Z Markiem Biernackim, byłym szefem MSWiA, rozmawia Dorota Kowalska.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Panie ministrze, proces Beaty Sawickiej, byłej już posłanki PO, ma nie tyle odpowiedzieć na pytanie, czy ta przyjęła łapówkę, co określić, jak daleko może posunąć się prowokacja służb. No właśnie, jak daleko?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo trudna. Niby z formalnego punktu widzenia wszystko jest jasne: prowokacje można przeprowadzać wtedy, gdy istnieje bardzo mocne podejrzenie, że dana osoba popełni przestępstwo. Bo np. popełniła je już wcześniej albo ze zgromadzonych materiałów operacyjnych wynika, że się do niego przygotowuje.


Ale nakłanianie do przestępstwa czy chociażby prowokowanie do jego popełnienia jest niezgodne z prawem.

Nie wolno ani prowokować, ani nakłaniać do popełnienia przestępstwa.


A rozkochiwać kobiety?

To metody stosowane przez pracowników służb od lat. Nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Pewnie, że zawsze rodzą pytania o aspekt moralny czy etyczny takich poczynań. Ale cóż ja mogę powiedzieć? Tylko tyle, że w służbach nie pracują anioły.


Tworzenie fałszywej dokumentacji też nie jest wymysłem CBA. Dlaczego więc prokurator uznał, że to niezgodne z prawem?

Być może chodzi o to, że fałszywa dokumentacja nie może pociągać za sobą fałszywych decyzji administracyjnych, a w tym przypadku do takiej sytuacji doszło.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!