Niespodziewane aresztowanie Romana Polańskiego może paradoksalnie zwrócić mu wolność. Takiego zdania są przynajmniej amerykańscy prawnicy. Jeśli dojdzie do rozprawy sądowej w USA, Polański, na którym ciąży od 32 lat zarzut gwałtu na nieletniej, ma szansę na zwycięstwo.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
- Myślę, że wreszcie będzie miał w sądzie swój dzień - powiedział dziennikarzom Associated Press adwokat Steve Cron. - Może liczyć na to, że jego sprawa zostanie wreszcie oddalona albo że sąd obniży mu przynajmniej wyrok.

Prawnicy zwracają także uwagę na to, że ciążące na nim od 32 lat zarzuty i tak trzeba było jak najszybciej wyjaśnić. Polański podróżował wprawdzie po Europie, ale ostatnio coraz więcej krajów uszczelnia swoje prawo i w poszukiwaniu przestępców sięga nawet po ekstradycję. A według rzecznika prokuratury okręgowej Los Angeles nakaz aresztowania Polańskiego wysyłano już wcześniej, zawsze kiedy pojawiały się plotki, że wyjedzie z Francji, która nie ma umowy ekstradycyjnej z USA.

Szansa na pomyślne dla reżysera zakończenie sprawy jest jednak większa niż kiedykolwiek dotąd. O ile trzydzieści lat temu uwaga mediów zaszkodziła jego sprawie, o tyle dziś rozgłos, jaki wywołało jego zatrzymanie w Zurychu, może mu pomóc. Amerykański sąd z pewnością zachowa ostrożność przy wydawaniu wyroku. Tym bardziej że obecnie jego sprawa może być rozpatrywana na szczeblu międzynarodowym.

Na razie jednak Polański nie chce dopuścić do ekstradycji. Według jego adwokata Herve'a Temime'a obrońcy reżysera będą obstawać przy tym, że wniosek o ekstradycję jest nielegalny.

Losem Polańskiego szczególnie interesują się rządy Polski i Francji - Polański posiada obywatelstwo francuskie. Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz polski konsulat w Szwajcarii pracują nad jego uwolnieniem. O interwencję poprosił ministra Radka Sikorskiego m.in. Bogdan Zdrojewski, szef resortu kultury. Sprawę polskiego reżysera polecił też zbadać prezydent Lech Kaczyński. Choć jego zdaniem, jak podała wczoraj Informacyjna Agencja Radiowa, sprawa jest skomplikowana, "bo do przestępstwa, które nie należy do najpiękniejszych, jednak doszło, a z drugiej strony jest to zdarzenie sprzed wielu lat".

W uwolnienie Polańskiego włączył się także minister spraw zagranicznych Francji Bernard Koutchner. Wspólnie z ministrem Sikorskim mają zamiar zaapelować do Hillary Clinton, sekretarz stanu USA, o ułaskawienie dla Polańskiego.

Bardzo ostro w sprawie polskiego reżysera wypowiedział się także francuski minister kultury Frederic Mitterrand.

- Uważam, że aresztowanie jest okropne i zupełnie niesprawiedliwe - powiedział reporterom światowych mediów. Dodał, że sprawie uważnie przygląda się prezydent Nicolas Sarkozy, który ma nadzieję na szybkie uwolnienie reżysera.

W obronie Polańskiego stanęli także polscy artyści. Stowarzyszenie Filmowców Polskich wystosowało list, w którym domaga się uwolnienia Polańskiego i zapobieżenia jego ekstradycji przez polskie władze. Podpisał się pod nim między innymi przyjaciel Polańskiego Andrzej Wajda.

Także szwajcarscy komentatorzy krytykują zatrzymanie. - Jesteśmy pod presją - powiedział szwajcarskiej gazecie "Blick" prof. Uniwersytetu w Zurychu Albert A. Stahel. Jego zdaniem Francja użyje wszystkich środków, żeby uwolnić Polańskiego. - Po co nam ta afera? - wtórował mu jego kolega prof. Silvano Möckli z wydziału politologii. - Jako szwajcarski filmowiec jestem głęboko zawstydzony - skomentował z kolei w CNN Christien Frei. - Mieliśmy go uhonorować, a zamiast tego rozmawiamy o jego aresztowaniu.

Wiadomości Opole, Wydarzenia Opole

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!