Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Niewielu jest tak wytrawnych pokerowych graczy w F1 jak Robert Kubica. Polak z kamienną twarzą nie raz już ograł byłego bossa Renault Flavio Briatore zbierając ze stołu niemałe pieniądze. W środę ekscentryczny milioner rozegrał już chyba ostatnią wielką partię kartami z wizerunkami kierowców. Tym razem znów wygrał Kubica.

Renault podpisał z nim kontrakt na przyszły rok. Nieoficjalnie wiadomo, że jest w nim klauzula przedłużenia umowy na kolejny sezon. To także świetna zagrywka polskiego kierowcy i jego menedżera Daniele Morellego. Przyszły sezon będzie bardzo ciekawy ze względu na liczne zmiany w przepisach, ale i wiele z obecnych gwiazd może się zdewaluować i zespoły zaczną szukać ich zastępców. Ferrari ściągnęło właśnie z Renault Fernando Alonso. O stabilność jego formy można być spokojnym, ale już pod znakiem zapytania stoi dyspozycja Brazylijczyka Felipe Massy. Wróci na tor po poważnym wypadku i urazie głowy. To będzie jego ósmy sezon na torze i wszyscy zastanawiają się jak to wytrzyma.

Z Ferrari odejdzie Kimi Raikkonen, który nie kryje, że w ogóle myśli o rozstaniu z F1. Rubens Barrichello i Jenson Button osiągnęli już wyścigowy wiek matuzalemowy. W 2011 r. czołowe zespoły będą więc musiały rozglądać się za młodymi, utalentowanymi kierowcami. 25-letni dziś Kubica może okazać się kąskiem nad wyraz smakowitym dla koneserów F1.

Teraz jego związanie się z Renault jest ryzykowne. Ekipa traci możnych sponsorów i okryta jest hańbą. Jej byli szefowie chcieli ustawić wynik przynajmniej jednego Grand Prix w zeszłym sezonie. Briatore i Pat Symonds musieli odejść. Ale karty znaczone przez Flavio nadal są w grze.

Włoski playboy nie krył nigdy sympatii do Kubicy. I wzajemnie. Po aferze związanej ze zmuszeniem Nelsona Piqueta jr. do wypadku nałożono na niego dożywotni zakaz zbliżania się do jakichkolwiek interesów związanych z wyścigami. Jednak to on na początku pilotował przejście Kubicy do Renault i exodus Alonso do Ferrari. Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) sprawdzi teraz czy nie stał oficjalnie za tym transferami. Zresztą Briatore może przysporzyć kłopotów jeszcze bossowi Formuły 1 Berniemu Ecclestone'owi. Brytyjczyk jest współwłaścicielem klubu Queens Park Rangers. Pospołu z Flavio. Zdaniem prawników to problem dla szefa F1. Zerwaniem z Briatore (przynajmniej wizerunkowo) jest zainteresowane Renault.

Dla nich pozyskanie Kubicy to właśnie krok ku naprawie nadszarpniętego dobrego imienia.

- Zarówno ja, jak i Renault, mamy wspólną cechę. Łączy nas mentalność zwycięzcy - komplementuje nowy zespół polski kierowca.

- Wierzę, że uda nam się przebić na czoło stawki w przyszłym sezonie. Liczę na walkę o mistrzostwo świata - śmiało zapowiadał Polak po ogłoszeniu jego transferu w przyszłym sezonie.

Z francuskim zespołem Kubica związany jest od dawna. To dzięki niemu trafił do F1, był też członkiem programu rozwoju młodych talentów. W sezonie 2005 został mistrzem World Series by Renault, a nagrodą za to były testy bolidem francuskiej ekipy, które odbyły się 1 grudnia. Po 44 okrążeniach w Hiszpanii Kubica podpisał umowę z... BMW Sauber.

- Od dawna był w kręgu naszych zainteresowań jako jeden z najbardziej utalentowanych kierowców swojego pokolenia - przypomniał wczoraj tymczasowy szef zespołu Renault, Bob Bell.

Polak odchodzi z BMW Sauber w dobrym stylu. Po ogłoszeniu decyzji Renault obie strony nie szczędziły sobie komplementów. Więcej w tym kurtuazji niż rzeczywistych emocji.

Kubica może mieć uzasadnione pretensje do swojego zespołu, że nie wspierało go dostatecznie w zeszłym sezonie w walce o tytuł mistrza i odpuściło rywalizację o podium w klasyfikacji indywidualnej. Renault nie popełni tego błędu.





Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!