Prezes WiK odpowiada na zarzuty dotyczące traktowania kobiet. Sprawa trafi do sądu

Mateusz Majnusz
Mateusz Majnusz
Jak zapowiedział prezes Jaki, w najbliższych dniach skieruje do sądu wniosek o sprostowanie artykułu, a pierwszymi świadkami, których będzie chciał powołać do sprawy są prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski oraz jego siostra
Jak zapowiedział prezes Jaki, w najbliższych dniach skieruje do sądu wniosek o sprostowanie artykułu, a pierwszymi świadkami, których będzie chciał powołać do sprawy są prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski oraz jego siostra Mateusz Majnusz
Udostępnij:
Prezes WiK Ireneusz Jaki zapowiedział skierowanie sprawy do sądu, domagając się przeprosin i sprostowania artykułu opublikowanego w miejskiej gazecie „Czas na Opole”. Zdaniem prezesa Jakiego, nieprawdą jest, aby w WiK miało dochodzić do degradacji na stanowiskach za pójście na urlop macierzyński. Dowodem na to ma być siostra prezydenta Opola, która po powrocie do pracy, otrzymała firmowe becikowe oraz podwyżkę pensji.

Na konferencji przed siedzibą Wodociągów i Kanalizacji w Opolu prezes Ireneusz Jaki oraz byli wiceprezesi spółki kategorycznie zaprzeczyli doniesieniom portalu „Czas na Opole” wydawanego przez Zakład Komunalny w Opolu, który stwierdził, że „młode mamy, które pracują w WiK pod rządami prezesa Jakiego nie mają lekko.”

Portal poinformował, że spośród wszystkich kobiet, które zdecydowały się na potomstwo, zaledwie część z nich po powrocie z macierzyńskiego mogła dalej pracować na dotychczasowym stanowisku. Pozostałe miały zostać zdegradowane na stanowiskach oraz „być przymuszane do podpisania porozumienia”.

- To wierutne i obrzydliwe kłamstwa, niemające potwierdzenia w rzeczywistości – kwituje prezes WiK Ireneusz Jaki, dodając, że polityka prorodzinna i sprawy pracowników zawsze były dla niego ważne.

30 tys. zł becikowego dla 27 rodzin

Z kolei Mateusz Filipowski i Jolanta Pałosz, byli wiceprezesi WiK, którzy w ubiegłym roku zostali zastąpieni przez ludzi prezydenta Opola – Sebastiana Paronia i Agnieszkę Maślak, podkreślają, że już w 2018 roku podjęli decyzję, że młode mamy, które będą wracały z urlopu macierzyńskiego, otrzymają od firmy becikowe.

- Przez 4 lata młodym matkom przekazano ponad 30 tys. zł, a becikowe otrzymało 27 rodzin. Na spotkaniach, na których był poczęstunek, zarząd gratulował młodym mamom tak wspaniałego wydarzenia, jakim są narodziny dziecka. Jako zarząd bardzo dbaliśmy o pracowników i zawsze staraliśmy się tworzyć przyjazną atmosferę w pracy – zapewnia Pałosz.

Jaki: siostra prezydenta potwierdzi, że spółka wspiera młode matki

Zdaniem prezesa Jakiego, modelowym przykładem może być siostra prezydenta Opola Arkadiusza Wiśniewskiego, która niedługo po wygraniu wyborów przez Arkadiusza Wiśniewskiego została pracownikiem wodociągów, a kilka miesięcy później zaszła w ciążę i poszła na urlop macierzyński.

- Gdy wróciła do pracy, nadal zajmowała to samo stanowisko, a nawet otrzymała podwyżkę. Potwierdza to, że w spółce nie dochodziło do rzekomych degradacji za zajście w ciąże – wyjaśnia Jaki.

Jak zapowiedział prezes Jaki, w najbliższych dniach skieruje do sądu wniosek o sprostowanie artykułu, a pierwszymi świadkami, których będzie chciał powołać do sprawy są prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski oraz jego siostra, którzy mają potwierdzić, ze spółka WiK wcale nie pozorowała polityki prorodzinnej tylko rzeczywiście wspierała młode matki po narodzinach dzieci.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Materiał oryginalny: Prezes WiK odpowiada na zarzuty dotyczące traktowania kobiet. Sprawa trafi do sądu - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie