Kilka niezależnych źródeł, z którymi rozmawiała nasza gazeta, potwierdziło, że jest realna szansa na wyplątanie się z zależności od Gazpromu. Oficjalne oświadczenia są bardzo lakoniczne, bo negocjatorzy zasłaniają ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Kilka niezależnych źródeł, z którymi rozmawiała nasza gazeta, potwierdziło, że jest realna szansa na wyplątanie się z zależności od Gazpromu.

Oficjalne oświadczenia są bardzo lakoniczne, bo negocjatorzy zasłaniają się koniecznością zachowania tajemnicy w toku trwających rozmów z Gazpromem. - Polska nie ma noża na gardle w sprawie gazu, bo kończymy zapełnianie magazynów, których zasoby zabezpieczą krajowe na okres zimowy - mówi Maciej Woźniak, doradca premiera Donalda Tuska do spraw bezpieczeństwa energetycznego kraju. Przyznaje jednak, że w razie niepowodzenia rozmów z Rosjanami, Polska zwróci się do dostawców z Europy Zachodniej.

Maciej Woźniak ucina wszelkie spekulacje na temat tego, która firma unijna miałaby wystąpić w roli pośrednika w handlu gazem z Rosjanami. Jednak eksperci niezwiązani z rządem są bardziej rozmowni.

- To powinna być firma o silnej pozycji, która może dyktować warunki na rynku rosyjskim - dodaje Piotr Woźniak, były minister gospodarki. Anonimowi eksperci zajmujący się bezpieczeństwem energetycznym państwa, z którymi rozmawiała nasza gazeta przyznają, że kluczowe znaczenie ma to, który z ewentualnych kontrahentów dysponuje większą liczbą skorumpowanych i wysoko postawionych urzędników rosyjskich, którzy mogliby przymknąć oko na transakcję torpedującą rosyjskie plany przejęcia kontroli nad tranzytem gazu w Polsce.

W Europie takie możliwości na pewno ma niemiecki Ruhrgas, francuski GDFSuez czy włoski koncern Eni.






Pomysły wykorzystania pośredników do kupowania rosyjskiego gazu nie są nowe. Przez całe lata surowiec płynął do Polski za pośrednictwem szemranej spółki RosUkrEnergo, którą na polecenie Gazpromu założył jeden z najsłynniejszych rosyjskich gangsterów Siemion Mogilewicz. RUE zostało jednak usunięte z rynku przez Gazprom, który postanowił przejąć bezpośrednią kontrolę nad obrotem gazem. Koncern zaoferował Polsce przejęcie zobowiązań RUE, ale za cenę długoterminowych kontraktów i zgody na przejęcie kontroli nad spółką Europolgaz, która zajmuje się tranzytem rosyjskiego gazu przez Polskę do Europy Zachodniej. To byłby poważny cios dla polskich planów dywersyfikacji dostaw gazu, opartych na umowie na skroplony gaz z Kataru. Do 2015 roku w Świnoujściu ma powstać specjalny terminal do przeładunku skroplonego surowca z katarskich tankowców. Gdyby jednak Polska podpisała długoterminowy kontrakt z Gazpromem, inwestowanie w gazoport świnoujski mogłoby być kompletnie nieopłacalne. Jeszcze wiosną rząd poważnie rozważał zastąpienie umowy z Gazpromem krótkoterminowym kontraktem z inną szemraną spółką powiązaną z RUE. Jednak w czerwcu Gazprom pokrzyżował te plany, zagarniając udziały w węgierskiej firmie Emfesz, którą od Siemiona Mogilewicza kupił wcześniej właściciel RUE, ukraiński oligarcha Dmytro Firtasz.

Jednocześnie z przejęciem całkowitej kontroli nad eksportem gazu do krajów Europy Środkowej Rosjanie próbują wbić klin w plan mostu energetycznego łączącego Polskę z Litwą i pozostałymi krajami bałtyckimi. Kluczowa miałaby być w tym projekcie elektrownia jądrowa na Litwie. Jednak rosyjska firma Energoatom zaproponowała budowę konkurencyjnej siłowni w Obwodzie Kaliningradzkim.

Przeciek o planach rosyjskich w Kaliningradzie trafił do litewskiej prasy tuż po tym, jak litewskie ministerstwo energetyki ogłosiło, że biznesplan nowej elektrowni zostanie przedstawiony we wrześniu. Litwini zapewnili także, że nowa siłownia atomowa będzie gotowa w 2015 roku, co zbiegłoby się w czasie z uruchomieniem gazoportu w Świnoujściu.

Alternatywny wobec Gazpromu scenariusz, który przygotował rząd, daje naszym władzom znacznie więcej pola manewru w staraniach o zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Oczywiście problemem pozostaje ciągle kwestia ceny, bo za dostawy gazu za pośrednictwem firm z Zachodu trzeba będzie zapłacić marżę. To jednak wydaje się niewielką ceną w zamian za wyplątanie się z długoterminowych kontraktów z Gazpromem.









Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!