Duże i małe, starsze i młodsze, kudłate i szorstkowłose - w opolskim schronisku kilkadziesiąt psów czeka na nowy dom. Zobaczcie ich zdjęcia. Przed adopcją warto odwiedzić opolskie schronisko i poznać charakter wybranego pieska. Ważne. Obowiązuje procedura adopcyjna. Alby przejść do galerii należy kliknąć w zdjęcie.

Wiadomości Opole, Wydarzenia Opole

Komentarze (4)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

hycel (gość)

pieski i kotki przerabiam na pyszny smalec !! palce lizać !! niebo w gębie !!
pieski i kotki przerabiam na pyszny smalec !! palce lizać !! niebo w gębie !!
pieski i kotki przerabiam na pyszny smalec !! palce lizać !! niebo w gębie !!

dyzio (gość)

3 lata temu próbowałem w Opolu zaadaptować psa przez fundacje To była porażka. Pa pierwsze forsa po drugie forsa Jak zapłacę za wizytę w domu to morze dostane W tej chwili mam 2 psy ze schroniska w Częstochowie bez płacenia za nie .

gość (gość)

zgadzam sie z toba takze byłam wolontariuszem w tym schronisku ale to było dla mnie wielkie rozczarowanie .Jest tam zagorzała elita wolontariuszek urzędujących z kierowniczka które tak wielce dbaja o dobro zwierzat ze nawet nie naleja psom wody po sp[acerze nie mowiac o innych rzeczach.Chcac adoptowac zwierzaka ze schroniska robia wielkie problemy zadaja calego zyciorysu ,bo ten pan wyglada tak a inny inaczej wiec nie dostanie zwierzecia.Podchoadzacy klijent do pracownika schroniska pytajac o adopcje czesto widzialam wtracajacą sie elite wolontaruszy mówiacych ze ten piesek nie nadaje sie do domu ,tamten nie nadaje sie do budy i tak naprawde to pracownicy tego schroniska nie maja nic do gadania,gdyz wielkie zdanie ma ta elita wolontariuszek wraz z kierowniczka,

Milena (gość)

Byłam przez prawie 1,5 roku wolontariuszką w tym schronisku. Niestety, dużo psów wraca po adopcjach, z tego powodu, że okazują się zupełnie inne, niż zapewniają pracownicy i ci najbardziej zaangażowani wolontariusze. Pod każdym zdjęciem psa na stronie schroniska jest opowieść, często infantylna, jaki ten pies jest miły i spragniony kontaktu z człowiekiem. Tymczasem każdy z tych psów ma za sobą jakąś historię, większość ma trudne charaktery a część jest w schronisku, ponieważ właściciele nie byli w stanie sobie z nimi poradzić. Osoby adoptujące psy często słyszą nieprawdziwe informacje o swoich wybrańcach i później są rozczarowania. Dobra rada - nie słuchajcie pracowników i wolontariuszy - oni chcą tylko wypchnąć psa ze schroniska, sami obserwujcie, chodźcie na spacery, starajcie się jak najlepiej poznać swojego potencjalnego przyjaciela. Wolontariusze przebywają z tymi psami po maks. 20 min co kilka dni, jak wychodzą z nimi na spacery (zwykle 3-4 szybkie spacery z 3-4 psami w ciągu godziny- dwóch). W dni robocze w tygodniu często nikt nie przychodzi, więcej ludzi jest w weekendy przy ładnej pogodzie. Dla większości wolontariuszy zwierzęta są ważniejsze niż ludzie, a ludzie się dzielą na dobrych - co wzięli psa i złych - tych co oddali.