Wściekłość, rozczarowanie, rozgoryczenie - widzowie TVP, którzy wiązali duże nadzieje z uruchomieniem przez telewizję publiczną platformy cyfrowej nie kryją swoich uczuć związanych z zablokowaniem sygnału przez nowy zarząd TVP.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
- Z badań przeprowadzonych przez OBOP dla naszego Instytutu Globalizacji wynika, że zadowolonych z uruchomienia platformy cyfrowej TVP było 84 proc. respondentów. A teraz idea cyfryzacji legła w gruzach - mówi Tomasz Teluk, prezes Instytutu. I nie kryje zdziwienia, że telewizja zdecydowała się strzelić sobie w stopę, blokując sygnał satelitarny zaledwie trzy tygodnie po rozpoczęciu nadawania.

Faktycznie, społeczny oddźwięk na to posunięcie zarządu TVP jest jednoznaczny: ludzie jednoczą się na forach internetowych (m.in. Satkurier.pl), ślą pisma protestacyjne do telewizji i władz państwowych, zastanawiają nad składaniem pozwów do sądu przeciwko TVP za niedotrzymanie obietnicy publicznej o uruchomieniu bezpłatnej platformy cyfrowej.

Idea platformy cyfrowej była prosta - dziś prawie połowa gospodarstw domowych nie ma dostępu do bezpłatnego sygnału telewizji publicznej. Aby móc oglądać "Wiadomości" czy "Panoramę", muszą wykupywać abonament w którejś z komercyjnych platform cyfrowych. Tymczasem wprowadzenie TVP na platformę cyfrową dałoby bezpłatny dostęp do programów tym wszystkim, którzy zaopatrzyliby się w specjalny dekoder.

Decyzję o zakodowaniu sygnału TVP tłumaczyła kłopotami prawnymi, jakie dostała w spad-ku po poprzednim prezesie Piotrze Farfale. - Farfał się zbytnio pośpieszył - mówi "Polsce" jeden z menedżerów TVP. I tłumaczy, że Astra, nadając program z satelity, obejmowała nim nie tylko Polskę, ale także m.in. część Ukrainy i Czech. A niektóre programy czy transmisje (np. meczów piłkarskich) zostały zakupione tylko do emisji na terytorium naszego kraju. - Nieuporządkowanie tej kwestii mogłoby skutkować procesami o odszkodowania przed sądami zagranicznymi i słono nas kosztować - wyjaśnia nasz informator. I zapewnia, że zarząd TVP staje na głowie, żeby jak najszybciej wrócić do projektu platformy cyfrowej, bo zdaje sobie sprawę z porażki wizerunkowej, jaką poniósł, blokując nadawanie programów TVP przez satelitę. - To kwestia nawet nie tygodni, a dni - zapewnia.

Jest tylko jedno ale - za odkodowanie sygnału użytkownik będzie musiał zapłacić, kupując kartę dekodującą. Jak zapewnia pracownik TVP, będzie to opłata jednorazowa, lecz jeszcze nie wiadomo, jaka konkretnie będzie to kwota. Teraz TVP czeka na decyzję KRRiT, do której trafił wniosek telewizji o koncesję na rozpowszechnianie drogą cyfrową innych programów niż te przygotowywane przez telewizję publiczną.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!