Plac zabaw na Malince w Opolu lepiej omijać [wideo, zdjęcia]

Artur Janowski
Udostępnij:
Zniszczone huśtawki, uszkodzone murki i spróchniałe podesty na przedszkolnym placu zabaw. Strażnicy miejscy przyznają, że tak zapuszczonego miejsca dla dzieci jeszcze w Opolu nie widzieli.

Straż Miejska kontroluje place zabaw kilka razy w roku, a po raz pierwszy zawsze wiosną. I to wczesną, bo łagodne zimy powodują, że coraz częściej place zabaw są użytkowane niemal przez cały rok.

- Ogólnie takie miejsca nie wyglądają źle, ale niestety co roku zdarzają się nam place, gdzie trzeba przypomnieć administratorowi, aby poprawił mocowanie np. niestabilnej huśtawki lub wymienił jakiś drewniany element w domku dla dzieci - opowiada Krzysztof Maślak, zastępca komendanta Straży Miejskiej.

Stan placu zabaw w przedszkolu nr 56 na Malince przy ul. Sieradzkiej zaskoczył jednak strażników. Na tyle mocno, że w ich ocenie na razie nie powinien być użytkowany.

- W trybie pilnym trzeba wymienić tam wiele elementów, bo bez tego stanowi on zagrożenie dla dzieci, które są przecież użytkownikami tego miejsca - przypomina Krzysztof Maślak.

Straż miejska znalazła na placu spróchniałe huśtawki, podesty, a zniszczone były również elementy zabawki w kształcie pociągu, z którego wystawały nie zabezpieczone gwoździe! Uszkodzone były także murki obok piaskownic, gdzie straszyły wyrwane deski i niezabezpieczone wkręty.

Przeczytaj też: Gospodarze pilnie potrzebni

W piątek byliśmy na miejscu. Cały plac zabaw był wyłączony z użytkowania i część uszkodzeń udało się usunąć. Nadal jednak można było zobaczyć spróchniałe elementy, czy nie zabezpieczone wkręty.

- Wnioskowałem w ubiegłym roku o pieniądze na modernizację placu, ale ich nie dostałam - tłumaczy Barbara Wójciak, dyrektor przedszkola.

Dyrektor starała się o fundusze, którymi dysponuje Miejski Zarząd Lokali Komunalnych, bo stamtąd pochodziły też pieniądze na obecny plac. Niestety bezskutecznie.

- Teraz remontuję plac z własnego budżetu, bo odłożyłam remont schodów. W połowie kwietnia problem placu zniknie – mówi Wójciak.

Irena Koszyk, naczelnik wydziału oświaty w urzędzie miasta od nas dowiedziała się, jak wygląda plac zabaw w przedszkolu "Piastuś”.

- Coś takiego absolutnie nie powinno się zdarzyć, zaraz po świętach na miejsce pojedzie pan Andrzej Jedynakiewicz (zajmuje się inwestycjami w wydziale-red.), aby zobaczyć jak wygląda plac i schody, które pani dyrektor tez miała remontować - mówi Koszyk. - Trudno mi zrozumieć, że dyrektor przedszkola, widząc jak źle wygląda sytuacja, po prostu nie przyszła bezpośrednio do mnie z tym problemem. Na usuwanie takich uszkodzeń pieniądze muszą się znaleźć...

Po remoncie plac najprawdopodobniej nie będzie już dostępny dla wszystkich mieszkańców osiedla. Być może dzięki temu nowe urządzenia będą dłużej służyć maluchom.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie