Wszystko wskazuje na to, że przygoda z kadrą Stefana Majewskiego dobiega końca

Wszystko wskazuje na to, że przygoda z kadrą Stefana Majewskiego dobiega końca (© fot. Arkadiusz Ławrywianiec)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Wielka akcja kibiców, którzy podjęli walkę z PZPN, przynosi coraz bardziej zaskakujące rezultaty. Bossowie związku, od których odwrócili się politycy oraz - co dla Grzegorza Laty i spółki jeszcze bardziej istotne - zaczynają się odwracać hojni dotychczas sponsorzy, tracą grunt pod swoimi fotelami, a w oczy zagląda im przymusowa przedwczesna grudniowa dymisja.

Nic więc dziwnego, że w futbolowej centrali zaczęto szukać planu ratunkowego. Kozłem ofiarnym ma zostać Stefan Majewski. Selekcjoner, który został na tę posadę namaszczony co prawda tymczasowo, ale zdecydowanie wbrew opinii publicznej, i który podczas dwóch spotkań reprezentacji spełnił tylko jedno z postawionych przed nim zadań, czyli zaorał wszystkie pozostałości po Leo Beenhakkerze, poświęcając przy okazji punkty eliminacji mistrzostw świata.

Po tych dwóch nieudanych występach biało-czerwonych Lato próbował jeszcze bronić przyszłości zasiadającego w PZPN Majewskiego, jednak został zmuszony do kapitulacji. Z naszych źródeł wynika, że 3 listopada szef związku przedstawi nowego selekcjonera, a będzie nim Franciszek Smuda, lider niemal wszystkich rankingów, jakie w temacie obsady reprezentacyjnej ławki przeprowadzono w ostatnim czasie w mediach.

Niepokorny Smuda do ulubieńców prezesów PZPN nie należy, za to liczą oni, że ten gest uspokoi społeczne nastroje.

- Dopóki nikt nie ogłosi tego publicznie nie zamierzam komentować sprawy - spokojnie mówi Smuda, który już niegdyś żartował, że w pewnym momencie szedł spać jako selekcjoner, a obudził się, gdy był nim Paweł Janas.

Nominacja dla Smudy - nie jest jednak przesądzone czy Majewski nie poprowadzi kadry w dwóch zaplanowanych już meczach towarzyskich, żeby nie wrzucać nowego szkoleniowca na minę - nie musi jednak oznaczać powrotu sielskich czasów.

- My nie walczymy z kadrą, tylko z PZPN - przypominają bowiem inicjatorzy akcji "koniec-PZPN".

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!