W Domu Nadziei w Opolu pomagają bezdomnym. Każdy może się włączyć

Krzysztof Ogiolda
Krzysztof Ogiolda
Wolontariusze przy pracy
Wolontariusze przy pracy Krzysztof Ogiolda
Kilka razy w tygodniu opolscy bezdomni otrzymują w Domu Nadziei śniadanie, ciepły posiłek i inną pomoc. Opiekują się nimi wolontariusze ze Stowarzyszenia Nadzieja.

W sobotni poranek już przed 8.00 przy stole w sali Domu Nadziei krzątało się kilkanaście osób. Wśród nich grupa marianek z opolskiej parafii św. Jacka ze swoim opiekunem, ks. Łukaszem Waligórą (przychodzą pomagać raz w miesiącu) oraz wolontariusze z różnych szkół środowisk i parafii. Ze świeckimi z oblackiej parafii św. Jana Pawła II przyjechał ich proboszcz, o. Damian Dybała. Kroją bułki, szykują ser i wędlinę. Dbają, żeby przygotowane dla bezdomnych kanapki były nie tylko smaczne i pożywne, ale też wyglądały kolorowo i zostały ładnie podane. To wyraz szacunku dla ubogich, którzy przyjdą tutaj za kilkadziesiąt minut.

Pan Sławek na co dzień pracuje w księgowości. Do Domu Nadziei przychodzi pomagać – zachęcony przez o. Damiana – od dwóch miesięcy. - Przyszedłem raz, spodobało mi się. Potem robiliśmy dla ubogich śniadanie wielkanocne i już zostałem. Czuję potrzebę pomagania innym, to, że pomagam ubogim, daje mi satysfakcję - mówi.

Karolina Wodniok jest wolontariuszką w Domu Nadziei od roku. Na co dzień uczy się w technikum Zespołu Szkół Ekonomicznych w Opolu. Mieszka w Ligocie Turawskiej. O istnieniu takiego domu dowiedziała się z internetu, kiedy chciała się zaangażować się w wolontariat. Napisała e-mail i włączyła się bardzo intensywnie w pomoc bezdomnym. Choć wcześniej właściwie nie miała z nimi kontaktu.

- Karolina jest z nami od początku – mówi s. Aldona Skrzypiec, jałmużnik biskupa opolskiego oraz inicjatorka Domu Nadziei. - Ale młodzieży przychodzącej nam pomagać, także w inne dni jest dosyć dużo. Dom jest dostępny dla wszystkich ubogich we wtorki, czwartki, piątki i soboty. (W sobotę ciepły posiłek dla bezdomnych przygotowują członkowie stowarzyszenia „Zupa w Opolu” - przyp. red.). Bezdomni otrzymują w te dni śniadanie i w ciągu dnia ciepły posiłek przygotowywany w ramach cateringu. Wydajemy jedzenie w małych grupach, zachowując reguły sanitarne. (Z tej pomocy korzysta każdego dnia od 60 do 80 osób). We współpracy z miastem zatrudniamy dwie osoby jako asystentów osób bezdomnych, którzy pomagają w załatwianiu rozmaitych spraw. W poniedziałki i w piątki odbywają się – także we współpracy z miastem - warsztaty w ramach profilaktyki antyalkoholowej z udziałem kilkunastu osób.

W działanie Domu Nadziei mogą się zaangażować także te osoby, które chciałyby się podzielić groszem, żywnością lub odzieżą z bezdomnymi.

- Pieniądze można wpłacać na konto jałmużnika biskupa opolskiego („na potrzeby ubogich” 86 1240 5178 1111 0010 8711 8310) dodaje s. Aldona. - Można przynosić także produkty kanapkowe – wędliny, sery itp. Potrzebna jest odzież męska, ale w dobrym stanie i taka, z której skorzystają bezdomni: kurtki, swetry, t-shirty, spodnie (szczególnie dresowe). Nie ma sensu przynoszenie garniturów czy krawatów. Natomiast przyda się nowa bielizna i skarpety. Przydaje się też chemia gospodarcza.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Materiał oryginalny: W Domu Nadziei w Opolu pomagają bezdomnym. Każdy może się włączyć - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie