- Mamy sześć szans medalowych. Jak wykorzystamy z tego cztery będzie bardzo dobrze. Ja po cichu liczę na czarne konie - zapowiada szefa szkolenia w PZLA, Jacek Zamecznik.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
- Mamy sześć szans medalowych. Jak wykorzystamy z tego cztery będzie bardzo dobrze. Ja po cichu liczę na czarne konie - zapowiada szefa szkolenia w PZLA, Jacek Zamecznik.

Jednym z tych ludzi drugiego planu, niezbyt często wymienianym w gronie faworytów, jest oszczepnik Adrian Markowski. W tym sezonie zrobił ogromny i nieoczekiwany postęp - 84,85 m to 7. wynik na świecie.

- I to nie jest moje ostatnie słowo - mówił wczoraj uśmiechnięty zawodnik ze Zgorzelca.

Reprezentacja Polski od kilku lat stoi rzutami. Mistrz olimpijski Tomasz Majewski jest liderem w pchnięciu kulą, Anita Włodarczyk w młocie. W dysku liczymy na wicemistrza olimpijskiego Piotra Małachowskiego.

- Problem Piotra polega na tym, że w lipcu oddał o kilkaset rzutów za mało - przypomina jednak Zamecznik.

Kontuzja palca spowodowała spore zaległości w treningach i nasz dyskobol ma kłopoty z koordynacją podczas rzutu. Zaległości ma też medalistka z MŚ w Osace na 400 m ppł, Anna Jesień.

- Walczyliśmy z kontuzją, a w czerwcu, gdy chcieliśmy pracować na płotkach, ciągle lało - wyjaśnia trener i mąż w jednej osobie, Paweł Jesień.

Szczęście Polki polega na tym, że z rywalizacji wycofały się niebezpieczne przeciwniczki: Brytyjka Tasha Danvers i Australijka Jana Pittman-Rawlinson oraz Rosjanka Julia Pieczonkina.

- W tym sezonie Ania nie wygrała tylko z Amerykanką Lashindą Demus, ale większość najpoważniejszych kandydatek do medalu w Berlinie pobiegnie - dodaje Paweł Jesień.

Luźniej zrobiło się w kolejce do podium w skoku o tyczce pań. Caryca Jelena Isinbajewa nie zdradza symptomów swojej abdykacji, choć raz przegrała w tym roku z Anną Rogowską. Do Berlina nie przyleci za to koleżanka Jeleny, Swietłana Fieo-fanowa i wicemistrzyni olimpijska Jennifer Stuczynski.

Otwiera to wielką szansę przed Polkami: Moniką Pyrek i Rogowską. - Podchodzę spokojnie do tych informacji. Wciąż jest kilka dziewczyn, które mogą zdobyć medal - mówi Pyrek.

Dwa lata temu w Osace Polacy zdobyli trzy brązowe medale. Teraz może być lepiej.


Polskie nadzieje na podium MŚ



Kandydaci do medali

Tomasz Majewski (kula) finał, sobota, 15.08, g. 20.15; Anna Rogowska, Monika Pyrek (tyczka) poniedziałek, 17.08, g. 18.45; Piotr Małachowski (dysk) środa, 19.08, g. 20.10; Anna Jesień (400 m ppł) czwartek, 20.08 g. 20.15); Anita Włodarczyk (młot) sobota, 22.08, g. 19.30.

Czarne konie ekipy

Szymon Ziółkowski (młot) poniedziałek, 17.08, g. 18.05) Katarzyna Kowalska (3000 m z przeszkodami) poniedziałek, 17.08, g. 20.30; Adrian Markowski %07(oszczep) niedziela, 23.08, g. 16.15); Sylwia Ejdys (1500 m) niedziela, 23.08, g. 17; Marcin Lewandowski, Adam Kszczot (800 m) %07- niedziela, 23.08, g. 17.25.



W Berlinie pomogą mi kibice


Z Tomaszem Majewskim, mistrzem olimpijskim w pchnięciu kulą, rozmawia Oskar Berezowski


W Berlinie będzie pan walczył o tytuł mistrza świata?

No i zostałem rozszyfrowany, ha, ha. No jasne, że lecę po złoto. A co ma powiedzieć mistrz olimpijski i lider światowego rankingu?

To, co czuje.

Szczerze mówiąc, już chciałbym pchać. O medal będzie bardzo trudno. Mam przeciwko sobie kilku mocnych zawodników, który mają lepsze rekordy życiowe ode mnie.

Nie widać po panu tremy.

Trzeba się skupić w eliminacjach, a wieczorem już w pierwszej próbie trzeba pchnąć bardzo daleko. A potem... jeszcze dalej.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!