni wolnych od pracy w roku?

Niekoniecznie, różnie to przecież bywa w zależności od roku. Analizujemy sprawę też pod tym kątem.

I co z tych analiz wynika?

Wychodzi, że będzie o jeden do dwóch dni mniej wolnych w ciągu roku.

Właśnie. A nie lepiej uhonorować święto Trzech Króli tak, by nie odbierać ludziom przysługującym im dotychczas dni? Byłoby to możliwe np. przez wprowadzenie święta Trzech Króli jako dnia wolnego w zamian za 1 Maja?

Tego wariantu nie braliśmy na razie pod uwagę. Takie rozwiązanie doprowadziłoby do debaty ideologicznej. Chcielibyśmy jej uniknąć. Ponadto długi weekend majowy już wbił się jednak mocno w polską tradycję i nie chcielibyśmy tego zmieniać.

A może po prostu - jak mówi lewica - przestraszyliście się episkopatu i teraz próbujecie wyjść mu naprzeciw?

Lewica może się nie zgadzać z inicjatywami obywatelskimi i kiedy one napływają, udawać, że nic się nie dzieje. Parlament powinien jednak próbować jakoś wychodzić im naprzeciw. Trzeba się tylko zastanowić, jak zrealizować ten głos obywatelski w konkretnych realiach gospodarczych.

Wygląda to jednak na ukłon w stronę Kościoła katolickiego.

To nie jest żaden ukłon w stronę hierarchów, tylko ukłon w stronę ludzi. Tym bardziej, że realizuje różne potrzeby, nie tylko katolików, bo 6 stycznia wyznawcy prawosławia obchodzą wigilię Bożego Narodzenia. Przypominam, że tuż po odrzuceniu przez Sejm inicjatywy obywatelskiej w tej sprawie zapowiadaliśmy, że podejmiemy kroki zmierzające do ustanowienia dnia wolnego, ale biorąc pod uwagę argumenty przedsiębiorców.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!