Marcin Gortat przyznaje, że Polska nie zagrała najlepiej

Marcin Gortat przyznaje, że Polska nie zagrała najlepiej. (© Fot. Tomasz Hołod)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Rozmowa z Mrcinem Gortatem

W drugiej fazie grupowej EuroBasketu reprezentacja Polski zawiodła. Dlaczego?

Ja wymieniłbym cztery powody. Po pierwsze, zabrakło tygodniowego zgrupowania, na którym moglibyśmy doszlifować formę i ostatecznie się zgrać. Po drugie, nie byliśmy w stanie przeciwstawić się za-słonom rywali. Mieliśmy problemy z powstrzymaniem najlepiej punktujących zawodników rywali. Hiszpanie pokonali nas praktycznie dwoma graczami. Kolejna sprawa, to praca polskich mediów. W USA gdy trwały play-offy NBA nikt nie napisał o nas źle. A zdarzały nam się słabsze mecze. Czas rozliczeń jest po sezonie. Wtedy można pisać, co się chce. Postawą mediów w Polsce jestem rozczarowany. Przed najważniejszym meczem z Hiszpanią otwieramy gazety, a tam napastliwe tekst m.in. o Michale Ignerskim. Zamiast koncentrować się na meczu taki gracz ma w głowie to, co napisali o nim w gazetach. Na koniec przyznam, że po prostu byliśmy za słabi koszykarsko.

Napastliwe teksty dotyczyły niesportowego trybu życia niektórych graczy. Pan też prosił w mediach kolegów, by zastanowili się, co robią. Jak to było z balangami?

Ja raz wyszedłem w czasie turnieju na kolację. Zaznaczam, kolację, a nie balangę. Wróciłem do hotelu po północy. Dwa dni przed imprezą też wyskoczyłem na miasto z przyjaciółmi. Ale jaki to ma wpływ na moją grę? Jeden idzie późno spać, drugi je pizzę, trzeci nic nie je na śniadanie. To nie miało wpływu na wyniki naszej reprezentacji. Nie było sytuacji, że ktoś przyszedł pijany na trening. Nikt nie zabrudził hotelu. Adam Wójcik już dopilnował, by każdy przyszedł na trening na czas. Tworzymy grupę profesjonalnych ludzi. Żal mi Ignerskiego, który został skrytykowany za nocne wyjście we Wrocławiu. To była bzdura, bo on pierwszy apelował, żebyśmy zostali w hotelu, bo eskapady odbiją nam się czkawką. Moja krytyka kolegów nie miała popsuć atmosfery. Zrobiłem to, żeby im pomóc.

Wielu gości z zagranicy narzekało na organizację turnieju. Jak pan ją oceni?

Mistrzostwa były za mało reklamowane. Wiele osób nie wiedziało, że się w ogóle odbywają. W innych krajach było z tym dużo lepiej. Zaplecze też mogło by stać na nieco wyższym poziomie. Z NBA nawet nie ma co porównywać, to inny świat.

Budowanie kadry należy zostawić trenerowi Katzurinowi?

To specyficzny szkoleniowiec. Ma kilka metod, z którymi spotkałem się po raz pierwszy. Na pewno jest doświadczony i ma respekt u zawodników. Ciężko mi stwierdzić, czy odpowiednio nas przygotował do mistrzostw. Może wina była po naszej stronie? Cieszę się, że jestem zawodnikiem, a nie prezesem związku i nie muszę decydować o jego przyszłości. Na EuroBaskecie Katzurin na pewno dał mi szansę pokazania się. Czasami nawet zbyt dużą, bo grałem po 40 minut, od gwizdka do gwizdka. Następnego dnia nie mogłem z łóżka wstać...

Podobno pytał pan Serba Nenada Krstica o warunki gry w Oklahomie?

Mimo że podpisałem kontrakt z Orlando na 34 mln dolarów rocznie, to nie mogę spać spokojnie. Cały czas jestem brany pod uwagę w różnych wymianach.


Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!