Dzień Niepodległości to okazja do przeniesienia się w czasie, do początków XX wieku. Kończyła się wielka wojna, rozpadały się jedne państwa (Austro-Węgry), powstawały inne (Polska, Czechosłowacja, Litwa, Łotwa). Po niebie latały sterowce i aeroplany, a i rowery były ciut inne niż dzisiaj.

Ekipa TVP 1 pokazała w Teleekspresie  "maszynę czasu", rower przenoszący nas o 100 lat wstecz :)
Spikerka prowadząca Teleekspres wprowadziła nas w temat: "Nie samym sportem żyje człowiek. Może też żyć miłością np: do konstruowania. Jak pan Bruno Kochanek z Opola. Bliscy żartują, że jeszcze tylko łodzi podwodnej nie zrobił, ale gdyby zechciał, to kto wie... W każdym razie ostatnio własnoręcznie zbudował bicykl."
I już widzimy okiem kamery opolski plac Wolności, na którym brodaty mężczyzna, w stroju stylizowanym na początek 20-tego wieku, dosiada jakiś dziwny pojazd.
"Konstrukcja solidna stalowa i przy jej obsłudze trzeba się solidnie napocić" - słyszymy głos komentatora- "Dlatego Pan Bruno pedałuje na bicyklu nie cyklicznie, ale raczej od święta, tak jak dziś. Bo to naprawdę wyższa szkoła jazdy, ale za to jakie widoki!" (bicyklista ma głowę na poziomie prawie 2,5 metra!-przypis autora)"Trudno jest utrzymać kurs" - mówi konstruktor. A później żartuje - "Jest to taki szpiegowski rower. Można jechać i patrzeć co sąsiad ma na podwórku."
I znów słyszymy telewizyjnego dziennikarza: "Niby można, choć trochę nie wypada.Chyba, że tak dyskretnie, a nie całkiem bez hamulców"
Blisko minutowa relacja pełna jest żartów słownych: "wyższa szkoła jazdy" i "co za widoki" - bo rowerzysta siedzi naprawdę wysoko, i "patrzy na wszystkich z góry".
"Dyskretnie, a nie całkiem bez hamulców" - bo  bicykl nie posiada ani łańcucha, ani hamulca, tylko tak zwane "ostre koło" - korby z pedałami umieszczone są na osi dużego napędowego koła. Aby jechać trzeba cały czas kręcić, i albo naciskamy pedały do przodu, aby przyśpieszać, albo do tyłu, aby zwalniać. Typowy hamulec w takiej konstrukcji jest niewskazany, bo przy nagłym blokowaniu koła, cyklista wykonałby lot przez kierownicę, co przy tej wysokości zabawnym nie jest.
Wielu przedwojennych bicyklistów w taki sposób zakończyło swój żywot. Późnej ktoś wpadła na pomysł, że napęd na koło można przekazywać za pomocą łańcucha. Wielkość kół i wysokość roweru uległy zmniejszeniu i powstał tak zwany "rower bezpieczny" - czyli w uproszczeniu taki, jaki znamy obecnie.
Im dłuższe nogi posiadał bicyklista, tym na większym kole mógł jeździć i uzyskiwać większe prędkości.
Ciekawostką z dawniejszych czasów jest fakt, że przed drugą wojną światową,  wszystkie rowery z ramą męską (czyli te o solidniejszej, jak na tamte czasy, konstrukcji) były rejestrowane, aby w razie konfliktu zbrojnego, mogły zostać zarekwirowane na potrzeby wojska.
Jeszcze w czasie wspomnianej II wojny światowej rower miał poważne znaczenie militarne - np: przy pomocy tego pojazdu Japończycy "wyprowadzili w pole" Brytyjczyków i zdobyli twierdzę Singapur.(choć Brytyjczycy mieli 3-krotną przewagę liczebną!)
Na początku 20-tego wieku pojawiły się również inne  rowerowe konstrukcje - tak zwane "rowery poziome" (Zobacz: Rowerowy Harley to jest to!) ale ich rozwój został zduszony przez lobby wojskowe.
Są jednak bardzo szybkie, wygodne i posiadają swoich zagorzałych wielbicieli
Zobacz: IV Ogólnopolski Zlot Rowerów Poziomych w OpoluWięcej o rowerach poziomych i tradycyjnych, wycieczkach i prelekcjach rowerowych, o bicyklu Pana Bruna (i otwartym przez niego niedawno serwisie rowerowym) możecie przeczytać na stronie Opolskiego Klubu Turystyki Rowerowej Rajderwww.rajder.opole.pl
Nieco rozszerzoną relację w "Kurierze Opolskim" 11 listopada nadała również nasza telewizja regionalna -TVP Opole.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Więcej na temat: