Na lotnisku odbędą się uroczystości z udziałem rodziny prezydenta oraz władz polskich. Samolot powitała Kompania Honorowa Wojska Polskiego. Trumna z ciałem Lecha Kaczyńskiego zostanie teraz przewieziona z lotniska do Pałacu Prezydenckiego.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Uroczysty kondukt z trumną z ciałem prezydenta przejedzie ulicami: Żwirki i Wigury, Krzyckiego, Raszyńską, Alejami Jerozolimskimi, Rondem Dmowskiego, Marszałkowską, Placem Bankowy, Senatorską, Miodową, Krakowskim Przedmieściem, a następnie wjedzie do Pałacu Prezydenckiego.

Wszystkie osoby, które będą chciały pożegnać prezydenta, mogą ustawiać się na trasie konduktu. Jeszcze dziś mamy poznać termin wystawienia trumny z ciałem Lecha Kaczyńskiego na widok publiczny.


Czytaj także

    Komentarze (5)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Columbo (gość)

    Zbyt dużo w mediach poprawności politycznej i na siłę forsowania wersji, że był to wypadek spowodowany błędem pilota. To może nasuwać pewne podejrzenia. Sytuacja jest nie jasna- jest zbyt wiele tzw. \"zbiegów okoliczności\". Układanka podawana w mediach \"nie klei się kupy\".
    W przypadku osobistości tego pokroju jak nasz szanowny Prezydent, który nie krył swoich odważnych poglądów i miał wielu wrogów należy śledztwo prowadzić pod kątem zamachu stopniowo wykluczając wszystkie wątpliwości. Wówczas jeżeli był to wypadek z czystym sumieniem będziemy mogli powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko w celu wyjaśnienia prawdy.
    Poza tym przyczyny wypadku mogą być inne- piloci byli specjalnie wyselekcjonowani, najlepsi.
    A może przy okazji wykryjemy, że to nie był wypadek. Pozostaje mieć nadzieję, że odpowiednie służby pracują, rzetelnie i uczciwie.

    patriota (gość)

    Skończcie wreszcie bredzić o błędzie pilota czy pilotów. Weźcie pod uwagę to, że tylko nieliczni wiedzą co się naprawdę zdarzyło, a my dowiemy sie dopiero po latach. Nie zapominajcie, o tym że piloci mają rodziny, które również przeżywają tragedię, więc oszczędźcie im tych bredni i chrońcie swoje tyłki w inny sposób, nie kosztem niewinnych pilotów. Za niedługo będziemy słyszeć, że to właśnie p. Prezydent kazał im lądować na tym lotnisku. Ludzie obudźcie się wreszcie, nie pozwólcie sobą manipulować.

    pationkin (gość)

    1. KAŻDA dotychczasowa informacja dotycząca katastrofy lotniczej ZAWSZE w pierwszej kolejności związana była z pytaniem o możliwość świadomego spowodowania takiej katastrofy (tzw. ”zamach terrorystyczny”). Tymczasem WSZYSTKIE media, NIE TYLKO POLSKIE, od samego początku nie podają w ogóle takiej okoliczności pod uwagę, a ton i sposób doniesień jednoznacznie wskazuje na działanie TYLKO czynników losowych (np. warunki atmosferyczne, błąd pilota). CZY TO JEST NAPRAWDĘ TAKIE OCZYWISTE ? Szczególnie w kontekście miejsca przebiegu tej katastrofy (np. odludzie, teren wojskowy, pełna kontrola przez obce państwo czynności dochodzenia i potencjalnego przebiegu zdarzeń).
    2. Czyżby znowu ta nieszczęsna geopolityka ? Stara łacińska sentencja mówi: „is fecit cui prodest” (uczynił ten, komu to przyniosło korzyść). Jakie ośrodki i jakich państw poddawały największej krytyce działania śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego ? Czyżby „parasol ochronny” Stanów Zjednoczonych w taki właśnie sposób przestał działać ?

    ????????? (gość)

    Wypowiedź Ryszarda Drozdowicza z Laboratorium Aerodynamicznego Politechniki Szczecińskiej (ZUT)

    Jako pilot oceniam, że sugerowany w mediach błąd pilota jest mało prawdopodobny. Na podejściu do lądowania nie wykonuje się żadnych manewrów typu silne przechylenie lub nagłe zmiany prędkości. A takie silne przechylenie zauważyli świadkowie. Pilot wykonał dodatkowe kręgi nadlotniskowe, aby upewnić się co do warunków lądowania i na tej podstawie podjął uzasadnioną decyzję o lądowaniu. Nieprawdopodobne też jest, aby doświadczony pilot wraz z drugim pilotem pomylili się co do wzrokowej oceny wysokości, nawet w przypadku awarii przyrządów, która jest również nieprawdopodobna. Należy tutaj zauważyć, że mgła jest na ogół z prześwitami i przy dziennym świetle nie stanowi istotnej przeszkody do wzrokowej oceny warunków lądowania. Okoliczności wskazują jednak na poważną awarię lub celowe zablokowanie układu sterowania. Taką blokadę można celowo zamontować tak, aby uruchomiła się przy wypuszczeniu podwozia lub klap bezpośrednio na prostej przed lądowaniem. Przy blokadzie klap lub lotek na prostej katastrofa była nieunikniona, gdyż pilot nawet zwiększając nagle ciąg, nie był w stanie wyprowadzić mocno przechylonej ciężkiej maszyny, mając wysokość rzędu 50-100 m i prędkość rzędu 260 km/h.