Badania opinii publicznej zleciliśmy jeszcze przed wybuchem afery hazardowej. W chwili, kiedy w Platformie Obywatelskiej trwała nieformalna dyskusja o możliwych wariantach ułożenia partii i rządu po ewentualnej wygranej Donalda Tuska w wyborach prezydenckich. Jeszcze

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Jeszcze kilka dni temu był to przecież najważniejszy temat wszystkich rozmów w PO, a także w mediach, które czuły, że formacja rządząca przygotowuje się do ostatecznych decyzji.

Dziś temat zszedł na dalszy plan, partia i gabinet Tuska zmagają się bowiem z największym kryzysem od chwili przegranych wyborów w 2005 r. Ale jeśli prze-trwają tę aferę, to jednym z jej skutków będzie jeszcze większy stopień skomplikowania i trudności tak zwanego problemu sukcesji po Tusku.

Teraz bowiem widać, wyraźnie jak nigdy wcześniej, że ogromna, bezsprzeczna dominacja Donalda Tuska w Platformie, jego bezdyskusyjne przywództwo w tej partii i duża popularność wśród Polaków są dla PO jednocześnie wielkim atutem i zagrożeniem. Bo gdy obecnego szefa rządu zabraknie w bieżącej polityce, wszystko może się posypać jednego dnia. Wyobraźmy sobie, że coś w rodzaju afery hazardowej wybucha, gdy Tusk nie jest już premierem i urzęduje w Pałacu Prezydenckim? Co się dzieje? Kto ma autorytet wystarczający do wyrzucenia za burtę wpływowych działaczy i ministrów? Można postawić tezę, że nikt. A jakby spróbował, to w partii natychmiast wybuchłaby wściekła walka frakcyjna. Wynika to z naszego sondażu niemal wprost. Nikt bowiem z bezpośredniej czołówki Platformy nie dysponuje kapitałem zaufania społecznego pozwalającego dzisiaj na bezproblemowe zastąpienie premiera Tuska. Aż 13,6 proc. pytanych mówi jasno, że nie widzi nikogo takiego.

Najbardziej popularny polityk PO, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, w większości sondaży zaufania społecznego lokuje się w pierwszej trójce i może liczyć na ponad 50 proc. wskazań pozytywnych. Ale gdy Polacy zostają poproszeni o wskazanie najlepszego po Tusku kandydata na premiera, Sikorski dostaje 13,5 proc. głosów. Najwięcej, ale przecież dramatycznie mało. Widać wyraźnie, że choć dobrze postrzegany jako minister i darzony zaufaniem, w oczach wyborców nie ma jeszcze formatu premierowskiego. W tej sytuacji znaczenia nabiera polityk zajmujący drugie miejsce w naszym sondażu - Bronisław Komorowski. Marszałek Sejmu ze wskazaniami powyżej 10 proc. dysponuje bowiem mocnym zapleczem w Platformie Obywatelskiej. Co ważne, jest w PO od początku i pomimo różnic w postrzeganiu wielu spraw między nim a ekipą premiera, nigdy nie stracił z nią łączności. No i jest do wzięcia bez problemu, w odróżnieniu od Jerzego Buzka, trzeciego polityka w naszym sondażu, który ze względu na przewodniczenie Parlamentowi Europejskiemu, może wrócić do gry o stanowiska w kraju dopiero w roku 2012. Wtedy na stanowisku w Brukseli i Strasburgu zastąpi go przedstawiciel europejskiej lewicy.

Ale czy Komorowski będzie w stanie uchwycić cugle władzy rządowej bez rozłamu w partii? To mocno problematyczne. Jego kandydatura byłaby niezwykle trudna do zaakceptowania dla pozostałych frakcji w PO. Zwłaszcza dla wicepremiera Grzegorza Schetyny, polityka w naszym rankingu dopiero 13., choć w realnej hierarchii PO człowieka numer 2. Dziś niecałe 2 proc. pytanych w naszym sondażu Polaków widzi go jako następcę Tuska.

Może więc ktoś z zewnątrz? Musiałby to być ktoś z ogromnym autorytetem i dystansem do bieżącej polityki. Jednak Polacy zapytani o pojawiające się nazwiska - prof. Władysława Bartoszew-%07skiego, Tomasza Lisa, Kazimierza Marcinkiewicza - zachowują dystans. Potencjalnie największe szanse miałby prof. Bartoszewski, ale widać wyraźnie, że jego zainteresowanie bieżącymi grami partyjnymi jest ograniczone. Lis z kolei trzyma się dość konsekwentnie dziennikarskiego świata. %07A Marcinkiewicz - jak twierdzi - biznesu. Zresztą, po ostatnich zmianach w życiu prywatnym, na jakiś czas potrzebuje odpoczynku od życia publicznego.

Sprawa sukcesji po Tusku naprawdę jest poważniejsza, niż się wydaje. Decyzja zostanie więc przełożona na później.


Badanie przeprowadził ośrodek ARC Rynek i Opinia w dniach 29-30 września, zrealizowano 832 wywiady metodą CATI, maks. błąd +/- 3,5 proc.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!