Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Zmiany w pogrzebach w Polsce i na polskich cmentarzach. Obyczaje są szybsze od prawa. Tradycyjny pogrzeb odchodzi do lamusa

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
Złożenie Chrystusa do grobu. Płaskorzeźba w marmurze na grobie przedwojennego przemysłowca z Głuchołaz Konrada Methnera.
Złożenie Chrystusa do grobu. Płaskorzeźba w marmurze na grobie przedwojennego przemysłowca z Głuchołaz Konrada Methnera. Krzysztof Strauchmann
Pogrzeby i cmentarze w Polsce od lat czekają na wprowadzenie nowych zasad prawnych, bo obecne zasady przygotowano właściwie przed II wojną światową. Być może nowy Sejmie zajmie się tematem, choć jak każdy związany ze światopoglądem – będzie budził konflikty.

Przed rokiem grupa społeczników, skupiona wokół inicjatywy „(Nie)zapomniane cmentarze”, opublikowała w Internecie swój własny, obywatelski projekt ustawy „Prawo pogrzebowe”. Obecna Ustawa o cmentarzach weszła w życie w 1959 roku i w większości zapisów powtarza regulacje przedwojenne. Mimo kilku prób w parlamentach poprzednich kadencji, nikt nie odważył się na ustanowienie nowych regulacji.

- Ustawa z 1959 roku nie uwzględnia tendencji i potrzeb społecznych – piszą w uzasadnieniu do projektu jego autorzy.
Co więc proponują?

Kremacja i co dalej?

W Polsce co tydzień umiera 7-10 tysięcy ludzi. Nie ma jednak dokładnych danych na temat tego, co się dzieje w czasie pogrzebu. Branża funeralna szacuje, że około 40 procent zmarłych jest poddana kremacji.

Obecne przepisy nie dopuszczają możliwości rozsypania prochów skremowanej osoby. Jest to wykroczeniem według obowiązującego prawa. Prochy można pochować wyłącznie w urnie w kolumbarium lub w grobie czy grobowcu. Projektodawcy z grupy (Nie)zapomniane cmentarze chcą, aby można je było rozsypywać na polach pamięci, czyli w specjalnych strefach tworzonych na cmentarzach publicznych. Na polu pamięci nie będzie miejsca na nagrobek czy żadną indywidualną formę upamiętnienia. Będą natomiast zbiorowe tablice, na których można będzie umieścić nazwisko i podstawowe dane zmarłego, którego prochy tu spoczęły.

Obywatelski projekt ustawy dopuszcza tworzenie cmentarzy ekologicznych. To będzie osobny, wydzielony tylko na ten cel teren o charakterze rolnym, leśnym lub łąkowym, gdzie można będzie rozsypywać prochy lub chować ciała czy szczątki zmarłych, ale na zasadach ekologicznych – czyli w ekologicznych trumnach, łatwo biodegradowalnych, najlepiej z kartonu, w całunie, bez trwałych ozdób. Zmarli mają być pochowani w ubraniach z naturalnych tworzyw. Na takim grobie nie może powstać betonowy czy kamienny nagrobek, ale może być zasadzone pamiątkowe drzewo, krzew czy kwiaty. Może też stanąć kamień albo drewniana tabliczka.

Projektodawcy dopuszczają też możliwość pochowania zmarłego na morzu, albo przez rozsypanie prochów, albo przez wrzucenie ciała do morza w odległości co najmniej 3 mil morskich od linii brzegowej.

Możliwe też będzie (według projekt ustawy) rozsypanie prochów zmarłego na prywatnym terenie, za zgodą właściciela, lub na terenie publicznym, nie ogrodzonym, nawet bez takiej zgody.

Szereg rozwiązań z projektu ustawy jest już stosowana w krajach Zachodniej Europy i środowiska „ekologiczne” naciskają, aby je przenieść do Polski.

Obyczaj bardziej świecki

Nie czekając na zmiany prawne, obyczaje okołopogrzebowe już się zmieniają. Bardzo przyczyniła się do tego cyfryzacja społeczeństwa i pandemia, choć polskie społeczeństwo w tej dziedzinie jest ciągle tradycyjnie nastawione, co szczególnie widać w okresie Wszystkich Świętych.

W zgodnej opinii właścicieli zakładów pogrzebowych tradycyjne pogrzeby właściwie już nie są praktykowane. Rodzina czy bliscy zmarłego chętnie powierzają specjalistycznej firmie przeprowadzenie wszystkich przygotowań i organizację pochówku. W ten sposób zanikło powszechne jeszcze 40 czy 50 lat temu czuwanie bliskich i znajomych przy ciele zmarłego w czasie, gdy zwłoki były wystawiane w domu. Nikt już nie myje i nie ubiera zmarłego w jego domu. Zanika nawet tradycja czuwania przy trumnie na godzinę przed rozpoczęciem uroczystości pogrzebowej.

Rzadziej organizujemy też stypy czyli przyjęcia dla rodziny i przyjaciół. Tu przyczyna może być także finansowa. Modne stają się uroczystości skromne, bez dużej pompy, bez tłumów ludzi. Zamiast muzycznej oprawy z pożegnalną grą na skrzypcach czy trąbce, częściej można usłyszeć na cmentarzu odtwarzaną ulubioną piosenkę zmarłego, którego zdjęcie umieszczane jest na trumnie czy grobie.

Pochówki urn stają się już nawet w małych miejscowościach znacznym odsetkiem wszystkich pogrzebów. Tymczasem jeszcze 10 lat temu było ich nie więcej niż 10 procent. Zakazanym prawnie, ale częstym obyczajem jest przechowywanie choćby części prochów zmarłego przez rodzinę.

Pogrzeb z mistrzem ceremonii

W dużych miastach coraz więcej pogrzebów ma charakter świecki czyli tzw. humanistyczny, bez udziału księdza czy osoby duchownej, którą zastępuje mistrz ceremonii. To także przejaw rosnącej laicyzacji społeczeństwa, choć nie ma dokładnych danych statystycznych na ten temat.

W Stanach Zjednoczonych, które lansują coraz to nowe mody, organizuje się nawet wysyłanie prochów zmarłych w kosmos, komercyjnymi rakietami. Część bogatych ludzi decyduje się przerobić prochy bliskich na diament, a pewna firma z Holandii oferuje wykonanie z prochów serii ołówków. W Danii w jednym z miast miejscowe krematorium jest podłączone do sieci ciepłowniczej. To dość ekstremalny przejaw ekologizmu.

Kulturoznawcy prognozują, że nasze obyczaje związane z chowaniem i żegnaniem zmarłych coraz bardziej będą się przenosić do Internetu. W czasie pandemii, gdy przepisy sanitarne ograniczyły udział ludzi w pogrzebach, niektóre firmy pogrzebowe organizowały transmisje na Youtube. To akurat się nie przyjęło. Powszechnie jednak przyjął się portal Grobonet.com, zwłaszcza jako forma kontraktu pomiędzy rodziną zmarłego a administracją cmentarza. Wśród młodych ludzi zamiast na stypie wspomina się zmarłego w mediach społecznościowych i na grupach internetowych.

Współczesna cywilizacja wypiera śmierć i tradycyjne pożegnanie zmarłych. Być może kiedyś faktycznie dojdzie do tego, że po zgonie wyspecjalizowane firmy zajmą się „utylizacją” ciała, bo bliscy zmarłego całkowicie już przestaną się nim interesować.

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Zmiany w pogrzebach w Polsce i na polskich cmentarzach. Obyczaje są szybsze od prawa. Tradycyjny pogrzeb odchodzi do lamusa - Nowa Trybuna Opolska

Wróć na opole.naszemiasto.pl Nasze Miasto