Opolanie zapłacą wyższe rachunki za ogrzewanie. Niedopłaty mogą wynosić nawet kilka tysięcy złotych!

Tomasz Kapica
Tomasz Kapica
W opolskich spółdzielniach lokatorzy mogą się spodziewać rachunków wyższych od 15 do 30 procent w porównaniu do zeszłego roku.
W opolskich spółdzielniach lokatorzy mogą się spodziewać rachunków wyższych od 15 do 30 procent w porównaniu do zeszłego roku. SłAwomir Kowalski / Polska Press
Udostępnij:
Wszystko przez najbardziej surową zimę od lat i bardzo chłodny kwiecień. W kolejnym roku raczej nie będzie lepiej. Ogólne koszty utrzymania mieszkania tylko w ciągu roku wrosły o 7 procent.

Mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej w Nysie już wiedzą, że zima na dobre odeszła, ale przypomni o sobie latem w wysokich rachunkach. Przede wszystkim dostawca ciepła podwyższył stawki o 12 procent w tym sezonie grzewczym.

Po drugie zaczął się on szybciej i trwał po wiele dłużej, niż zazwyczaj. W kwietniu w wielu domach kaloryfery wciąż były ciepłe, chociaż w poprzednich latach niemal wszyscy mieli je już zakręcone. Sam sezon grzewczy był dużo bardziej zimny.

- Mamy wstępne analizy na miesiąc marzec, z których wynika, że zużycie ciepła było większe średnio o 20 procent w porównaniu do poprzedniego roku - mówi Katarzyna Kobędza, wiceprezes nyskiej spółdzielni.

Podobnie jest w innych opolskich spółdzielniach, gdzie lokatorzy mogą się spodziewać rachunków wyższych od 15 do 30 procent, a nawet więcej. W wielu przypadkach dane te zostaną podane dopiero latem, kiedy skończą się odczyty z liczników.

Na razie mieszkańcy płacili zaliczki za energię elektryczną w oparciu o metraż. W sierpniu albo wrześniu może się okazać, że mają na przykład po 2 tysiące złotych dopłaty.

W podobnej sytuacją są właściciele domów jednorodzinnych, którzy sami dbają o zakup ciepła do domów. Marian Skalski z Kędzierzyna-Koźla ogrzewa swój dom gazem.

- Już dostałem rachunek za ostatnie dwa miesiące, który jest o 600 złotych wyższy, niż rok temu - mówi pan Marian. Przyznaje, że ma nieocieplony dom, ale takiego zwiększenia kosztów się nie spodziewał. - Cała zima wyjdzie mnie prawie 5 tysięcy złotych. To dużo, w poprzednich latach spokojnie mieściłem się w 3,5 tys. zł - mówi mężczyzna.

Co gorsza, niewiele wskazuje, żeby w sezonie grzewczym miało być taniej. Ministerstwo Klimatu i Środowiska kończy pracę nad projektem nowelizacji rozporządzenia "w sprawie szczegółowych zasad kształtowania i kalkulacji taryf oraz rozliczeń z tytułu zaopatrzenia w ciepło". Jak tłumaczą eksperci, taryfy za ciepło będą mogłoby być zmieniane szybciej, co w praktyce przełoży się na podwyżki cen energii do 10 procent.

Wg GUS ogólne koszty utrzymania mieszkania wzrosły w ciągu roku o 7 procent. Wpływ na to ma nie tylko ogrzewanie, ale cena prądu, wywozu śmieci i usług remontowych.

Na Opolszczyźnie rośnie popularność tzw. domów pasywnych, czyli zbudowanych z ciepłych materiałów i ogrzewanych za pomocą odnawialnych źródeł (pompy ciepła, fotowoltaika, itd). Opolanie chwalą sobie te rozwiązania, ale narzekają na rosnące koszty prądu, który jest wykorzystywany przy pracy na przykład pompy ciepła.

Na razie jednak takie ogrzewanie jest na Opolszczyźnie najbardziej opłacalne, chociaż wciąż bardzo wysokie są koszty inwestycji (zakup pompy to nawet 30 tys. zł, a kotła gazowego sześciokrotnie mniej).

Rządowa tarcza antyinflacyjna

Wideo

Materiał oryginalny: Opolanie zapłacą wyższe rachunki za ogrzewanie. Niedopłaty mogą wynosić nawet kilka tysięcy złotych! - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie