Laura Biel już w Opolu. Dziewczynka przeszła w USA skomplikowaną operację serca

Miłosz Bogdanowicz
Miłosz Bogdanowicz
Laura Biel po udanej operacji dochodzi do siebie w domu. - Wszyscy jesteśmy szczęśliwi, że nasza sprawa ma szczęśliwy finał - mówią rodzice. arch. prywatne
Po 1,5 miesiąca Laura Biel wróciła wraz z rodzicami do Polski. Za oceanem dziewczynka przeszła skomplikowaną operację serca. Trzylatkę wsparły tysiące osób na łączną kwotę ponad 1,1 miliona złotych.

- Jesteśmy zmęczeni po kilkunastogodzinnej podróży, ale i bardzo szczęśliwi! - mówi Emilia Księżopolska-Biel.

Rodzina do kraju wróciła w niedzielę. - Do Bostonu udaliśmy się na początku września po ogromnej zbiórce w internecie, w ramach której uzbierano ponad 1 milion złotych. To było niesamowite. Pamiętam jak drżeliśmy o to, czy uda się wszystko dopiąć, czy nie zabraknie ludzi dobrej woli, ale mamy szczęśliwy finał - mówi wzruszona mama 3-latki.

Sama operacja odbyła się 8 września i trwała bardzo długo, bo aż 11 godzin. W tym czasie kardiochirurdzy pod kierownictwem doktora Pedro J. del Nido przeprowadzili zabieg, którego nikt inny nie chciał się podjąć.

- Laura miała dwuujściową prawą komorę serca, przez co krew z tlenem mieszała się z tą bez niego. To powodowało brak tego cennego pierwiastka w organizmie naszej córki i tym samym problemy z krążeniem oraz ogólnym funkcjonowaniem organizmu. Po operacji Laurka ma serce dwukomorowe. Tamtejsi lekarze dokonali wręcz niemożliwego! - tłumaczy Przemysław Biel, ojciec Laury.

Lekarze zrekonstruowali również tętnicę płucną z tkanki ludzkiej. - Nie będzie ona jednak rosła razem z Laurą, więc za jakieś 10 lat niezbędna będzie kolejna operacja, by ją wymienić - zaznaczają rodzice.

Nowe życie z nowym sercem

Obecnie Laura nadrabia ostatnie tygodnie, gdy była poza domem. - Jest bardzo radosna, cieszy się, że wróciła do domu, do swojej siostry Marty. To wspaniałe móc widzieć ją taką radosną, choć przed nami wiele pracy. Laurka ma jeszcze bowiem problemy z chodzeniem i jedzeniem, ale mamy nadzieję, że z dnia na dzień będzie robić postępy - inaczej czekają nas rehabilitacja i wizyty u dietetyka - mówi pani Emilia.

Przypomnijmy, pieniądze na portalu SiePomaga.pl zbierano przez 3 miesiące - od maja do końca lipca. Ludzie dobrej woli wpłacali datki do wirtualnej skarbonki, ale i równie chętnie brali udział w licytacjach na facebookowym bazarku. - Za 2700 złotych została sprzedana koszulka z podpisem Roberta Lewandowskiego, za 2 tysiące „słoik dżemu z weną King Konga” od znanego w Internecie Lecha Rocha Pawlaka, za 1450 złotych „poszedł” obraz od siatkarzy reprezentacji Polski. Pojawiały się też złote pierścionki, każdy warty około 600 złotych i wiele, wiele innych przedmiotów oraz usług.

- Kolejny raz dziękujemy bardzo za wszystko, co dla nas zrobili internauci, rodzina, wszystkie osoby, które były z nami przez ten czas. Bardzo trudno wyrazić słowami to, co czujemy, jak wiele wam zawdzięczamy. Wspólnie sprawiliście, że nasza córka będzie mogła normalnie żyć. Jesteście cudowni! - dziękują rodzice Laury Biel.

Bezsenność. Jak sobie z nią radzić? #ZROZUM

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.