Pracownicy SOR-ów z Opola są pewni, że po zamknięciu SOR w Szpitalu Wojewódzkim kolejki w USK znaczącą się wydłużą

Edyta Hanszke
Edyta Hanszke
Zaktualizowano 
Dariusz Kupis (od lewej) i Aleksandra Cymbała ze Szpitala Wojewódzkiego oraz Marcin Laskowski i Bartosz Zawiałow z USK zaapelowali o utrzymanie dwóch SOR-ów w Opolu.
Dariusz Kupis (od lewej) i Aleksandra Cymbała ze Szpitala Wojewódzkiego oraz Marcin Laskowski i Bartosz Zawiałow z USK zaapelowali o utrzymanie dwóch SOR-ów w Opolu. Edyta Hanszke
Na zwołanej w środę konferencji prasowej ratownicy medyczni i pielęgniarze z USK i Szpitala Wojewódzkiego przekonywali, że jeśli teraz "niepilni" pacjenci czekają na przyjęcie na oddziale ratunkowym około 3 godzin, to od 1 lutego będzie to "nieskończoność".

Z jednej strony uczestnicy konferencji (ratownicy medyczni i pielęgniarze) przyznali, że nowe przepisy ministerialne nie przystają do rzeczywistości, w jakiej funkcjonują SOR-y i że niewiele takich oddziałów w kraju spełnia wymogi postawione w rozporządzeniu.

- Niecodziennie potrzebna jest pomoc lekarza endoskopisty, więc można by zastosować inne związanie - mówił Dariusz Kupic, pielęgniarz z SOR w Szpitalu Wojewódzkim.

Z drugiej strony ocenili, że jeden SOR w Opolu nie będzie w stanie przyjąć dodatkowych pacjentów, którzy obecnie trafiają na SOR w Szpitalu Wojewódzkim (ponad 20 tys. w ciągu roku).

- Nie ma możliwości, żeby nagle trafiały na SOR-y najcięższe przypadki, jak to wynika z przepisów, bo pacjenci, którzy nie znajdują pomocy w podstawowej opiece nieczynnej w nocy, czy w poradniach specjalistycznych, gdzie muszą długo czekać, przyjeżdżają do nas - mówiła Aleksandra Cymbała, ratowniczka ze Szpitala Wojewódzkiego.

Przyznała, że ograniczenie liczby łóżek internistycznych spowodowało, że pacjenci trafiający na SOR są tam przez kilka dni. - Dziś rano mieliśmy 15 pacjentów, dla których nie mogliśmy znaleźć miejsca na oddziałach - przyznała.

Czytaj także

Tymczasem wg nowych przepisów tacy pacjenci powinni zostać przyjęci na oddział w szpitalu, do którego trafili.

Bartosz Zawiałow, ratownik z USK w Opolu, podkreślił, że oddział ratunkowy po rozbudowie nie będzie w ich szpitalu dużo większy. -

Marcin Laskowski, szef organizacji związkowej skupiającej ratowników z USK, Szpitala Wojewódzkiego i Opolskiego Centrum Onkologii, zwrócił uwagę, że efektem zamknięcia SOR na Katowickiej będzie utrata miejsc pracy ratowników medycznych. - Według przepisów nie mogą oni zostać zatrudnieni na oddziałach, kobiety-ratowniczki nie znajdą pracy w pogotowiach, bo tam preferowani są mężczyźni, którzy będą mieli siły nosić pacjentów - mówił Laskowski.

Pracownicy Szpitala Wojewódzkiego w Opolu wyjaśnili, że informację o tym, że ich miejsca pracy są zagrożone, dostali dopiero w październiku, mimo że wniosek o wygaszenie oddziału dyrekcja szpitala złożyła w lipcu.

- SOR na Katowickiej jest wyposażony, tworzono go przez tyle lat, inwestowano w niego. Zamknięcie go to zaprzepaszczenie tego dorobku - ocenił Laskowski.

I zapowiedział, że w czwartek poparcie dla postulatów utrzymania SOR na Katowickiej udzieli zarząd regionu opolskiej "Solidarności".

Renata Ruman-Dzido, prezes Szpitala Wojewódzkiego w Opolu, wyjaśnia, że informacje o planach wobec SOR przedstawiła pracownikom oddziału na zebraniu, które odbyło się po tym, gdy już został zawarty Aneks pomiędzy NFZ i Szpitalem rozwiązujący umowę na SOR. - Poinformowałam, że nie będę w stanie zapewnić pracy ratownikom, którzy mają u nas umowy-zlecenia, a więc mają inne podstawowe źródło utrzymania. Zapewniłam też, że będę rozmawiać z NFZ o innych formach działalności, bo zależy mi na utrzymaniu zespołu ratowników.

Prezes uważa, że problem wypowiadania umów ratownikom byłby rozwiązany, gdyby minister zdrowia zmienił rozporządzenie o normach zatrudnienia i wyraził zgodę, żeby ratownicy mogli być uwzględniani w wyliczaniu norm zatrudnienia pielęgniarek na oddziałach. - Taka zmiana pozwoliłaby nam na uruchomienie zlikwidowanych w styczniu łóżek internistycznych - mówi

polecane: Profesor Jacek Jass: Jak zdrowo żyć, by uniknąć nowotworu

Wideo

Materiał oryginalny: Pracownicy SOR-ów z Opola są pewni, że po zamknięciu SOR w Szpitalu Wojewódzkim kolejki w USK znaczącą się wydłużą - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3