Opole. Matka malutkich dzieci znikała na długie tygodnie? Sąd zdecydował o losie rodziny

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz
Kurator nie stwierdził nieprawidłowości w sprawowaniu pieczy rodzicielskiej, dlatego sąd nie znalazł podstaw do wszczęcia postępowania. Co znalazło się w sprawozdaniu kuratora - nie wiadomo. Biuro Prasowe Sądu Okręgowego w Opolu odmówiło nam przekazania tych informacji.
Kurator nie stwierdził nieprawidłowości w sprawowaniu pieczy rodzicielskiej, dlatego sąd nie znalazł podstaw do wszczęcia postępowania. Co znalazło się w sprawozdaniu kuratora - nie wiadomo. Biuro Prasowe Sądu Okręgowego w Opolu odmówiło nam przekazania tych informacji. pixabay.com zdjęcie ilustracyjne
Sąd rodzinny, na podstawie wywiadu przeprowadzonego przez kuratora, nie stwierdził podstaw do wszczęcia postępowania. Do jakich wniosków doszedł kurator nie wiadomo. Biuro Prasowe Sądu Okręgowego w Opolu odmówiło odpowiedzi na to pytanie.

O sprawie po raz pierwszy pisaliśmy dwa miesiące temu. Z relacji sąsiadów i osób związanych z rodziną wynikało, że przez niefrasobliwość matki, dzieci mogą być w niebezpieczeństwie. Kobieta miała znikać na długie tygodnie, zostawiając pociechy pod opieką przypadkowych osób.

- Najpierw przez wiele miesięcy dzieciakami zajmowały się dwie obce kobiety. Później dziwny sąsiad. Tam w końcu dojdzie do tragedii – mówili w rozmowie z nto.

Joanna (imię zmienione) ma pięcioro dzieci. Najmłodszy jest synek, który ma 3 lata, najstarsza - 12-lenia córka. Rodzina wynajmowała lokum na opolskiej Malince.

– Na początku ubiegłego roku zakochała się w chłopaku z ZWM-u (chodzi o osiedle AK – przyp. red.) i w domu właściwie była gościem. Bywała tu asystentka rodziny, bywała policja, ale nikomu nie przeszkadzało, że matka zostawiła dzieci przypadkowym ludziom - relacjonowała osoba, która bywała w domu rodziny. Pod nazwiskiem rozmawiać nie chciała, z obawy przed zemstą ze strony partnera kobiety.

Po tym, jak na prośbę zaniepokojonych znajomych rodziny, zajęliśmy się sprawą, działania podjęła policja.

Funkcjonariusze skierowali wniosek do sądu, by ten zbadał sytuację opiekuńczo-wychowawczą rodziny. Mundurowi pojawiali się też w domu bez zapowiedzi, m.in. po to, żeby sprawdzić, kto zajmuje się dziećmi.

- Dwukrotnie policjanci zastali dzieci pod opieką sąsiada, bo - jak stwierdził - matka była w pracy. Sąsiad oświadczył, że dzieci nie poszły do szkoły, gdyż miały jelitówkę. W domu było brudno i ta sytuacja nie ulegała zmianie, mimo kilkukrotnego zwrócenia uwagi - informowała w czerwcu mł. asp. Agnieszka Nierychła z Komendy Miejskiej Policji w Opolu.

Sprawa wpłynęła do Wydziału Rodzinnego Sądu Rejonowego w Opolu. Kurator nie stwierdził jednak nieprawidłowości w sprawowaniu pieczy rodzicielskiej, dlatego sąd nie znalazł podstaw do wszczęcia postępowania. Za pytaliśmy więc, do jakich wniosków doszedł kurator, ale odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

- Sprawozdanie kuratora zawiera informacje wrażliwe dotyczące rodziny, dlatego brak jest możliwości przekazywania szczegółów przez biuro prasowe - poinformowała Aneta Rempalska z biura prasowego Sądu Okręgowego w Opolu.

Poprosiłam biuro prasowe o zwięzłe podanie informacji niewrażliwych lub o skierowanie sprawy do właściwej jednostki organizacyjnej (Sąd Rejonowy w Opolu nie ma oddzielnego biura prasowego). Bezskutecznie.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Materiał oryginalny: Opole. Matka malutkich dzieci znikała na długie tygodnie? Sąd zdecydował o losie rodziny - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie