Jerzy Dudek wróci jutro do reprezentacyjnej bramki

Jerzy Dudek wróci jutro do reprezentacyjnej bramki (© fot. Arkadiusz Gola.)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Z Jerzym Dudkiem, bramkarzem Realu i reprezentacji Polski rozmawia Jacek Sroka

Wraca pan do kadry po ponad trzech latach przerwy. Odczuwa pan jakąś tremę przed spotkaniem ze Słowacją?

Tremy nie ma. Od paru dni wiem, że zagram w środę w Chorzowie i staram się jak najlepiej przygotować do tego występu.


W swojej długiej reprezentacyjnej karierze grał pan pięć razy na Stadionie Śląskim, ale ani razu nie występował na chorzowskim gigancie przy pustych trybunach.

Słyszymy, że na mecz ze Słowacją sprzedało się mało biletów. Mimo wszystko mam nadzieję, że w środę na trybunach zasiądzie jak najwięcej ludzi, choć nasza reprezentacja w tych eliminacjach zawodzi. Prawdziwi kibice są jednak z drużyną do końca - na dobre i na złe.


Przez ostatnia lata był pan poza kadrą i mógł patrzeć z boku na działania PZPN. Jak pan ocenia ogłoszony przez kibiców bojkot związku?

Nie jest to dla nas przyjemna sytuacja. Staramy się robić wszystko, żeby nie być w środku tego zamieszania i skupić się na przygotowaniach do meczu, ale nie da się tej sprawy tak całkiem od siebie odsunąć. Bojkotowany jest PZPN, ale nas to też dotyka, bo jesteśmy częścią tego przedstawienia.


Nie miał pan kłopotów z odnalezieniem się w tej nowej kadrze?

Z aklimatyzacją w reprezentacji nigdy nie miałem problemów. W kadrze jest wielu nowych chłopaków, którzy robią wszystko, aby na dłużej zagościć w drużynie narodowej. Wszyscy chcemy zagrać w środę jak najlepiej, żeby znaleźć się w tej nowej, budowanej dopiero reprezentacji Polski.


Czy ta drużyna ma potencjał, aby reprezentować nas w turnieju Euro 2012?

Nic nie rodzi się z dnia na dzień. Pamiętajmy, że początki pracy z kadrą poprzednich selekcjonerów również nie były najlepsze. Za Engela przez pierwsze pół roku nie potrafiliśmy nawet strzelić gola. Janas również miał kiepskie pierwsze mecze, a Beenhakker też zaczął pracę od dwóch porażek. Później jednak wszyscy cieszyli się z awansu do finałów mistrzostw świata czy Europy. Mam więc nadzieję, że kadra Majewskiego też zaskoczy. Może już w środę w meczu ze Słowacją.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!