7-letni Oliwier z Opola chciał ścigać bandytów. Jeden dzień wywrócił jego życie do góry nogami

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz
7-letni Oliwierek Oskierko z Opola od września miał rozpocząć naukę w szkolę, ale trafił do szpitala. Chłopiec nie może się doczekać aż pozna nowych kolegów. Wcześniej musi jednak stoczyć walkę na śmierć i życie.
7-letni Oliwierek Oskierko z Opola od września miał rozpocząć naukę w szkolę, ale trafił do szpitala. Chłopiec nie może się doczekać aż pozna nowych kolegów. Wcześniej musi jednak stoczyć walkę na śmierć i życie. archiwum prywatne
Żywiołowy dotąd chłopiec kilka tygodni temu zemdlał w przedszkolu i dostał ataku padaczki. Okazało się, w jego głowie jest guz. Oliwier, podobnie jak mama, chciał był policjantem. Dziś walczy o życie. - Przed wyjazdem na salę operacyjną zapytał, co jeśli nie wróci. Moje serce pękło na milion kawałków – mówi Kamila Starzecka, samotna mama, która za wszelką cenę stara się wyrwać dziecko ze szponów śmierci.

- Obiecałam mu wtedy, że jeśli będzie trzeba, to wejdę po niego oknem, ale że nie pozwolę mu odejść. Oliwierek ma dopiero 7 lat, a ja poruszę niebo i ziemię, by mu pomóc. To moje jedyne, ukochane dziecko – mówi drążącym głosem Kamila Starzecka, policjantka z Opola i mama 7-letniego chłopca.

Życie rodziny wywróciło się do góry nogami w ciągu jednego dnia. We wtorek, 17 sierpnia, Oliwierek jak zwykle poszedł do przedszkola. Był żywiołowym chłopcem i nikt nie podejrzewał, że w głowie malucha czai się śmiertelne niebezpieczeństwo.

– Synek skarżył się czasami, że pobolewa go głowa, ale badania nic nie wykazały. Ból ustępował po powrocie do domu, więc pomyślałam już nawet, że to jego wymówka, żeby nie iść do przedszkola i więcej czasu spędzać ze mną – mówi mama chłopca. – W ten pamiętny wtorek dostałam telefon, że Oliwierek zemdlał i dostał ataku padaczki. Gdy usłyszałam co się stało, serce mi zamarło. Nie pamiętam dokładnie jak dotarłam do przedszkola.

Później wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. Karetka zabrała chłopca do szpitala. Tomografia komputerowa nie pozostawiała żądnych złudzeń – w główce Oliwierka rósł guz. Dziecko w ciągu 2 godzin zostało przewiezione do specjalistycznego szpitala w Katowicach.

– Ciśnienie w główce było już tak wysokie, że istniało realne zagrożenie życia. Syn mnie nie poznawał, majaczył… Zapadła decyzja o wszczepieniu zastawki komorowo-otrzewnowej, która miała obniżyć to ciśnienie. Łzy ciekły mi po twarzy, gdy synek wyjechał z sali po tym zbiegu, uśmiechnął się słabiutko i powiedział „Mamuś, mnie już nie boli” – wspomina pani Kamila.

To był jednak dopiero początek nierównej walki. Guz został usunięty, choć nie cały. Był już na tyle duży, że uciskał na nerwy wzrokowe. – Przed operacją synek obudził się o 4 nad ranem. Przytulił się i zapytał, co jeśli on do mnie nie wróci. Serce mi pękło na milion kawałków, ale obiecałam, że wróci i że będzie dobrze. Zrobię wszystko, by dotrzymać słowa – mówi mama chłopca. - Czekamy na wynik badania histopatologicznego, żebyśmy wiedzieli, z czym walczymy. Założyliśmy zbiórkę, bo w leczeniu rolę gra czas. Spodziewam się, że będzie trzeba sięgnąć po kosztowne, zagraniczne metody, ale dla samotnej matki to wyzwanie nie do udźwignięcia.

Pani Kamila jest policjantką. Pracuje jako dzielnicowa na osiedlu im. AK. – Oliwierek do niedawna powtarzał, że będzie - jak mama - ścigał przestępców. Marzyła mu się praca w oddziela antyterrorystycznym – wspomina pani Kamila. – On jest zafascynowany służbą. Gdy odbierałam go z przedszkola, kazał mi szczegółowo raportować, co w danym dniu robiłam. Czasami prosił, bym pozwoliła mu pójść na służbę… Wierzę, że mój synek będzie miał okazję spełnić swoje marzenie.

W powrocie Oliwierka do zdrowia może pomóc każdy. Internetowa zbiórka jest prowadzona na platformie siepomaga.pl
Leczenie chłopca można też wspomóc tradycyjnym przelewem:

Fundacja Siepomaga
Pl. Władysława Andersa 3
61-894 Poznań
Numer rachunku: 70 2490 1028 3587 1000 0014 9161
tytułem: Darowizna Oliwier Oskierko

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN: PL70249010283587100000149161
Kod BIC/SWIFT: ALBPPLPW

Tajemnica Marchewki

Wideo

Materiał oryginalny: 7-letni Oliwier z Opola chciał ścigać bandytów. Jeden dzień wywrócił jego życie do góry nogami - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie