Plotki o szczepionkach robią złą robotę. Uważaj, skąd czerpiesz informacje

Karina Obara
Karina Obara
Prof. Michał Wróblewski, socjolog z UMK uważa, że postawy wobec szczepień to pewne continuum. Po jednej stronie są zdecydowani zwolennicy, po drugiej przeciwnicy, a między nimi osoby, które można nazwać umiarkowanymi sceptykami. Tych powinno się w odpowiedni sposób skłaniać do szczepienia albo przynajmniej nie zniechęcać.
Prof. Michał Wróblewski, socjolog z UMK uważa, że postawy wobec szczepień to pewne continuum. Po jednej stronie są zdecydowani zwolennicy, po drugiej przeciwnicy, a między nimi osoby, które można nazwać umiarkowanymi sceptykami. Tych powinno się w odpowiedni sposób skłaniać do szczepienia albo przynajmniej nie zniechęcać. Jacek Smarz
Udostępnij:
Nie zaszczepię się, bo nie wiadomo, co to jest za świństwo,a co, jeśli po tym nie będę miał dzieci albo umrę? – Tak w większości przypadków mówią przeciwnicy szczepień. Mimo że lekarze już dawno obalili mit o groźnych szczepionkach.

Nie każdy przeciwnik szczepienia przeciwko Covid jest antyszczepionkowcem. Wielu moich rozmówców po prostu boi się tylko tego konkretnego zastrzyku. Inne szczepionki przyjęli jako malcy, szczepią też swoje dzieci. Dlaczego w tym konkretnym przypadku mówią: nie? Główny powód jest taki, że czerpią informacje ze „źródeł”, które odradzają im szczepienie.

Adam, lat 17: - Boję się, że zrobią ze mnie bezpłodnego cyborga. Kto wie, co jest w tym zastrzyku.
Sebastian, lat 38: - Biorę leki na nadciśnienie, a co jeśli walnę zgona na serce? Gdzieś czytałem, że młodszy ode mnie tak miał.
Kamila, lat 41: - Moja mama się zaszczepiła i bardzo źle znosiła obie dawki. Miała wszystkie objawy, które opisują w internecie: gorączka, dreszcze, słabość, rwanie nóg i rąk, a nawet dostała okres, choć jest po menopauzie. Ja nie wiem, naprawdę, co to jest za wynalazek, ale wolę przechorować Covid niż męczyć się tak jak ona.
Tymek, lat 28: - Słucham Konfederatów, a oni mówią, że te wszystkie szczepienia są zbędne. Gospodarka powinna działać normalnie, a my musimy nauczyć się żyć z tym wirusem. Umrą najsłabsze jednostki, schorowane, które mają większe problemy zdrowotne niż jakiś wirus podobny do grypy. Myślę zresztą, że już to złapałem. I to dwa razy. Objawy na to wskazywały. I co? Było tak, jakbym się cholernie mocno przeziębił. Moi rodzice też już zaliczyli koronę. Bezobjawowo. Po co tyle paniki? A zmuszanie ludzi do szczepień, te wszystkie obostrzenia w Europie, uważam za pozbawianie ludzi prawa wyboru. Można robić testy, jeśli rządy tak bardzo się boją. Nie trzeba zaraz kazać ludziom się szczepić, gdy nie wiadomo, co w tej szczepionce jest. Może za dwadzieścia lat będzie bezpieczna, ale teraz to raczej eksperyment.

Otóż nie! Międzynarodowi eksperci epidemiolodzy już dawno obalili mit jakoby szczepionka na Covid była strzelaniem na oślep. Wbrew rozpowszechnionym plotkom i pogłoskom szczepionki wcale nie są nieprzebadane, nie stanowią eksperymentu medycznego, technologia mRNA wcale nie jest wdrażana na prędko, bo prace nad nią trwają od 30 lat.

Loterie na nic

- W szczepionkach nie znajdują się żadne niebezpieczne substancje. To nowoczesne, dobrze przebadane szczepionki, które można bez obaw przyjmować i tylko w pojedynczych przypadkach mogą wystąpić reakcje uczuleniowe – mówił niejednokrotnie prof. dr hab. n. med. Andrzej Horban, konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych, główny doradca premiera do spraw COVID-19, przewodniczący Rady Medycznej. Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych dla Dorosłych Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie. Prof. pełni także funkcję wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych oraz prezesa Polskiego Towarzystwa Naukowego AIDS.

Loterie i perswazje nie zdały jednak egzaminu. Wciąż zbyt wielu Polaków nie chce się szczepić. Odsetek zaszczepionych w Polsce dwiema dawkami to 41,23 proc. całego społeczeństwa. A to sprawia, że daleko nam do osiągnięcia zbiorowej odporności i raczej kolejną falę wirusa mamy na jesieni jak w banku. Eksperci uważają, że rząd powinien wykazać się większą stanowczością, jeśli chce zapewnić społeczeństwu podstawowe poczucie bezpieczeństwa. Może za to jednak zapłacić cenę polityczną. Dowodem braku hamulców antyszczepionkowców i zbijania kapitału na prymitywnych lękach była obecność Grzegorza Brauna na konferencji ministra Adama Niedzielskiego, któremu zakłócał jej przebieg w gminie Jeżowe. Antyszczepionkowcy czują się bezkarnie, a rządowe łagodne zapewnienia o „rozbudowywaniu systemów motywacyjnych”, tylko ich ośmielają do tego, by coraz agresywniej zajmowali scenę i podsycali lęk przed szczepieniami.

Dlatego przedsiębiorcy apelują do premiera - trzeba podjąć decyzję. Wprowadzić nakazy szczepień albo ograniczenia dla niezaszczepionych. Rząd nie może dłużej stosować metody wykrętów, bo wygląda to tak, jakby bał się, że sprowokuje ludzi do buntu.

Dr Magdalena Bergmann, socjolożka z WSG w Bydgoszczy apeluje o zaufanie do nauk medycznych i niesłuchanie szarlatanów. - W ciągu ostatniego roku denerwowaliśmy się, że obciążone z powodu pandemii szpitale przekładały nam albo osobie bliskiej ważne planowe zabiegi – przypomina socjolożka. - Byliśmy wkurzeni z powodu zamykania lub ograniczania działalności wielu biznesów. Uważaliśmy, że rujnują gospodarkę i grożą plagą bezrobocia. Zdalna edukacja naszych dzieci w połączeniu z pracą przeniesioną do domu nieraz wprawiła nas w wielki stres, frustrację i zmęczenie. Dostaliśmy ogromną szansę, by nie powtórzył się ten scenariusz, który dobrze już znamy z wiosny i jesieni 2020 r. To szczepienia przeciwko koronawirusowi. Od rozsądku i odpowiedzialności każdego z nas zależy, czy zadbamy o zdrowie i życie swoje oraz osób w naszym otoczeniu. A także - o powrót do normalnej pracy placówek leczniczych, szkół i uczelni, gospodarki, kultury i czasu wolnego.

Dr Bergmann przekonuje, że nie żyjemy w indywidualnych bańkach, a COVID-19 nie jest „zwykłą grypką". Konsekwencje ogromnej liczby zachorowań na łatwo rozprzestrzeniającą się, zakaźną chorobę wirusową mogą dotknąć niezamierzenie i bardzo boleśnie nas, nasze rodziny, miejsca pracy, wreszcie całe społeczeństwo. Przed tymi najgorszymi - zgonem czy ciężkimi powikłaniami - szczepienia chronią z wysoką skutecznością, o czym już od wielu miesięcy informują naukowcy i medycy.
- Ubezpieczamy dom przed zalaniem, auto przed kradzieżą, zdrowie przed wypadkami? Zróbmy to samo dla indywidualnej i zbiorowej ochrony przed chorobą, która już drugi rok drastycznie dezorganizuje nam życie – tłumaczy dr Bergmann. - Nie powielajmy zasłyszanych plotek na temat szczepień i nie straszmy siebie nawzajem. Wątpliwości wyjaśniajmy u lekarza, a w internecie korzystajmy ze sprawdzonych źródeł wiedzy, np. portalu szczepienia.info pod patronatem Państwowego Zakładu Higieny. Zachowajmy też rezerwę wobec osób czy inicjatyw, które kwestionują osiągnięcia nauk medycznych, nie mając najczęściej żadnych ku temu kompetencji. Ich intencje rzadko kiedy są szlachetne - oskarżając tzw. „big pharmę" o eksperymenty na ludziach i chęć olbrzymich zarobków, sami często promują drogie preparaty i terapie o wątpliwej skuteczności.

Powrót do normalności

Prof. Michał Wróblewski, socjolog z UMK uważa, że postawy wobec szczepień to pewne continuum. Po jednej stronie są zdecydowani zwolennicy, po drugiej przeciwnicy, a między nimi osoby, które można nazwać umiarkowanymi sceptykami. Tych powinno się w odpowiedni sposób skłaniać do szczepienia albo przynajmniej nie zniechęcać. Wśród osób nieszczepiących się jest ponadto dużo młodych, którzy nie tyle są antyszczepionkowi, co nie odczuwają potrzeby skorzystania ze szczepionki, ponieważ nie boją się COVID-19, uważając go przede wszystkim za chorobę osób starszych. Do tego dochodzi również bardzo słabo w naszym społeczeństwie zakorzenione myślenie w kategoriach dobra wspólnego. Szczepienia to przede wszystkim egzamin z bycia obywatelem, wyraz troski o wspólnotę. Niestety takie myślenie nie jest w Polsce upowszechnione.

- Wydaje mi się, że Narodowy Program Szczepień wkracza w etap, w którym zwykłe zachęty już nie zadziałają – mówi prof. Wróblewski. - Wyczerpano już pulę osób, które zaszczepiłyby się bez dodatkowych zachęt, bądź które łatwo było przekonać. Używając metafory wyścigowej, teraz jest czas na wrzucenie wyższego biegu. Dlatego jestem zwolennikiem rozwiązania francuskiego, to znaczy wprowadzenia dla niezaszczepionych pewnych obostrzeń. Badania pokazują, że w Polsce głównym czynnikiem motywującym do szczepień jest chęć powrotu do normalności. Dlatego ograniczenia tej normalności mogłyby skłonić do zaszczepienia tych, którzy są umiarkowanymi sceptykami.

Nowe obostrzenia od 1 grudnia

Wideo

Materiał oryginalny: Plotki o szczepionkach robią złą robotę. Uważaj, skąd czerpiesz informacje - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie