Dyrektor szkoły nie będzie już musiał być nauczycielem. Do kierowania szkołą wkrótce wystarczy dyplom z zarządzania. Te i kilka innych rewolucyjnych zmian Ministerstwo Edukacji Narodowej planuje wprowadzić w życie już 1 ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Dyrektor szkoły nie będzie już musiał być nauczycielem. Do kierowania szkołą wkrótce wystarczy dyplom z zarządzania. Te i kilka innych rewolucyjnych zmian Ministerstwo Edukacji Narodowej planuje wprowadzić w życie już 1 września.

Czym poza dyplomem menedżera musi dysponować kandydat na dyrektora lub wicedyrektora szkoły? Co najmniej dwuletnim doświadczeniem na stanowisku kierowniczym i "umiejętnościami praktycznego zarządzania" - jak czytamy w uzasadnieniu MEN. Co ciekawe, dyrektorem każdej polskiej szkoły będzie mógł zostać obcokrajowiec, o ile będzie mieszkał na terenie któregoś z państw Unii lub w Szwajcarii.

Te zmiany wynikają z nowego podejścia MEN do szkół: powinny być nie tylko miejscem uczenia i wychowywania młodych ludzi, ale czymś na kształt sprawnie funkcjonujących firm. Dziś w większości szkół dotacja budżetowa nie wystarcza na ich utrzymanie, pensje dla nauczycieli, remonty czy zakup pomocy naukowych.

Alicja Juziuk, dyrektorka Wieloprofilowego Zespołu Szkół w Tarnowskich Górach, podziela ten punkt widzenia. - Szkoła to takie małe przedsiębiorstwo, które wymaga nadzorowania uczniów oraz pozyskiwania pieniędzy z funduszy europejskich i od sponsorów. Zatrudnienie menedżera to nie jest złe rozwiązanie - mówi. Zastrzega jednak, że "dyrektorem nikt się nie rodzi i trzeba mieć predyspozycje do pracy w szkole".

Większość braków w szkolnych kasach pokrywają samorządy. Resztę dziur pomagają załatać rodzice i sponsorzy, organizując np. aukcje, rodzinne pikniki, czy wynajmując szkolne boiska i sale na różne imprezy. W Tarnowskich Górach jedna szkoła jest w stanie w ten sposób zarobić rocznie od 25 do 30 tys. zł.

I właśnie to jest wyzwanie dla menedżera: z tych dzisiejszych 25 tysięcy zrobić 50, a może i 100 tysięcy.

Ale samorządowcy są ostrożni: czy dyrektor, który dotąd zarządzał firmą produkującą np. opakowania, będzie w stanie zrozumieć specyfikę pracy w oświacie?

- Menedżer w szkole jest bardzo praktycznym rozwiązaniem, o ile przed komisją konkursową wykaże się jakimiś konkretnymi osiągnięciami. Sam staż pracy to za mało - mówi Joachim Otte, wiceprezydent Chorzowa nadzorujący w mieście edukację.

W samorządach zastanawiają się, czy propozycja MEN nie jest przypadkiem próbą zrzucenia z siebie odpowiedzialności za biedę w szkołach. Zwolennicy tej teorii są przeciwni pomysłom MEN. Należy do nich m.in. Mieczysław Orgacki, naczelnik wydziału edukacji w Tarnowskich Górach.

- Szkołą powinien rządzić nauczyciel - mówi. -Menedżer to osoba, która kojarzy się z pracą w prywatnej spółce, a szkoła nie jest firmą nastawioną na zysk, tylko na podwyższanie jakości nauczania. Jeśli MEN chce mieć menedżera w szkole, niech da szkole dodatkowy etat.

Ale nowy etat w szkole oznaczałby dodatkowe wydatki z budżetu, a o tym MEN nie chce słyszeć. Menedżerowie w szkołach będą się więc musieli zadowolić najskromniejszymi z dyrektorskich pensji w Polsce.

Czy szkoły mogą liczyć na dobrych specjalistów od zarządzania, dając im ledwie kilka tysięcy złotych pensji? Czas pokaże.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!