(© arch.)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Tomasz Adamek zrezygnował z pasa mistrza świata wagi junior ciężkiej organizacji IBF.

- Idę do ciężkiej. Jeśli mam wrócić do niższej kategorii, to tylko dla lukratywnej walki - wyjaśnia nam "Góral".

W jego kroku nie ma niczego nadzwyczajnego. Lista bokserów, którzy rozpoczęli pochód przez kilka kategorii wagowej, by zasiąść na tronie króla wśród ciężkich nie jest może bardzo długa, ale skrzy się fenomenalnymi zawodnikami. Wejście do tego grona jest trudniejsze od zdobycia Nobla. Jednak furtka, którą chce sobie zostawić polski pięściarz niesie ze sobą ryzyko. Podobną terapię wzrostu i odchudzania przeszedł Roy Jones jr. To geniusz, cudowne dziecko boksu, najwybitniejszy pięściarz ostatnich dwóch dekad, a może w historii tej dyscypliny, ale na zmianie kategorii w dół stracił niemal całą swoją wielkość.

Jego wspinaczka na szczyt była jak magiczny sen. W sukces przekuwał nawet porażki. Tak było podczas igrzysk w Seulu. W finale sędziowie podarowali zwycięstwo reprezentantowi gospodarzy. Jones wrócił do domu w glorii męczennika, moralnego zwycięzcy, prawdziwego bohatera kategorii do 71 kg, który ma świat u stóp.

Adamek swój pierwszy "dorosły" medal zdobył w zbliżonej wadze (do 75 kg). Różnica jest jednak spora, bo był to tytuł mistrza Polski.

Roy Jones po amatorskim sukcesie przeszedł na zawodostwo. Pierwsze 21 walk w wadze średniej Roy przeszedł jak huragan. Na jego drodze stanął jednak słynny Bernard Hopkins. Dwóch facetów z przerośniętym ego stworzyło niesamowity spektakl. Hopkins do dziś twierdzi, że jedyną sprawiedliwą porażkę poniósł właśnie z Jonesem. W średniej Adamek boksował tylko jako amator.

Amerykanin szedł w górę i nikt go nie był w stanie zatrzymać. Kolejnych przeciwników poniżał (Jamesa Toneya w walce o pas IBF wagi super średniej), albo masakrował. Gdy po jego pas w kategorii półciężkiej WBC ręce wyciągnął Montell Griffin, Roy tłukł go nawet gdy klęczał, za co został zdyskwalifikowany. Tytuł odzyskał w rewanżu. Osiem lat później (w 2005 r.) pas tej federacji należał już do Adamka.

Amerykanin aby przejść do historii jako jeden z największych w historii mógłby pozostać w półciężkiej. Postanowił jednak wykuć sobie na siłowni imponującą zbroję z mięśni i wyprawić się na byłego zapaśnika, Johna Ruiza. Roy Jones wybrał wówczas najłatwiejszy łup z pasem wagi ciężkiej. I zabrał go sprytnie punktując. Został pierwszym (po Bobie Fitzimonsie) od 106 lat pięściarzem, który był mistrzem świata w kategoriach od średniej do ciężkiej.

Jednak wciąż niezłe pieniądze czekały na niego w półciężkiej, ale po zrzuceniu wagi Jones stracił szybkość i polot. Różnica między Jonesem a Adamkiem jest jednak też taka, że Tomasz nie zamierza przeskakiwać o dwie kategorie w dół, tylko ewentualnie zejść do junior ciężkiej.

Pięściarz z Gilowic nie ukrywał, że kolejnym wzorem w podróży poprzez kategorie wagowe jest Evander Holyfield. "Święty" w półciężkiej zdobył brąz na igrzyskach w Los Angeles. Później zgarnął zawodowy tytuł w junior ciężkiej i wreszcie skierował się do królewskiej kategorii najcięższych ciosów i największych pieniędzy. - W ataku muszę boksować tak, jak za swoich najlepszych lat Evander - dwa ciosy, odskok, znacznie krótsza niż u ważących 20 kilogramów więcej ciężkich przerwa, i znowu to samo. Trzeba mieć na to żelazną kondycje, ale o to się nie boję - mówił Tomasz.

Porównanie z Holyfieldem nasuwa się także, gdy patrzymy na ich parametry. Wzrost mają niemal identyczny: "Góral" mierzy 187 cm, "The Real Deal" - 189.

Wszyscy, którzy martwią się o wzrost Adamka w wadze ciężkiej powinni spojrzeć nie tylko na Evandera, ale i innych sławnych zawodników. Chris Byrd ma 183 cm, Michael Moorer 188, Mike Tyson 178, Ray Mercer 185.

Dziś w wadze ciężkiej panują jednak wysocy. Witalij Kliczko i Mikołaj Wałujew to ponad dwumetrowe wieże. Za nimi stoją jednak całe zastępy pięściarzy, którzy nie przekraczają 190 cm: Aleksander Powietkin, Eddie Chambers, Rusłan Czagajew, Sułtan Ibragimow.

- Wzrost to wcale nie jest najważniejszy parametr. Liczy się przecież także siła, technika, zasięg ramion, wydolność, szybkość ale żaden z tych parametrów nie dyskwalifikuje Tomka w wadze ciężkiej - zapewnia Andrzej Gmitruk, trener Adamka.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!